Transkrypcja odcinka

HP Neverstop: Agata Duniak-Majcher

Autor: Jarosław Kuźniar
Biznes
[00:00:41]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Wiem, że uwielbiasz studia telewizyjne.

[00:00:43]

A. DUNIAK-MAJCHER: Tak, absolutnie. Mikrofon, kamera – to jest moje środowisko naturalne.

[00:00:48]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: To jest trudniej zrobić dobre ciastko niż dobrą audycję? Jak myślisz?

[00:00:51]

A. DUNIAK-MAJCHER: Zdecydowanie łatwiej jest zrobić ciastko niż zrobić audycję.

[00:00:58]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Łatwiej było przygotować pozew niż zrobić lepsze ciastko?

[00:01:01]

A. DUNIAK-MAJCHER: Najtrudniej na świecie było przygotować pozew, ale bardziej ze względu na to, że nie czułam tego przygotowywania. I to było związane z taką mańką wewnętrzną i brakiem przekonania do tego, co robię.

[00:01:15]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Robię taki długi wstęp zahaczający trochę o twoją prehistorię, do której w ogóle nie chcę- tym razem- wracać, dlatego że wielu się wydawało i nawet tak piszą, mówią do ciebie: Fajnie, że mogłaś zostawić swój stary świat, jesteś teraz w nowym, który na pewno jest super. Widzą kolory Bake'a i myślą sobie: I on jest super, super różowy i na pewno jest fajny i my ci, Agata, gratulujemy, my kiedyś też to zrobimy. Ty jesteś już w tym świecie. Jest w tym świecie, w czasie COVID-u. Czy to jest coś, co cię zaskakuje cały czas?

[00:01:50]

A. DUNIAK-MAJCHER: To, że nie jest tak różowy ten świat, jak jest widoczne w mediach społecznościowych? Ja już się do tego przyzwyczaiłam i staram się – jako też konsument treści – bardziej filtrować tę rzeczywistość, i mieć świadomość, że to, co pokazujemy, jest jakimś tam wycinkiem. I Bake jest różowy, nawet w czasach COVID-u, a trochę tak naprawdę na przekór temu, co się dzieje. Bo jesteśmy otoczeni takim ogromem, masą teraz trudnych informacji, przeciwności, a jednak chciałbym dawać ten kolor i trochę przyciągać ludzi tym, co było taką moją misją od początku, czyli dawaniem przyjemności. Zwłaszcza w czasie, kiedy nam jej tak brakuje.

[00:02:26]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Czyli: czasy są nieprzyjemne, ale wpadnij do mnie, żeby chociaż na chwilę poczuć się lepiej.

[00:02:32]

A. DUNIAK-MAJCHER: Tak, tak. Zrobić coś dobrego dla siebie, coś przyjemnego, w tej małej różowej przestrzeni, która teraz jest jeszcze bardziej ograniczona. Ale jednak poczuć się przez chwilę miło, trochę w takiej wyrwie z tego świata, który jest faktycznie trudny.

[00:02:43]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Choć myślę, że twoi... Chciałem powiedzieć "klienci", ale się zawahałem.

[00:02:48]

A. DUNIAK-MAJCHER: Nie, nie można o nich tak mówić.

[00:02:49]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: No właśnie. To jest grupa wsparcia?

[00:02:52]

A. DUNIAK-MAJCHER: Moi goście.

[00:02:53]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: OK.

[00:02:54]

A. DUNIAK-MAJCHER: Tak, tak. Absolutnie.

[00:02:56]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Goście łamane przez jakąś formę przyjaciela, bo zakładam, że to jest ten, który w kryzysie też przyjdzie, prawda?

