Transkrypcja odcinka

CIC. Dajemy możliwości

Autor: Jarosław Kuźniar
Biznes
[00:00:01]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Dzień dobry, szanowni koledzy. Dzień dobry, szanowni dziennikarze. Nadajemy na żywo ze studia Voice House w Cambridge Innovation Center. W samym sercu miasta, w samym sercu Polski, w samym sercu Warszawy. Siedzą ludzie - dosłownie nawet - za moimi plecami, którzy chcą zmieniać świat, są innowatorami. Czasami to jest drobna zmiana, która potem wywołuje lawinę. Tutaj są ludzie - myślę globalnie o tej przestrzeni 8000 m² - którzy potrafią nad tą lawiną zapanować i potrafią wyłuskać z niej to, co może być świetnie rozwijającym się biznesem. Zaczęło się swego czasu w Bostonie i tak kolejne miasta, kolejne kraje, kolejne kontynenty, aż przyszedł czas na Warszawę. Dzisiaj chcielibyśmy, w tym COVID-owym świecie, porwać was na spacer po Cambridge Innovation Center. Moimi gośćmi już za chwilę będą: Izabela Górska, Cambridge Innovation Center Warsaw; Gosia Kucharska, ze studia Pigeon i Paweł Michalski, CobinAngels. Szanowni widzowie, Was chyba jako dziennikarzy prosić o to nie powinienem, ale chciałbym, żebyście przygotowali coś do notowania, bo padnie za chwilę kilka ważnych słów, które mogą się Wam przydać potem, kiedy - wierzymy w to - będziecie przygotowywać tekst o tym, jak wygląda Cambridge Innovation Center. Tu, w sercu Warszawy.

[00:01:19]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Jest taki moment, kiedy przychodzą tutaj goście, patrzą i myślą sobie: Co to jest to CIC? Ja im wtedy mówię: „To wszystko się zaczęło w Bostonie”. Co dokładnie?

[00:01:27]

I. GÓRSKA: Jest to Disneyland dla przedsiębiorców – ja bym powiedziała. Czyli to jest takie miejsce, gdzie ludzie mogą realizować swoje pomysły, mogą dokooptowywać ciekawe osoby do swojego zespołu, rozwijać swoje projekty, zdobywać kapitał na to, żeby budować swój biznes, no i szukać tak naprawdę rynku odbiorców. Cambridge Innovation Center jest to przestrzeń, która jednoczy ciekawych ludzi, którzy są przedsiębiorcami, tak naprawdę z różnych obszarów działalności. Ponieważ naszymi klientami często są i przedstawiciele korporacji, start-upy, scale-upy, mali i średni przedsiębiorcy, którzy na jednej przestrzeni tworzą wielkie rzeczy, łączą się, poznają i zmieniają świat na lepsze.

[00:02:06]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Pamiętam, jak poznawaliśmy się w różnych przestrzeniach w centrum Warszawy. Zawsze to było coś takiego, co się zaczynało, zaczynało i zaczynało... Kiedy słyszałem o tym, że jeszcze chwila i w Warszawie będzie CIC, to zobaczysz, jak inaczej to będzie wyglądało. Mam wrażenie, że to jest też jakaś odrobiona lekcja z tego, jak inaczej coworkingowe przestrzenie wyglądają, prawda?

[00:02:27]

I. GÓRSKA: Jak najbardziej tak. Ja mam taką przyjemność tworzyć trochę… Nie chcę, żeby to pompatycznie zabrzmiało, ale współtworzyć tę scenę start-upową od 10 lat tak naprawdę. Wcześniej zarządzałam warszawskim Business Linkiem i miałam 300 firm w swoim portfolio. Dzisiaj jest to Cambridge Innovation Center. Niemniej jednak podczas tych różnych doświadczeń miałam możliwość obserwowania rzeczy, które działają, które nie działają, co zrobić lepiej i jak sprawniej stworzyć coś, z czego ludzie będą mogli efektywniej korzystać. No i to się w końcu zadziało i mam wrażenie, że te usprawnienia zaczynamy już implementować. Jedną z rzeczy, która wg mnie jest kluczowa, którą robimy i która wyróżnia CIC od innych projektów, jest to, że my działamy white-label. O co w tym chodzi? Często właśnie ludzie nie rozumieją, co mamy na myśli. Chodzi o to, że my w żaden sposób nie chcemy komunikować, że firmy, które są u nas, są naszymi firmami. Czyli że firmy to są firmy CIC, to są nasi klienci i my komunikujemy nasz brand na górze, a ich jako tylko i wyłącznie klientów, osoby, które korzystają i mogą robić różne rzeczy, promując się naszym brandem. Więc tak właśnie nie jest. Nawet jak przejdziesz się po przestrzeniach CIC – które bardzo dobrze znasz – i wytężysz oczy, i zwrócisz na to uwagę, tak naprawdę w naszych przestrzeniach nie ma nigdzie logotypów CIC. Robimy to po to, żeby każdy nasz najemca, każdy nasz klient mógł się czuć do tego stopnia komfortowo, że zapraszając – nie wiem – swoich inwestorów, partnerów biznesowych, potencjalnych klientów…

[00:04:00]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: ... zaproszę ich do siebie.

[00:04:00]

I. GÓRSKA: Dokładnie. Żeby zapraszał do siebie i żeby mógł budować też taki PR, że on jest właścicielem tego biura. I o to nam chodzi. Więc myślę, że to jest jeden z tych elementów, który zaimplementowaliśmy do CIC, którego dotychczas nie było widać w podobnych produktach na rynku.

[00:04:17]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Wracając do tego momentu, kiedy wasz założyciel w Bostonie postanowił zbudować taką przestrzeń: cały czas szukam tego garażu umownego. To jak ten garaż w przypadku CIC wyglądał w Bostonie?

[00:04:29]

I. GÓRSKA: Wyglądał w ten sposób, że Tim Rowe, czyli founder i CEO naszej firmy, kończył MIT, no i kończył na roku z wieloma różnymi ciekawymi osobami, z którymi się zaprzyjaźnił, z którymi już zaczynał robić różne projekty i strasznie ciężko mu było się rozstawać z nimi. Bo tak wygląda kolej rzeczy często, nie? Kończymy studia i każdy idzie w swoją drogę, w swoją stronę. W związku z czym skrzyknął kumpli i powiedział: „Hej, może wynajmiemy sobie jakieś tam pierwsze 100 m² niedaleko MIT, na Kendall Square i tam sobie będziemy zrzucać się na czynsz i wspólnie pracować?” No i tak naprawdę tak to się zaczęło. Zaczęło się od kilkudziesięciu czy tam stu metrów, gdzie Tim z kolegami współdzielił tę przestrzeń, robili swoje projekty. Potem przychodzili do nich ludzie i mówili: „Ej, a możemy też od was podnająć kilka metrów? Wstawilibyśmy sobie kilka biurek?”. I tak to się działo. Potem wynajęli jeszcze większą przestrzeń, jeszcze większą, jeszcze większą… I dzisiaj mamy kilkadziesiąt tysięcy metrów kwadratowych.

[00:05:26]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Globalnie.

[00:05:26]

I. GÓRSKA: Kilkadziesiąt… Kilkaset tysięcy metrów kwadratowych globalnie. Jesteśmy na trzech kontynentach, mamy kilkanaście lokalizacji, no i sukcesywnie otwieramy kolejne.

[00:05:36]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Choć myślę sobie, że jak jesteś kolegą kolegi z MIT, to to nie są błahe biznesy i to nie są byle jacy koledzy. Jak to u was wyglądało? Co się zadziewało, z czym oni przyszli na tę wspólną, pierwszą przestrzeń?

[00:05:50]

I. GÓRSKA: Powiem ci szczerze, że te pytania pewnie najlepiej byłoby kierować do Tima, bo on najbardziej zna tych swoich kumpli. Ale wiem o tym, że na pewno były to osoby, które zakładały Google’a. Jedne z pierwszych projektów, które rozwijały się w CIC, to był chociażby Android, to był HubSpot, jedna z pierwszych umów Facebooka była podpisywana w naszych przestrzeniach. Tak że takimi brandami możemy się pochwalić jako tymi, które gdzieś tam, kilkanaście lat temu zaczynały. A my istniejemy już 21 lat, tak że to też jest ciekawe, że jesteśmy w sumie pionierami, jeśli chodzi o ten świat sharespace’owy na świecie.

[00:06:27]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Pamiętam ten moment, kiedy w Warszawie X lat temu trzeba było tłumaczyć, czym są coworkingowe przestrzenie. Wyobraź sobie takie miejsce, gdzie ludzie przychodzą, żeby stanąć w kolejce po kawę i nagle ktoś, kto ma firmę, rozmawia z kimś, kto ma firmę i powstaje trzecia firma. To doskonale dzisiaj działa na dużą skalę. Natomiast wspominasz o kilku kontynentach, wspominasz o kilkudziesięciu, kilkunastu krajach, w których Cambridge Innovation Center robi swoje. Warszawa dlaczego?

[00:06:55]

I. GÓRSKA: Warszawa z kilku względów. Po pierwsze, Tim kochał Polskę zawsze. Jego żona przyjaźniła się z Polakami, jest Amerykanką oczywiście, ale przyjaźniła się z Polakami, więc Tim miał przyjemność znania naszego środowiska już znacznie wcześniej. Ale bardziej biznesowe powody, jakie kierowały i jakby sterowały Timem, żeby otworzyć tutaj naszą lokalizację, to było to, że po – pierwsze – Polacy są bardzo zdolni. Bardzo dużo fajnych, ciekawych biznesów tutaj powstaje, a nie było tak naprawdę takiego skondensowanego, jednego punktu, środowiska, które umożliwiłoby robienie rzeczy, nie dywersyfikując się na różne projekty. Niestety, nasz rynek jest jeszcze młody i bardzo dużo projektów, które powstają, które wspierają start-upy, działa na zasadach konkurencji, a nie o to chodzi. W świecie biznesu, żeby rzeczy mogły się dziać, muszą one komplementarnie funkcjonować. I właśnie to jest misją CIC: żeby tworzyć kampusy, do których zapraszamy różnych ludzi, którzy robią różne ciekawe rzeczy, które wspierają firmy, aby grać właśnie do jednej bramki. Nie to, że – powiedzmy – przedsiębiorca, który rozpoczyna swój biznes, musi gdzieś tam iść i szukać pieniędzy, potem gdzieś tam iść i szukać partnerów do działania, gdzieś tam iść i pozyskać wiedzę, jak się skalować na inne kraje i dodatkowo te różne miejsca działają ze sobą na zasadach konkurencji, bo wiadomo, że lepiej mieć u siebie ten fajny projekt, który a nuż wyjdzie. Tylko lepiej mieć jedno miejsce, gdzie można przyjść i te wszystkie usługi, tę całą wiedzę zdobyć i tam rozwijać swój biznes. To był jeden z głównych motywów, czyli to, że rynek jest trochę rozproszony – polski i warszawski – i nie ma jednego miejsca, które mogłoby to wszystko połączyć, więc to na pewno też było czymś, co motywowało. Ale nie ukrywam, że pewnie też Aureliusz i ja znaleźliśmy się w dobrym miejscu w dobrym czasie i podejrzewam, że gdybyśmy się nie poznali wtedy z Timem, to nie wiem, czy tak dynamicznie to wszystko by się rozwinęło. Tak że też mogę sobie przyskarbić to.

[00:09:04]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Szczególnie, że teraz może tego nie widać, ale nagrywamy tę naszą rozmowę prawie na początku listopada. Od lipca Cambridge Innovation Center w Warszawie działa, otwierane było właściwie w najtrudniejszym dla tego typu przestrzeni momencie, bo wszystkie tego typu przestrzenie i biura teoretycznie powinny być zamknięta. A tu się udało tchnąć życie.

[00:09:25]

I. GÓRSKA: To prawda. Nie ukrywam, że… Może nie tyle co wątpiliśmy, ale trochę baliśmy się tego czasu, na który przypadło otwarcie. Bo to była końcówka czerwca, czyli pierwsza fala pandemii i w sumie dopiero wyjście z lockdownów w Polsce. No i nie ukrywam, że trochę się martwiliśmy, jak to wszystko będzie wyglądało. Niemniej jednak – wierząc w nasz produkt, w jego elastyczność, w to, jak dużo energii przykładamy do zachowania standardów bezpieczeństwa i higieny – wiedzieliśmy, że w jakimś stopniu sobie poradzimy. No i przyznam szczerze, i nieskromnie, że poradziliśmy sobie całkiem dobrze. Jeśli chodzi o stopień komercjalizacji, to jesteśmy powyżej założonych celów, które sobie założyliśmy, nie wiedząc, że będzie pandemia. Czyli jest całkiem OK. Mamy dużo fajnych firm, pierwsze success story, więc jest OK.

[00:10:22]

REDAKTOR J KUŹNIAR: Fajnie. Choć ten moment, o którym naszym widzom też chcielibyśmy powiedzieć, to jest to, na co wielu zwraca uwagę, kiedy tu przychodzi. Mówią do mnie: „Ale wiesz, że ja wszedłem tutaj i nikt mnie nie sprawdzał?”. Ja mówię: „Wiem, o to chodzi - do któregoś momentu oczywiście - że ta przestrzeń jest wpisana w miasto”. Na ile to jest przypadek, na ile to jest założenie też trochę w kontekście tego, o czym mówiłaś: macie integrować różne biznesy działające w Warszawie jako centrum innowacji?