[00:03:03]

A. DUNIAK-MAJCHER: Tak, zdecydowanie. To jest takie trochę zabawne, bo my zazwyczaj po każdym przepracowanym dniu, piszemy sobie takie prawie korporacyjne raporty. I one bardzo często brzmią tak, że: Najpierw przyszedł znajomy Agaty, potem przyszedł przyjaciel Agaty, a potem przyjaciółka Agaty. I moja Ola, która jest taką moją prawą ręką, zawsze zwraca na to uwagę: Słuchajcie, to nie są znajomi Agaty, tylko to są ludzie, którzy przyszli, bo był Bake. My się poznaliśmy w Bake’u, więc to nie jest to, że ja tylko karmię swoich przyjaciół. Ale po prostu goście są przyjaciółmi, i to tak działa.

[00:03:35]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Czy to jest ułatwiające robienie biznes, czy utrudniające?

[00:03:40]

A. DUNIAK-MAJCHER: Ułatwiające, zdecydowanie. Znaczy: są dwie strony medalu. Jest faktycznie tak, że jeśli ten biznes jest oparty o moje serce, o emocje, to jest prawdziwe. I dlatego faktycznie myślę, że goście tak wierzą w to, co robimy, tak bardzo chcą wspierać, bo po prostu czują, że tutaj są ogromnie włożone nasze serca. Ale z drugiej strony, jeśli robisz coś na sercu, to łatwiej jest to serce złamać poprzez właśnie jakieś biznesowe problemy i nie tylko.

[00:04:07]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Czy dzisiaj dziewczyna, która chciała robić to, co robi, ale nawet nie miała gdzie wcześniej nauczyć się biznesu, jest już w tym biznesie i uczy się go na żywo, na żywym organizmie, ma dość?

[00:04:18]

A. DUNIAK-MAJCHER: O dziwo nie. O dziwo nie mam dość. Miałam dość na samym początku, w momencie, kiedy pojawił się całkowity lockdown w marcu. Spanikowałam i pomyślałam, że absolutnie to jest droga donikąd i że nie przetrwamy, i że to morze jest tak wzburzone, że nie ma szansy, żeby udało się płynąć. I na początku czekałam, aż to się skończy, ale po tych wielu miesiącach, bo już jesteśmy ponad pół roku życia w COVID-zie, zauważyłam, że jednak jedyną opcją jest po prostu surfować i jakoś wpłynąć pomimo tych fal, i przeformułować się, i działać. Dostałam bardzo dużo dobrej energii od ludzi, dużo lekcji biznesowych, personalnych, wszelkich, które trzeba było gdzieś przerobić, przepłacać i wstać trochę silniejszym. Teraz mam takie poczucie, że po prostu chcę walczyć i nie poddawać się pomimo tego, że jest ciężko.

[00:05:10]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Sprawdzam kalendarz i mam godzinę 14:03, kiedy nagrywamy ten podcast, i wtorek 27 października. To ważne, bo z każdą godziną i każdym dniem to się zmienia. Czy łatwo ci jest prowadzić biznes w tak dynamicznie zmieniających się okolicznościach prawnych, przepisowych?

[00:05:25]

A. DUNIAK-MAJCHER: Nie jest łatwo, natomiast my troszeczkę wyprzedzamy ograniczenia, dlatego że jesteśmy bardzo malutkim lokalem, więc my już przed tym jak weszły przepisy o możliwości działania jedynie na wynos, wcześniej wprowadziliśmy taką opcję. Dlatego, że chcieliśmy ograniczyć ilość osób w lokalu, ale też zapewnić większej ilości osób możliwość przyjścia i kupienia jakichś słodyczy na wynos. To też jest kwestia bezpieczeństwa naszego. To jest małe miejsce, chcemy, żeby jednak te procedury faktycznie funkcjonowały tak, żebyśmy byli wszyscy zdrowi i mogli działać, bo to też się przekłada. Kiedy ktoś z nas zachoruje, to jednak cały biznes automatycznie jest w zawieszeniu.

[00:06:04]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Tak sobie myślę też, czytając różne maile od swoich znajomych, że o ile w marcu słyszeliśmy, że są przypadki COVID-u gdzieś, tak dzisiaj przy tej liczbie, one są dosłownie na wyciągnięcie ręki. Czy w tobie jest większy strach niż był w marcu?