[00:10:47]

I. GÓRSKA: Tak. Generalnie CIC to nie tylko projekt komercyjny i nie tylko w Warszawie, ale wszędzie. Wszędzie, gdzie robimy nasze centra, staramy się robić kilka produktów, które mają animować różne stage’e, jeśli chodzi o dojrzałość biznesową. Od momentu pomysłu poprzez ludzi, którzy już tworzą firmy, poprzez inwestorów i mentorów, i ludzi, którzy mogą właśnie doradzać i pomagać innym. I wiele z tych elementów ma fizyczne tutaj miejsce. Chociażby District Hall – które jest coraz szerszemu gronu w Warszawie znane – czyli przestrzeń, która jest darmowa, którą zrobiliśmy tylko i włącznie po to, żeby zapraszać ludzi, żeby mogli tutaj wpaść, sobie popracować. Ponieważ mamy darmowe strefy coworkingu, mamy darmowe miejsca, gdzie można odbywać sobie spotkania, mamy naszą kawiarnię. Więc jest to fajna, wg mnie dość profesjonalna przestrzeń wyposażona w różne elementy, z których ludzie mogą korzystać i za darmo wkręcać się do tego ekosystemu, który tworzymy.

[00:11:51]

REDAKTOR J KUŹNIAR: Pamiętam - niech to będzie tylko wtręt w to, co mówisz - kiedy Aureliusz opowiadał, że każdy może być innowatorem. Nie każdy poprowadzi biznes, bo to już nie jest takie proste. Ale głowę pełną nowych pomysłów to właściwie mamy wszyscy.

[00:12:06]

I. GÓRSKA: To prawda. Ja też tak uważam i dodałabym jeszcze do tego coś takiego, że każdy z nas zasługuje na to, żeby w życiu móc zarabiać pieniądze poprzez realizowanie swoich pasji i marzeń. I po to jest ta platforma, którą my budujemy: żeby swoje pomysły, marzenia móc przekuwać w projekty, a projekty potem w biznes i potem zarabiać pieniądze. A nie całe życie męczyć się na jakimś tam stanowisku po to tylko, żeby wyżyć, nie?

[00:12:32]

REDAKTOR J KUŹNIAR: Iza wspomniała o Cambridge Innovation Center jako takim parasolu, który skupia dużo różnych rzeczy. Wspomnieliśmy już także o District Hall, ale dosłownie za rogiem - nawet możemy popatrzeć, jak wygląda teraz przez okno w naszym naszym studiu - jest Trend House. Miejsce zamknięte, ale jednocześnie integrujące tych ludzi, którzy z wiedzą, z doświadczeniem, z fajną historią czasem przychodzą, żeby pogadać z innymi.

[00:12:56]

I. GÓRSKA: Tak. To jest właśnie ten element dla osób, które już są trochę bardziej doświadczone w prowadzeniu biznesu. Do Trend House zapraszamy ludzi. Żeby tam się znaleźć, trzeba od nas albo dostać zaproszenie, albo zaaplikować, udowadniając w jakiś sposób, że coś ciekawego się robi i pomaga innym. Trend House to jest taki, można powiedzieć, prestiżowy klub biznesowy. Nie tylko dla przedsiębiorców, ale dla ludzi z różnych obszarów, którzy po prostu osiągnęli jakieś mierzalne sukcesy. Czy to są sportowcy, czy artyści, czy naukowcy; osoby, które mają wpływ na tworzenie trendów i na rozwijanie świata. I właśnie w terenie kampusu innowacji również się znajduje Trend House. Jest to projekt, który jest bardzo nowy i w rodzinie CIC dopiero zadebiutował, który – powiem znów nieskromnie – został też wprowadzony przez Aureliusza i przeze mnie, jako co-founderów tego projektu, jako test. No i oczywiście, jeśli się dobrze przyjmie, to będziemy go robić w innych lokalizacjach. Trend House to jest właśnie miejsce, które zrzesza te osoby. Sprawia, że tworzymy wewnątrz klubu projekty, zapraszamy do projektów, do współpracy inne osoby, które mają ciekawe poglądy, pomagamy rozwiązywać problemy dzisiejszego świata, tworzyć nowe produkty… Więc jest to bardzo ciekawa formuła dla osób, które już się sprawdziły w biznesie i chciałyby zrobić coś więcej, pomagać innym i ulepszać świat.

[00:14:29]

REDAKTOR J KUŹNIAR: W biznesie albo nie tylko. Bo pamiętam rozmowę z Bogną Świątkowską, wybitną matką polskiego hip-hopu, ale jednocześnie osobą bardzo zaangażowaną w media, która na pograniczu filozofii, ale też jednocześnie ogromnej wiedzy - o tym fajnie opowiadała na jednym ze spotkań w Trend House właśnie, w którą stronę to idzie. I Marek Kamiński, który dzisiaj gdzieś krąży między biznesem a jednak zwiedzaniem bieguna północnego i południowego. Zaskoczyło mnie to... Bo rozmowy są na takim poziomie, że czasami zamykasz się, żeby spróbować doszusować do tego poziomu, który został ustanowiony. On po filozofii spotyka ludzi, którzy zadają mu takie pytania, przed którymi on sam nie zna odpowiedzi. To jest - myślę - coś nieoczywistego.

[00:15:15]

I. GÓRSKA: Tak i to jest właśnie to, o czym wspominałam: łączenie pasji z biznesem. I dopiero wtedy powstaje taki najbardziej efektywny wymiar, czyli łączenie tego, co lubimy, co czujemy, naszych doświadczeń z elementami biznesowymi. I potem przekuwanie tego w różnego rodzaju projekty, które przynoszą korzyści. I to wtedy jest takie autentyczne i wg mnie tego w dzisiejszym – niestety – świecie pełnym sztuczności, pełnym strategii, manipulacji brakuje. I dlatego jestem tak bardzo szczęśliwa, że takie miejsce jest i do takiego miejsca zapraszamy ciekawe osoby, żeby właśnie mogły inspirować tą swoją autentycznością i swoimi doświadczeniami ludzi, którzy prowadzą biznesy, że warto jest włączyć ten element siebie, a nie tylko i wyłącznie strategii projektowej do tworzenia projektów, bo wtedy powstają rzeczy magiczne.

[00:16:12]

REDAKTOR J KUŹNIAR: To, co dla mnie jest ważne jako członka waszej społeczności, to czego szukałem zawsze, to znaczy... Nie jest już dziś - dla ludzi, którzy mają w głowie jakiś pomysł i chcą zrealizować - ważne, żeby miał darmową kawę i miejsce, gdzie może usiąść i popracować, ale może złapać kogoś, kto albo sprowadzi go na ziemię - w pozytywnym tego słowa znaczeniu - albo zmieni mu kierunek myślenia, ale jednocześnie też popchnie go i poprowadzi. Powiedz, jak to tutaj, u was wygląda, jeśli chodzi o właśnie o dostęp do wiedzy, dostęp do - czasem - także pieniędzy?

[00:16:43]

I. GÓRSKA: My w ogóle nawet nie promujemy naszego produktu, projektu, miejsca przez pryzmat właśnie tych wartości, o których wspominałeś, czyli właśnie jakieś tam, nie wiem…

[00:16:52]

REDAKTOR J KUŹNIAR: …biurko i kawa, to oczywiste.

[00:16:53]

I. GÓRSKA: Tak, ten fizyczny aspekt, czyli kawa, biurko i sala konferencyjna, bo to są rzeczy, które są dostępne na każdym rogu już w tym momencie. To, co my robimy, co – mam wrażenie – nas wyróżnia i co jest bardzo dużym zasobem dla członków naszego ekosystemu, to jest to, że mamy globalną sieć. Mamy wiele lat doświadczenia i kumulujemy bardzo dużą ilość firm na całym świecie, dzięki czemu ludzie, których ambicją jest skalowanie swojego produktu, swojego biznesu, mają bardzo ułatwioną tę możliwość. Dlatego że każdy klient, który zostaje najemcą i członkiem CIC, ma tworzone konto na portalu, który dewelopujemy sami wewnętrznie – notabene z Polski w ogóle na cały świat – i na tym koncie może opisać swoją firmę, czym się zajmuje, czego potrzebuje, co świadczy, jakie usługi, jakie produkty i poprzez zalogowanie się do tego portalu ma dostęp do wszystkich klientów, do wszystkich naszych członków. W związku z tym może sobie filtrować ludzi po branżach czy po nazwiskach, odzywać się do nich i po prostu zacząć współpracować. W dzisiejszym świecie bardzo dużo ludzi zaczyna robić… „Zaczyna”… Robi projekty, robi produkty online-owe, które nie wymagają żadnego effortu, żeby dostarczyć go za granicę. W związku z tym, dla takiego człowieka nie ma znaczenia, czy jego klientem będzie Amerykanin, osoba z Tokio czy Europejczyk. Tylko po prostu chce mieć dostęp do tych ludzi, prawda? W związku z tym CIC to ułatwia poprzez nasz portal. Wystarczy się zalogować, poszukać ludzi, odezwać się, skontaktować się z nimi i ma się dostęp do bardzo szerokiej bazy.

[00:18:31]

REDAKTOR J KUŹNIAR: Czy to Boston, czy Tokio, czy Rotterdam, bo to są te okolice, w których też Cambridge Innovation Center działa. Mówiliśmy i chyba nawet raz udało nam się użyć tego słowa „elastyczność”. W tych czasach, w których żyjemy dzisiaj, na ile praca, życie tutaj, w CIC może być elastyczne dla firm?

[00:18:48]

I. GÓRSKA: Wydaje mi się, że może być bardzo elastyczna i nawet taka jest, dlatego że my nie chcemy w żaden sposób ograniczać naszych klientów, żeby definiowali się, na jak długo z nami będą. Do nas można przyjść i za miesiąc wyjść. Nasze kontrakty są elastyczne, tak naprawdę nie ma żadnego okresu wypowiedzenia, więc można przyjść, przetestować, zobaczyć, czy to jest to, czego szukamy, i zmienić zdanie. Więc pod tym kątem, jeśli chodzi o samą formę bycia członkiem i spróbowania, jesteśmy bardzo elastyczni. Mam nadzieję, że to jest odpowiedź na twoje pytanie.

[00:19:17]

REDAKTOR J KUŹNIAR: Tak. Choć myślę też, co też jest ważne i nie wszędzie występujące, to to, że jeżeli dzisiaj właśnie możemy coś dewelopować tu, możemy coś wymyślić tu, to poprzez sieć kontaktów jesteśmy w stanie zapukać do drzwi w Tokio, w Izraelu czy gdziekolwiek indziej w sekundę, nie?

[00:19:34]

I. GÓRSKA: Dokładnie tak. To jest właśnie nasza misja i tak naprawdę to jest to, co robimy. Zrzeszamy ludzi na całym świecie po to, żeby można dzielić się z nimi swoimi pomysłami i pozyskiwać ich do współpracy nie tylko z perspektywy klienta, ale partnera. I portal, który tworzymy, ma bardzo szerokie spektrum możliwości, umożliwia właśnie tego typu rzeczy. Mamy portal, na którym zamieszczamy również benefity, gdzie nasi klienci, którzy tworzą różne projekty, mogą tam wrzucać swój produkt do testowania np. dla innych najemców. Więc jeśli my jesteśmy najemcami i robimy coś fajnego, chcemy sobie zwalidować, czy to ma sens, możemy tam wrzucić i dać ludziom do testowania na całym świecie, zebrać od nich feedback np. Sky is the limit i tylko nasz mózg może nas ograniczyć w kontekście tego, co możemy zrobić. A wejście do globalnej społeczności, do sieci kontaktów, która jest całym świecie, daje nieograniczone możliwości.

[00:20:32]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Przypomina mi się rozmowa z Bartkiem Puckiem - zresztą jednym z członków tej społeczności - które mówi, że patrząc po swoim płatnym newsletterze, połowa ludzi przychodzi po networking. Po jego wiedzę też, ale po to, żeby spotkać ludzi na podobnym poziomie zaangażowania, wiedzy, potrzeb. To jest właśnie to, nie?

[00:20:50]

I. GÓRSKA: Tak. Mnie się wydaje, że w ogóle to jest najcenniejsza rzecz – kontakty. Bo jakby wiedza już jest ogólnodostępna, dzisiaj można wiedzę sobie pozyskać zewsząd, z książek, z internetu, za darmo i płatnie, i w różnych formach. Informacje można zebrać w bardzo łatwy sposób. A to, co jest w cenie, i to, co jest najistotniejsze, to są kontakty. Ale powiedziałabym coś jeszcze: nie same kontakty, tylko też ciepłe kontakty, czyli te relacje. Sam telefon do kogoś nie jest tak bardzo wartościowy, jak możliwość wypicia z kimś kawy albo spotkania się na jednym korytarzu i zagadania, więc mimo że żyjemy w czasach, które jakby przechodzą coraz bardziej do online, to ja jednak stwierdzę, że ta fizyczna przestrzeń też jest niezbędna do tego, żeby po prostu móc coś pchać na kolejny poziom. Bo czasami po prostu potrzebny jest ten fizyczny kontakt, porozmawianie i spotkanie się.

[00:21:49]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Inna relacja budowana face to face dosłownie, ale nie face via Zoom, tylko face to face, jak wspomnieliśmy. Porozmawiajmy o klientach. Mówiłaś o tym, że jest już - mówię „już”, bo tak naprawdę powiedzmy, że traktujemy lipiec jako początek - success story. Jakie?