[00:06:20]

A. DUNIAK-MAJCHER: Teraz boję się troszeczkę inaczej. Wtedy bałam się, że nie będziemy mieć żadnego kontaktu z gośćmi, że nie będzie osób, które będą przechodziły po nasze produkty, i że po prostu tak sobie będziemy powoli umierać. A teraz widzę te zachorowania, przestrzegamy procedur, ale goście są. I widzę, że zależy im na tych produktach. I w zasadzie ja się dowiedziałam od gości, po pierwszym lockdownie, że oni nas potrzebują i nas chcą, żebyśmy działali, żebyśmy funkcjonowali nawet w ograniczonym zakresie, ale żeby dać im możliwość bycia z nami w kontakcie. I to w zasadzie nie wiem czy mają świadomość nasi goście, że to oni spowodowali, że przełamałam się na pewnym etapie i zaczęłam działać znowu.

[00:07:03]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ten moment, kiedy nawet się ani razu nie pomylisz i nie powiesz "klienci", tylko cały czas powtarzasz "goście".

[00:07:08]

A. DUNIAK-MAJCHER: Bo aż mnie boli to słowo.

[00:07:10]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ja to szanuję, podziwiam i trzymam za to kciuki. Natomiast tak sobie myślę, że - paradoksalnie - choć czasy są takie, które zmuszają do trzymania dystansu, to jednak ten dystans, nawet w relacji klient - ja to powiem - klient-biznes się bardzo skrócił.

[00:07:22]

A. DUNIAK-MAJCHER: Tak. Tak, jesteśmy w kontakcie cały czas w mediach społecznościowych. W takim bardzo bezpośrednim, bo to nie jest tylko komunikacja mojego jakiegoś przekazu i słuchaczy takich biernych, tylko faktycznie rozmawiamy sobie w wiadomościach prywatnych i ja sama chcę wiedzieć, jak się czują nasi goście, czy wszystko u nich OK. I to nie jest spowodowane tylko i wyłącznie tym, że chcę wiedzieć, czy przyjdą i kupią moje ciastko. Ale faktycznie zależy mi na tym, żeby ta społeczność wzajemnie o siebie dbała.

[00:07:50]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Tak jak mówisz: Miejsce małe i mówiąc "goście", mówiąc "przyjaciele", no to goście i przyjaciele teoretycznie, żyjąc pod jednym dachem, są bezpieczni, ale ponieważ jest permanentna rotacja, to rzeczywiście na koniec dnia ten strach jest. Czy w zespole też masz tak, że strach czasem wygrywa z nawet największą pasją do pracy z tobą?

[00:08:15]

A. DUNIAK-MAJCHER: W tej chwili nie ma takiej sytuacji, ale takie sytuacje były wcześniej. Też to, co zauważam, to jest taki problem, że COVID nie tylko wpływa na realne funkcjonowanie lokalu, ale miesza nam w życiach prywatnych mocno. I często przez te okoliczności, które się dzieją gdzieś u kogoś w domu, na zapleczu, przekładają się mocno na biznes.

[00:08:41]

REDAKTOR J. KUŻNIAR: Teraz zobacz: przegadaliśmy już parę takich lekcji biznesu, których nie miałaś wcześniej. Wyobraźmy sobie, że Agata ma dzisiaj szansę wejść do tego biznesu lub nie. Masz czas, możesz napić się wody, to zawsze dobrze robi- piję wodę, nie muszę odpowiadać przez sekundę...