[00:22:04]

I. GÓRSKA: Pieszym success story w ogóle jest to, że mamy 50 firm praktycznie – 49 dokładnie – w całym naszym ekosystemie. W związku z tym na takie 3,5 miesiąca działalności jest to niezły wynik. Więc dla nas to już jest bardzo duży sukces, że w tych ciężkich czasach udało się zbudować już takie całkiem pokaźne community. Przy czym firma to nie tylko jedna osoba, ponieważ mamy firmy, które mają kilkadziesiąt osób, więc dość dużo ludzi już u nas na co dzień, w centrum urzęduje. Jeśli chodzi o success stories, to też kilka ciekawych jest. Np. mamy taką firmę – to jest w ogóle superfajna historyjka – która powstała przez to, że na początku lipca zorganizowaliśmy hackathon. Znaczy: współorganizowaliśmy z kilkoma partnerami. Polegał na tym, że ludzie w weekend mieli się spotkać, usiąść i popracować, wymyślić sobie jakieś tam projekty i przedstawić je, czyli taki jakby pitch contest na końcu. No i okazało się, że dwie osoby się na tym konkursie poznały, zrobiły świetny projekt, wygrały ten konkurs. W związku z tym nagrodziliśmy ich byciem w naszej społeczności przez trzy miesiące za darmo, możliwością zarejestrowania tutaj swojego podmiotu, pracy itd. No i kiedy byli sobie przez ten czas, udało im się w naszych przestrzeniach na bazie różnych spotkań, które tutaj organizowali, pozyskać inwestora. Więc tak naprawdę w ciągu dwóch miesięcy powstał nowy projekt, nowa firma, dostali całkiem pokaźną inwestycję, założyli spółkę, zaczęli zatrudniać ludzi. Więc wg jest to niesamowite success story firmy For Logistic, która jest w naszych przestrzeniach i robi ciekawe rzeczy. Oprócz nich mamy też na swoim koncie kilka innych inwestycji, które się wydarzyły w naszych przestrzeniac. Mamy fajnych klientów, np. CobinAngels, z którymi też będziesz się widział. Chłopaki tworzą największą w Polsce sieć prywatnych aniołów biznesu i też zdecydowali się być u nas, i robić to tutaj. Notabene w ogóle zaczęliśmy z nimi współpracować i stworzyliśmy investors community, więc będziemy budować też społeczność zrzeszającą inwestorów, ludzi, którzy potencjalnie chcą inwestować pieniądze w ciekawe projekty. Więc to też jest duże value dla naszej całej społeczności mieć takich inwestorów tutaj, na miejscu. Bo to jest tak jakby też odpowiedź na to twoje poprzednie pytanie, np. skąd wziąć kasę, nie? Więc taką ekipkę tutaj mamy i ona już rośnie. Tidio, pewnie też znasz chłopaków z Tidio, ostatnio Tytus był nawet w „Forbesie jako jedna z osób przed trzydziestką, która robi duże rzeczy w naszym kraju. To firma Tidio jest firmą, która jest w drodze do zdobycia statusu unicorna, wymieniana w rankingach najdynamiczniejszych i najbardziej wpływowych firm z tego sektora, zajmują się chatbotami… Więc no dużo ciekawych rzeczy, dużo ciekawych projektów. Głównie są to firmy technologiczne, które tworzą różne innowacyjne rozwiązania.

[00:25:17]

REDAKTOR J. KUŹNIAR:Nie chciałbym z nimi konkurować, szanuję i podziwiam, jak to wygląda. Natomiast jedną z nich, rzeczywiście jest też i Kuźniar Media, i Voice House, w którym siedzimy i w którym możemy tę rozmowę z Izą przygotować. I pokazać wam także inne firmy, które się tu pojawiają. Natomiast kiedy otwierały się drzwi do Cambridge Innovation Center, gdzieś na początku wakacji, to był zupełnie inny świat niż ten, który mamy teraz na jesieni. Ale żyliśmy już nadzieją, że to jest naprawdę po najgorszym, będzie już tylko lepiej. I zachęcaliśmy was do tego, żebyście wpadli i zobaczyli, jak to może funkcjonować w czasach, kiedy spotykać można na korytarzu firmy, które dostały bardzo mocno w kość przez COVID. Takie podróże np. Okazało się, że dzięki temu, że jesteśmy w przestrzeni, która pozwala nam w sekundę być w Bostonie, w sekundę być w Tokio, w sekundę być w Izraelu albo w Rotterdamie, mogliśmy wam pokazać, jak to w przypadku podróży działa. Kiedy innowacyjnie musi podejść do czegoś, co kompletnie wydaje się niemożliwe do zrealizowania. Normalnie pakujesz się w samolot i lecisz na drugi koniec świata, żeby kogoś poznać albo żeby odbyć podróż i być mądrzejszy, także w biznesie. Kiedy okazuje się, że nie możesz, musisz znaleźć na to zupełnie inny sposób. Zobaczcie jak.

[KLIP]

[00:26:31]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Codziennie wchodzisz do biura, w którym podpisano umowę Facebooka, wymyślono system Android, a teraz opracowuje się szczepionkę na koronawirusa. To jest świetne miejsce dla firmy, której misją jest poszerzanie horyzontów. To - serio mówiąc - niesamowite, że możemy się w nim znaleźć, zupełnie nie opuszczając centrum Warszawy. W Goforworld szykujemy wyjątkowe podróże, ale chwilowo nie możemy wysłać naszych klientów w daleki świat.

„Uwaga, przyszedł. Tak wiem, że tam nie można teraz pojechać, ale mogę mieć klienta na to. To co? Kawa w centrum? To wpadnij do nas do biura.”
Musimy szukać zupełnie nowych rozwiązań, a centrum innowacji się do tego idealnie nadaje. A teraz jesteśmy przed zupełnie nowym wyzwaniem.

– Rzecz, która wydaje się szalona, ale musimy zabrać ludzi na podróż biznesową do Izraela, chociaż w tym Izraelu fizycznie nie będą. Pytanie tylko: jak to zrobić?
– To muszą być topowe spotkania ludzi, którzy zarządzają IBM-em, Motorolą, Intelem, Google
– Ale też mniej znane start-upy, bo pamiętajcie, że z tego słynie Izrael
-Może takie spotkanie na max kilka osób, nieanonimowe, żeby poczuć klimat miejsca, kraju. Co wy na to?
– Czyli Warszawa-Tel Awiw przez Zoom?
– Zdecydowanie.

„Proszę usiąść, ja za chwilkę po niego zadzwonię”.
– Do tej pory, sytuacja była prosta: zbieramy grupę ludzi tu, jedziemy do Izraela i oni poznają Izrael od sfery kulturalnej i biznesowej. A teraz?
– Czyli Izrael o kuchni, nie wychodząc z domu?
– Można by zrobić warsztat kulinarny, Izrael to też kuchnia, nie? Pytanie tylko: z kim tam na miejscu rozmawiać?
– Przecież mam koleżankę, szefową kuchni z Tel Awiwu.

– That would be fantastic and it would feel authentic to Israel. So I will send you 3 recipes, and we will choose, and then we will send some of the ingredients. And then, we will do the workshop together, and eat together, and it will be delicious.
– Perfect! We got it.
– Thank you very much.

– Cześć Agnieszka, co tam u was słychać?
– Cześć, wszystko dobrze, ale potrzebuję skontaktować się z kimś z Google.
– O, nie ma sprawy. Wiesz co? Możesz w każdej chwili znaleźć ich na portalu albo jeśli wam wygodniej, to po prostu skontaktuję was.

„W Polsce dotarcie do ludzi, którzy robią biznes innowacyjny, w zupełnie innej części świata, jeszcze do niedawna wydawało się, że jest niemożliwe i bardzo skomplikowane. Ale w Cambridge Innovation Center okazuje się, że to jest – dosłownie – na wyciągnięcie ręki.”

– Siedzimy bezpiecznie w domu, ale jednocześnie jesteśmy w Izrael.

„W 2 dni przygotowaliśmy ofertę wyjazdu biznesowego, bez wychodzenia z domu. Klient siedzi i dostaje to, co normalnie dostałby w podróży: inspirujące spotkania, świetni goście i dużo pomysłowych rozwiązań. Myślę, że przekonamy naszych klientów. A to miejsce – Cambridge Innovation Center w Warszawie? Na pewno pomogło. Co prawda się dopiero wdrażamy, ale naprawdę można poczuć, że pracujesz w jednym biurze z ludźmi, którzy wymyślają fantastyczne rzeczy. Zarówno tu, w Warszawie, jak i na całym świecie. To inspirujące i mobilizuje.”

[00:29:20]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Czas na pierwszego biznesowego bohatera, tego naszego dzisiejszego spaceru. Firma Studio Pigeon, czyli Gołąb. Miejsce, gdzie powstają animacje, scena po scenie, emocja po emocji, klatka po klatce, rysunek po rysunku, na specjalne zamówienie. Czasem to bardzo długa historia. Czasem, żeby doszło do jakości, potrzeba cierpliwości- rym zupełnie niezamierzony. Poznajcie bohaterów, którzy tu, w Cambridge Innovation Center, tworzą te cuda.

[00:30:19]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Pigeon brzmi naprawdę czule. Co robicie?

[00:30:23]

G. KUCHARSKA: Robimy animacje. Animacje dla dzieci, ale też animacje biznesowe, czyli mamy tak naprawdę ogromne spektrum. Animacja jest takim naszym narzędziem do tego, żeby opowiadać historie.

[00:30:36]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Dziś ten świat - także biznesowy - który mówi: „Potrzebuję dobrej historii mojej firmy”. Kiedy to się zaczęło zmieniać? Kiedy firmy zaczęły szukać takiego narzędzia do przebicia się z opowieścią o sobie?

[00:30:49]

G. KUCHARSKA: Właściwie to było od zawsze – wydaje mi się – tylko animacja nie była tak mocna akurat w tej części biznesu. A wydaje nam się, że kiedy zaczęły powstawać start-upy, czyli początek 2010-2012 roku w Polsce, i rzeczywiście ten rynek ogromnie się rozrósł, wtedy też widzieliśmy taki ogromny potencjał, który drzemie w animacji: że animacja to nie tylko Simpsonowie i Disney. To również pokazanie produktu czy usługi bardzo skomplikowanej w bardzo fajnym języku, jakim jest właśnie animacja.

[00:31:32]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Też patrząc po różnych scenach, na których widzę przedstawicieli różnych firm. Czasem bardzo się denerwują, że ta prezentacja nie porywa tych, którzy są przed nimi, słuchają. Szczególnie dzisiaj, w czasach online-owych, kiedy tak naprawdę ta sama prezentacja, którą mamy na scenie, nie zadziała w online. Ale już taka animacja - czy ona jest 2D, czy ona jest 3D, czy jest to w ogóle film animowany niczym z dobrej łódzkiej szkoły - to jest coś, co rzeczywiście potrafi przekonać, a na pewno skupić uwagę.

[00:32:02]

G. KUCHARSKA: Tak, jak najbardziej. I my jesteśmy za tym, żeby w jak najkrótszy sposób opowiadać o tych produktach czy usługach, jak najbardziej skupić uwagę widzów, przekazać jak najwięcej w takim krótkim formacie. Jesteśmy za tym, żeby zwyczaj te animacje były jak najkrótsze, czyli mówimy tutaj o 60-90 sekundach. Jeżeli coś ze trwa 2-3 minuty, to po prostu traci się tę uwagę widza. A na tym nam zupełnie nie zależy.

[00:32:39]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Choć znam też i sytuacje ludzi, którzy mówią: „Jak ja mogę o swojej historii, która trwa już tyle lat, opowiedzieć w minutę? To jest dla mnie obraźliwe, a oni ode mnie tego wymagają”. Natomiast myślę sobie zawsze wtedy, że jeżeli w 60 sekund się nie wyrobisz, to coś jest nie tak.

[00:32:47]

G. KUCHARSKA: To tracisz, tak. Tracisz tę uwagę i też tracisz skupienie i też, jeżeli potrafisz – tak jak mówisz – nie potrafisz opowiedzieć o tym, co produkujesz, czy za czym stoisz w 60 sekund, to znaczy, że nie masz tego przemyślanego jeszcze na tyle. Natomiast my jesteśmy też po to…

[00:33:05]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: ... żeby sobie przemyśleć.

[00:33:05]

G. KUCHARSKA: Żeby sobie przemyśleć, dać ci odpowiedź i to, co masz do powiedzenia w 60 minut, my możemy opowiedzieć w 60 sekund. O to chodzi. Tak że my jesteśmy też od tego, żeby poukładać tę historię, żeby ona była ciekawa i napisać scenariusz w taki sposób, żeby rzeczywiście on był jak najkrótszy i jak najbardziej ciekawy.

[00:33:23]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Czyli musisz brać na klatę też łzy tych, którzy nagle te 60 minut zamienione w 60 sekund widzą i myślą sobie: „Ojej, ile rzeczy nie ma…"

[00:33:30]

G. KUCHARSKA:Tak. Tak, oczywiście. To jest zawsze kompromis. Mamy copywriterów, którzy robią wszystko, żeby jak najbardziej treściowo opowiedzieć o tym procesie, produkcji, usłudze. Oczywiście, zdarzają się sytuacje, kiedy musimy coś dopisać, dopowiedzieć, bo to jest rzeczywiście za krótka forma, ale nie mamy z tym problemu. Jesteśmy bardzo elastyczni, więc jeżeli w 60 sekund się nie da, to da się w 90 albo w 120 również.

[00:33:58]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Każda firma da się opowiedzieć w ten sposób?

[00:34:03]

G. KUCHARSKA: Tak. Jestem zdania, że tak. Możliwe, że nie wszystkie produkty akurat są wskazane do tego, żeby były w animacji, żeby były animacją. Jeżeli mamy np. hotel, miejscowość, która chce się rzeczywiście wypromować, to zróbmy to filmem i pokażmy ten hotel, pokażmy tę atmosferę, pokażmy to miejsce, w którym, nie wiem, restauracja czy hotel jest. Nie przekładajmy tego na animację. Natomiast jeśli chodzi o tematykę, zajmowaliśmy się właściwie już wszystkim, możemy to szczerze powiedzieć. Również tym, o procesie wchodzenia wszy łososiowej do łososia – robiliśmy też takie projekty, więc nie boimy się żadnego tematu.