[00:08:57]

A. DUNIAK-MAJCHER: Tak, ja mam wrażenie, że ja i mój biznes się zestarzeliśmy przez te pół roku po prostu o 10 lat i osiwieliśmy trochę razem z Bake’iem. Czy weszłabym w ten biznes, wiedząc, co mnie czeka? Nie wiem. Pewnie gdybym dobrze liczyła wcześniej i założyła COVID, to pewnie nie. Ale generalnie ja się cieszę z tego, że ja nie liczyłam za dobrze swojego biznesu przed rozpoczęciem go, co jest absolutnie… Teraz wszyscy ekonomiści zatykają uszy i nie są w stanie tego słyszeć. Ale ja zaufałam gdzieś tam swojej prawdzie, swojej intuicji i poszłam za tym. I okazało się, że jednak są czynniki, które książki biznesowe pomijają, i to faktycznie jest to. To może się nie przekłada na mój spokój psychiczny i finansowy na razie, ale za to buduje, mam wrażenie, trochę większą wartość.

[00:09:49]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: W ogóle myślę, że dzisiaj czy w konsekwencji nawet COVID-u biznesy oparte na wartościach będą miały- nie chcę powiedzieć "łatwiej", bo nikomu nie jest łatwo - ale że będą się miały trochę inaczej.

[00:10:03]

A. DUNIAK-MAJCHER: Wracamy do tych fundamentalnych wartości w tej chwili. U mnie jest ta zabawna trochę wartość dawania przyjemności, ale ona jest teraz absolutnie potrzebna. No ale to jest też kolejna wartość, czyli produkt autentyczny, prawdziwy, z dobrych składników. Kiedy mamy kilka opcji do wyboru, jednak szukamy tego, co faktycznie wierzymy, że powstaje piętro wyżej, widzimy, jak powstaje w mediach społecznościowych.

[00:10:24]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: No, półpiętro.

[00:10:24]

A. DUNIAK-MAJCHER: Półpiętro, dokładnie. I możemy przez to okienko zajrzeć i zobaczyć faktycznie, że dzieje się tam magia.

[00:10:30]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Tobie się udaje rozmawiać z tymi klientami często, ale kalkulowałaś też, że to jest taki pożeracz czasu?

[00:10:40]

A. DUNIAK-MAJCHER: Jest. Jest i ja czasami faktycznie wiem, jak zapowiada mi się ta czy inna osoba, że muszę sobie wyjąć wtedy godzinę-dwie, i że skończę pracę później. Ale czy to jest pożeracz czasu? To też jest dla mnie miły moment, to jest dla mnie taka napędzająca siła, która daje mi motywację do działania, że ktoś faktycznie czeka cały tydzień, aż będzie ten weekend u nas i przyjdzie na ciastko, i przyjdzie pogadać.

[00:11:05]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Choć to jest też szalone, nawet jak teraz o tym powiedziałaś: nie możesz działać codziennie z różnych powodów, ale między innymi COVID-owych, natomiast chciałabyś działać pełną parą?

[00:11:19]

A. DUNIAK-MAJCHER: Ja teraz się zastanawiam, jak my dawaliśmy radę funkcjonować 6 dni w tygodniu i jeszcze spać. Bo teraz przy 3 dniach w tygodniu i zamówieniach indywidualnych, jesteśmy absolutnie przezajęci. Ale troszeczkę wymyśliliśmy sobie inną formułę na to- działamy weekendowo stacjonarnie, ale w tygodniu realizujemy zamówienia indywidualne. To nie jest oczywiście plan docelowy, to jest plan na przeżycie, na dobicie tym statkiem do brzegu jakoś bez utonięcia. Ale to nie jest plan taki, który przyniesie fantastyczne zyski, to jest okres przejściowy, ale COVID mam wrażenie, że nie powiedział ostatniego zdania i nie wiemy, jak długo potrwa, jak będzie nas traktował, więc na razie zostajemy w takim trybie.

[00:12:00]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Nawet jak mówisz "okres przejściowy", myślę sobie: Kurcze, może to jest ta osoba, która wie, ile to potrwa, ale nikt tego nie wie.

[00:12:05]

A. DUNIAK-MAJCHER: Bardzo bym chciała skreślać te dni w kalendarzu, ale nie wiadomo.

[00:12:09]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: No i teraz to jest kolejna lekcja biznesu, co? Czyli nie wiem, ale muszę płynąć.