[00:34:51]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Skupmy się na chwilę, porozmawiajmy o tym, jak wyglądały początki. Bo zawsze, szczególnie w takiej przestrzeni, w której jesteśmy tutaj, gdzie każdy jakoś zaczynał i każdy chciałby zobaczyć ten umowny garaż w San Francisco. Jak on u was wyglądał?

[00:35:05]

G. KUCHARSKA: U nas to nie był garaż. To było biuro przy rynku w Krakowie. W małej kamienicy, gdzie wylatywały nam cały czas gołębie i słuchaliśmy grajków rynkowych, codziennie od rana do wieczora. I z tego też chyba, z tej nienawiści do gołębia powstała nasza nazwa i później stwierdziliśmy, że nadamy jakiś ciepły ton, robimy to już od 8 lat. Tak się zaczęło. To była bardzo mała grupa osób, zaczęło się od trzech kumpli, którzy mieli bardzo dużo czasu i dużo chęci, i takiego oporu, żeby rzeczywiście stać się najlepszą firmą animacyjną w Polsce, animacyjną 2D. Nie wiemy tak naprawdę, kiedy i jak to się stało, że w tym momencie mamy taką możliwość, że te projekty możemy wybierać. To jest ogromna droga, którą przeszliśmy, bo wtedy, na naszej stronie widniał taki napis: „Twoja animacja w 7 dni”, co było wręcz nierealne do stworzenia. My to robiliśmy.

[00:36:13]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Fake it to make it.

[00:36:14]

G. KUCHARSKA: Otóż to. Siedzieliśmy po godzinach, pracowaliśmy bardzo dużo, w takim bardzo małym, zgranym zespole. Tylko, po jakimś czasie stwierdziliśmy: „To nie tędy droga. Chcemy robić to jakościowo, powoli, zastanowić się co robimy i też dać tą przestrzeń kreatywnym”. Bo nie chodzi tylko o to, żeby to ta animacja powstała, ale chodzi też o to, żeby dać tę przestrzeń dla kreatywnych, żeby pokazali, tak naprawdę, swoją pracę.

[00:38:16]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Tu, w Cambridge Innovation Center, nie liczy tylko dobra kawa, choć jest. Nie liczy się piękna przestrzeń, choć - co widać - jest i nie mówię tylko o studiu Voice House. Nie liczy się - choć jest - szybki internet. Ale liczą się kontakty, liczą się spotkania i liczy się to, co tutaj, wspólnie przy jednym stole kilka osób z różnych firm jest w stanie zrobić. Czasami liczy się wiedza i spotkanie człowieka, który mówi: „Mam pieniądze i mogę w ciebie zainwestować”. Aniołowie biznesu też tutaj są.

[00:38:49]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Jak popatrzymy dzisiaj na cały polski rynek, to takich ludzi, którzy mają pieniądze i mogliby być członkami takiego klubu inwestorów, jest sporo?

[00:38:58]

P. MICHALSKI: Statystycznie tak, bo jeżeli spojrzymy na dane GUS-u i na ilość ludzi, którzy zarobili w ciągu ubiegłego roku milion złotych – a myślę, że to jest w miarę sensowny próg, żeby posiadać w ogóle tego typu pieniądze i część z nich przeznaczyć na inwestycje w młode firmy technologiczne – to jest kilkadziesiąt tysięcy. Małe kilkadziesiąt, ale wciąż kilkadziesiąt tysięcy. Z tego, pewnie część osób to, co zrobiło, przeznacza na styl życia. Ale my wierzymy, że znaczna część przeznacza takie środki na oszczędności, na inwestycje. To jest pewnie grupa potencjalnych kandydatów.

[00:39:41]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Chciałem dopytać o jedną rzecz, zanim pójdziemy dalej: użyłeś dwóch różnych sformułowań i ja widzę różnicę, ale nie wiem, czy czasem dzisiaj to oszczędność z inwestycją nie jest tożsama? To znaczy: nie jest to lokata, ale jest to inwestycja z odroczonym zyskiem?

[00:40:00]

P. MICHALSKI: Wiesz, to wszystko pewnie zależy od profilu ryzyka. To znaczy: są ludzie, którzy śpią spokojnie, jeżeli mają pieniądze odłożone w skarpecie. Myślę, że jeżeli ktoś jest co najmniej podstawowo zaznajomiony z inflacją, to raczej wtedy nie śpi spokojnie, bo wie, że tych pieniędzy z czasem mu ubywa. I takich ludzi, a zwłaszcza takich, którzy już na dużych liczbach myślą o tych stratach, jest coraz więcej. I to właśnie ci ludzie stanowią taki profil najchętniej rozważających dołączenie do naszego klubu. Bo po prostu nikt nie chce tracić, mamy chyba to w naturze jako ludzie. I można o oszczędności myśleć w długim, średnim okresie, jeżeli tak rozważasz, jeżeli masz gotowość poczekania na owoce tego – a myślę, że każdy, kto odkłada np. 1 proc. rocznie, musi mieć taki horyzont – to zastanawia się, czy mógłby mieć z tego coś więcej. No i znowu: być może w lokacie tracisz, przynajmniej znany ci procent, bo inflacja ci zżera te pieniądze. O tyle w przypadku inwestycji w start-upy, więc ogólnie, ryzyko jest utraty całości. To jest być może między oszczędnością a inwestycją różnica, bo w oszczędności znasz przynajmniej profil tej straty, a przynajmniej spodziewasz się, ile stracisz. A w przypadku inwestycji ja zakładam, że musisz się spodziewać utracenia całej kwoty, którą inwestujesz.

[00:41:33]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Czy oczekują od was, żebyście udowodnili, że jesteście godnymi zostawienia ich pieniędzy wam?

[00:41:39]

P. MICHALSKI: Naturalnie, chociaż tutaj muszę zrobić zastrzeżenie: my zasadniczo nie przyjmujemy obcych środków i tym się różnimy od funduszy inwestycyjnych. Wierzę, że jest to też nasza wartość dodana. To znaczy: jeżeli ktoś dzisiaj poprosi cię o to, żebyś zostawił mu znaczną część ze swoich środków, no to musi udowodnić, że powierzenie tych środków nie pójdzie na marne, a co więcej: ma szansę przynieść zyski. Menedżerowie funduszy inwestycyjnych na pewno mają tutaj trudniejszą rolę. Nasza trudność polega głównie na przekonaniu do siły klubu, bo jeżeli dołączasz do jakiejś społeczności, jeżeli chcesz wspólnie inwestować w projekty, już własne środki i musisz też wykonać aktywnie decyzję inwestycyjną, to chcesz wierzyć, że robisz to w gronie odpowiednich ludzi. To jest pewnie nasza trudność: przekonanie do tego, że w klubie siła i że rzeczywiście pomagamy. Jak do nas dołączysz, to pomagamy ci robić to lepiej.

[00:42:37]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: To jeżeli nie przyjmujecie tych pieniędzy, to w jaki sposób działacie?

[00:42:41]

P. MICHALSKI: Działamy w cyklu miesięcznym. Co miesiąc staramy się – tak zresztą fundusze venture capital – przeglądać rynek i znajdować z 30-50 sensownych projektów inwestycyjnych. Analizujemy je i proponujemy tylko trzy topowe całemu naszemu klubowi. To jest ustrukturyzowany proces, on ma swoje kamienie milowe. Każdy z kamieni ma de facto doprowadzić nas do takiego punktu, w którym oceniamy, czy jest o czym dalej rozmawiać. Tak, żeby te trzy, które prezentujemy, były rzeczywiście – w danym oczywiście miesiącu – najlepszymi. Bierzemy pod uwagę różne rzeczy, również to, czym interesują się nasi członkowie. Oni są naprawdę różnorodną grupą: członkowie zarządów, przedsiębiorcy, ludzie, którzy już wyszli ze swoich biznesów i którzy chcą te środki inwestować dalej, naprawdę mają przeróżne hobby, przeróżne spojrzenie na biznes. Tak że są to bardzo różnorodne firmy, ale jednak my wierzymy, że to są rzeczywiście najlepsze ze danej kohorty.

[00:43:48]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Pomyślałem o jednym, co też mnie samego, jako działającego gdzieś na rynku czy po prostu przedsiębiorcy interesuje: jeżeli masz taki klub ludzi, którzy mają doświadczenie biznesowe, to co jest tutaj ważniejsze, a może jest tak samo ważne: ich pieniądze czy ich wiedza?

[00:44:04]

P. MICHALSKI: Zdecydowanie ich wiedza. Zdecydowanie. Utarło się już na rynku takie przekonanie, że kapitał powinien być mądry. Jest po angielsku takie ładne stwierdzenie „smart capital”. I to jest trochę frazes. W sensie: wielu ludzi może mówić, że jego kapitał jest mądrzejszy od kapitału kolegi, powiedzmy, ale prawda jest taka, że dziś, jak nigdy w historii, o kapitał nie jest trudno. Oczywiście, są różne warunki brzegowe, żeby ktokolwiek myślał o powierzeniu ci kapitału. Ale kapitał przestaje być problemem. Kiedyś problemem były regulacje, kapitał początkowy był też kolosalnie wyższy potrzebny, żeby zacząć firmę. Dziś, obie te rzeczy w zasadzie przestają być warunkiem sine qua non założenia biznesu. No i teraz powstaje pytanie: jak już bierzesz jakieś pieniądze, no to co poza wartością na koncie ci dają? I naszym zdaniem, w dobie tak szybkich zmian, tak dynamicznego rynku, na którym – w dowolnej branży – działamy, wsparcie kogoś, kto ma doświadczenie biznesowe, ma odpowiednie kontakty, a przede wszystkim wiedzę na temat jakiegoś rynku, jest nieocenione. I to właśnie daje anioł biznesu.

[00:45:26]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Tylko firmy technologiczne was interesują?

[00:45:29]

P. MICHALSKI: Wydaje mi się, że jest sporo firm, które starają się wspierać firmy nietechnologiczne. My nie mamy nic przeciwko firmom nietechnologicznym, ale technologia to jest jedyna rzecz, która się w dzisiejszych czasach skaluje. I dlatego my się skupiamy przede wszystkim na firmach technologicznych. One mogą dać największe i najbardziej smakowite owoce.

[00:45:48]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Sam, jako przedsiębiorca czasami spotykający się z funduszami, mam zawsze taką trwogę albo to jest niesłuszna legenda, ale że VC to jest jednak mniej wiedzy, którą możesz dostać -że tak powiem - przy tej inwestycji, ale jednak też spora utrata kontroli nad firmą i że wiele osób tego się też boi. Nie wiem, jak to wygląda u aniołów?

[00:46:13]

P. MICHALSKI: Znowu – powiem trochę prawniczo – to zależy. Natomiast tak praktycznie rzecz biorąc, jest takie powiedzenie: „Jeśli chcesz iść szybko, idź sam. Jeśli chcesz iść daleko, idź razem”.

[00:46:30]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Czyli Bill Gates, który mówi, że nigdy nie był tak bogaty jak w momencie, w którym miał najmniej procentowo udziału w Microsofcie, tak?

[00:46:37]

P. MICHALSKI: To jest dobre przedstawienie tego i – żeby nie wchodzić za daleko w szczegóły – to pytanie się pojawia często. My na nie regularnie odpowiadamy w ten sposób: możesz mieć 100 proc. w milionie albo być może 10 proc. w miliardzie. Teraz to trochę od ciebie zależy, w którą stronę pójdziesz. Żaden scenariusz nie jest zły. Wierzę, że są ludzie bardzo szczęśliwi posiadając firmę, która jest warta milion złotych albo dająca taki roczny przychód. To jest naprawdę dobre miejsce, żeby być. Ale są ludzie, którzy próbują zmienić świat. Ludzie, którzy mają globalne ambicje. Tacy, którzy nie boją się podzielić tym, co mają, w imię tego, żeby zajść dużo, dużo dalej. To są dwie różne ścieżki. Obie nie są usłane różami, ale myślę, że ta skala właśnie determinuje to, czy chcesz się tym dzielić i iść dalej, czy po prostu zależy ci na tym, żeby iść szybko i być może mieć więcej tego dla siebie.

[00:47:41]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Dziękuję.

[00:47:42]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Iza, Gosia i Paweł, to tylko trzy historie, które - mam nadzieję - wciągnęły Was do tego Cambridge Innovation Center świata. Chciałbym, żebyście będąc w okolicy, czując się bezpiecznie, zdecydowali: „Wjadę, usiądę, popracuję, zobaczę. Może też będę innowatorem”. Serdecznie Was zapraszamy, czujcie się jak u siebie w domu. A teraz wierzę, że poniesiecie w świat informację, że takie miejsce, w sercu Warszawy, w sercu Polski, w sercu Europy jest. Nazywa się w Cambridge Innovation Center. Adres? Chmielna 73. To tyle ze studia Voice House przy Chmielnej 73. Oddaję Wam głos do studia.

Autor odcinka
Jarosław Kuźniar
Kuźniar Media

Multiinstrumentalista. Właściciel Kuźniar Media. Jego doświadczenie radiowe, prasowe, sceniczne i telewizyjne, pomaga w świecie budowania marek osobistych. Wspólnie z klientami rozwija ich wizje i nadaje kształt. Buduje nowe platformy dla relacji z odbiorcami, szkoli i inspiruje.

Dołącz do Voice House Club

Twoje ulubione autorki i autorzy, których znasz z naszych podcastów, przygotowują dla Ciebie specjalne serie odcinków. Dajemy wiedzę, poszerzamy horyzonty, mądrze bawimy i pomagamy się rozwijać w przystępny sposób.

Zamknij
Używamy cookies, żeby indywidualnie odpowiadać na potrzeby słuchaczy. Zasady przechowywania i dostępu do plików cookies możesz zmienić w ustawieniach swojej przeglądarki.