[00:12:13]

A. DUNIAK-MAJCHER: No właśnie, dlatego że nie wiem, to muszę przestać czekać na to, że ten COVID minie i wróci stara rzeczywistość, bo ona już w ogóle nie wróci w takim kształcie, w jakim była. Teraz musimy po prostu dostosować się do norm, które są, do sytuacji, jaka jest i szukać trochę innych rozwiązań. Czyli ja też np. jak mam zamknięty lokal w tygodniu, to dla mnie pomysłem jest, też na wykorzystanie tej przestrzeni, to, żeby zorganizować tam np. sesję zdjęciową jak ostatnio. To jest rodzaj rekompensaty, ale też lokal stoi pusty, więc może to być jakieś rozwiązanie też przejściowe.

[00:12:43]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ty nie zakładałaś, tak jak musisz to realizować teraz, żeby Bake był na wynos, prawda?

[00:12:50]

A. DUNIAK-MAJCHER: Nie. Nie zakładałam, że będzie na wynos.

[00:12:52]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Dzisiaj Bake jest na wynos - i co?

[00:12:55]

A. DUNIAK-MAJCHER: Dopóki jest na wynos, jest w porządku. To, czego się obawiam, to jest ewentualnie opcja, w której będziemy w całkowitym lockdownie, wtedy już będziemy musieli zorganizować na szybko opcję dowozów. Bo nie zamierzam się zamykać całkowicie, tak jak było wcześniej, bo już takiej opcji nie przyjmuję. Natomiast to na wynos jest pewnym utrudnieniem, bo każdy chce porozmawiać – każdy z tych naszych stałych gości. A widzimy, że kolejna osoba już stoi przed wejściem i chce dołączyć, więc te rozmowy są siłą rzeczy krótsze. Ale, to też pomaga obsłużyć większą ilość klientów i faktycznie troszeczkę zwiększać sprzedaż, bo jednak ta rotacja jest faktycznie spora.

[00:14:04]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Dzisiaj mówimy o Bake'u na wynos albo o dowozie. Czy to jest taki model, który w twoim biznesie czy przy twoich ciastkach, które są wychuchane, wypieszczone i najchętniej oddawałabyś je prosto ze swojej dłoni, to jest do przyjęcia dla szefowej?

[00:14:20]

A. DUNIAK-MAJCHER: Nie przestałam się zastanawiać nad takimi aspektami. W kontekście tego, że ja oczywiście chciałabym, żeby goście mogli zjeść ciastka na miejscu i od razu je pochwalić i przyjść po kolejne. Bo to jest też tak fajnie, że ma możliwość zobaczenia, jak reagują goście, i zazwyczaj starałam się zawsze schodzić i pytać: Czy wszystko smakuje, czy wszystko jest OK? To jest dla mnie jakimś tam ważnym feedbackiem. Ale teraz nie zastanawiam się nad tym, po prostu sytuacja jest taka, jaka jest, ja z tym płynę, dostosowuje się, chcę przetrwać, i chcę dalej móc w jakimś zakresie, ale robić to, co robiłam.

[00:14:55]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: I teraz chciałbym pogadać przez chwilę o tym biznesie, który jest oparty na nazwisku, na twarzy jak w twoim przypadku. Przychodzę, chcę kupić i chcę zobaczyć, czy ta Agata z tego Instagrama to ona tam jest czy nie. Nie zawsze jest, bo to naturalne, że tydzień ma jednak tylko 7 dni i tylko 24 godziny ma dzień. Jak rozwijać biznes, który jest oparty na osobowości?

[00:15:20]

A. DUNIAK-MAJCHER: Uczę się tego. Ale już wiem, że żeby go rozwijać, żeby rozwijać biznes oparty na mnie, to muszę ja o siebie bardziej dbać. W tym sensie, że muszę trochę mniej pracować, muszę trochę mieć więcej czasu na wietrzenie głowy, bo jednak będę zawsze sprzedawać twarzą, będę mówić do gości. A żeby mówić i pokazywać nasze działania, muszę mieć siłę. To jest w zasadzie takim dla mnie w tej chwili najważniejszym priorytetem, żeby jednak mieć siłę do działania i bardziej zadbać o swoją moc, żeby dalej ten statek prowadzić.

[00:15:58]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Kiedy wchodziłaś na mostek kapitański- będą używał twojej analogii, bo podoba mi się i też chyba dobrze oddaje współczesne czasy- widziałaś, że to jest tyle różnych dziedzin? Bo i psychologia, i ekonomia, i pewnie jeszcze parę by się znalazło, które trzeba umieć albo rozumieć, żeby trwać.

[00:16:19]

A. DUNIAK-MAJCHER: Ja myślę, że ja bardzo wielu rzeczy nie wiedziałam i bardzo dobrze, że ich nie wiedziałam. Bo gdybym wiedziała, co mnie czeka i w ilu rolach będę musiała występować, to bym się na pewno przestraszyła i nie weszła do tej wody. Staram się część tych ról oddawać na tyle, na ile mogę.

[00:16:35]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: "Na tyle, na ile mogę" czy "Na tyle, na ile umiem"?

[00:16:36]

A. DUNIAK-MAJCHER: Na tyle, na ile mogę i potrafię. Tak, oczywiście delegowanie zadań dla takiego control freaka, jakim ja jestem, jest trudne i wydaje mi się, że wszystkiego muszę dopilnować sama. Potem okazuje się, że jak próbuję pilnować tysiąca rzeczy, to połowy się nie da, bo mam za dużo i to się nie sprawdza. Więc tego się uczę, uczę się zarządzania. Na pewno chciałabym gdzieś troszeczkę mieć więcej kontaktu z psychologią, bo widzę, jak bardzo jest potrzebna w tej chwili, zwłaszcza w COVID-zie, gdzie jest zespół, który jest przez ten COVID przeciągany. Kiedy morale, ogólnie takie życiowe, są trudne i widzę, że moje dziewczyny też są bardzo zmęczone i sfrustrowane tą sytuacją, która jest: zdrowotną, ogólnoświatową. I mają dosyć, często mają dosyć przez sytuację, która jest w domu. To jest generalnie rosnąca frustracja i to też kwestia tego, żeby jednak stworzyć przestrzeń o dobrej atmosferze i pokazać, że możemy funkcjonować w takim miłym otoczeniu, gdzie jednak możemy się na chwilę oderwać od problemów życia codziennego pomimo tego, że to jest praca.

[00:17:04]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Myślę też o tych, którzy przychodzą, o gościach, którzy stają nawet w kolejce i czekają na spotkanie, na rozmowę, na zamówienie. Czy masz takie poczucie, rozmawiając z nimi, że oni więcej wybaczają albo rozumieją, że też możecie mieć gorszy dzień albo też możecie być odrobinę mniej różowe, bo naturalny kontekst jest bardzo obiektywnie mało różowy?

[00:18:03]

A. DUNIAK-MAJCHER: Jak najbardziej. Mam bardzo dużo zrozumienia ze strony właśnie naszych gości, ale też pytań o to, jak mogą pomóc. Kiedy mają już tę możliwość, bo jesteśmy na wynos, to w zasadzie są często 3 razy w tygodniu, a jesteśmy otwarci 3 razy w tygodniu, więc to jest szaleństwem. I ja czuję bardzo duże wsparcie. Mam wrażenie, że po prostu ci goście stoją murem i że jest grupa osób, która nie pozwoli nam zginąć. I wybaczają zdecydowanie więcej.

[00:18:30]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: To dobrze dla ciebie?

[00:18:31]

A. DUNIAK-MAJCHER: Pomyślałam o tym, że właśnie dla mojej ukochanej klientki… „Klientki”- powiedziałam to- która była w niedzielę, zabrakło jednego duszka bezowego. I wybaczyła, więc teraz faktycznie jest tak, że wszystko da się wybaczyć.

[00:18:45]

REDAKTOR J .KUŹNIAR: Jak sobie, Agata, rozłożysz te rzeczy, które robisz: ciacha i całe te słodkości, ale jednocześnie siebie, swoje emocje i to, co starasz się dawać ludziom, to, co tutaj... Bądźmy przez chwilę cyniczni i bardzo biznesowi: co tutaj bardziej sprzedaje? Ty czy produkty?

[00:19:01]

A. DUNIAK-MAJCHER: Myślę, że to jest jednak suma. I że beze mnie nie ma tej sprzedaży, ale gdybym była tylko ja i sprzedawała byle co, to nie sprzedałabym aż tak dobrze swoją twarzą. Faktycznie moje dziewczyny mówią mi czasami, jak była gorsza sprzedaż: Słuchaj, pogadaj do tej kamery…

[00:19:22]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Dawaj, jakieś zdjęcie może wstawimy.

[00:19:23]

A. DUNIAK-MAJCHER: Tak, że wtedy jest lepiej i większe jest może przekonanie do produktu. Natomiast to też tak, żeby wyjść i do tej kamery mówić, to też trzeba mieć siłę. A jak COVID nas tak dociskał nieraz, a to po prostu też nie miałam takiej zwyczajnej siły, żeby siadać przed kamerą i mówić: Słuchajcie, jest wspaniale, cudownie, wpadajcie na ciastka. Bo to też trzeba mieć jakiś zasób energii, która za tym idzie.

[00:19:44]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Stąd pytanie też właśnie, ale już trochę na to odpowiedziałaś, że nawet, jeżeli energii jest mniej, bo, cholera, nie ma skąd brać, to że ci, którzy oczekiwali właśnie trochę więcej spokoju w tym twoim miejscu, rozumieją, że tam nie ma, bo skądś musisz brać też.

[00:20:00]

A. DUNIAK-MAJCHER: Oczywiście. Ja myślę, że ludzie są teraz bardzo wyrozumiali. Myślę, że każdy po prostu ma problemy wynikające właśnie z obecnej sytuacji, więc zrozumienie też jest większe. I staramy się podchodzić tak bardzo empatycznie do gości, i widzę, że oni podchodzą podobnie do nas. Bo też staram się na bieżąco w mediach społecznościowych pokazywać blaski i cienie, czyli uzasadniać decyzję, dlaczego jesteśmy na wynos, dlaczego to działa tak, a nie inaczej, czemu nie można usiąść, bo to jest często to pytanie. Po prostu taka jest sytuacja, my z tym idziemy i – zrozumcie – taka jest jedyna opcja.

[00:20:34]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Szczególnie, że wy realizujecie przepisy, których nie piszecie. Natomiast czego cię COVID nauczył w odniesieniu do biznesu? To znaczy: co wiesz, że musisz zmienić, żeby w czasach, które już w jakiejś formie takie zostaną, móc się rozwijać?

[00:20:52]

A. DUNIAK-MAJCHER: To na pewno jedna, ogromna lekcja pokory w ogóle. Dla mnie też – z drugiej strony – lekcja, żeby mieć jednak trochę ograniczone zaufanie, żeby się tak nie rzucać też w relacje wszelkie, i jednak każdą decyzję podejmować z takim dłuższym czasem zastanowienia. Widzę to, że decyzje podejmowane w emocjach, których jest teraz dużo – generalnie, jesteśmy wzburzeni, sfrustrowani – nie sprzyjają spokojowi biznesowemu. Myślę o tym też w takim kontekście, że zapętlamy się trochę w takiej frustracji, że zamykają nam gastronomię, to my teraz będziemy po prostu oburzeni, wyjdziemy protestować. To jest dla mnie jasne, że trzeba dbać o to, co tworzymy, ale jednak też trzeba szukać rozwiązań na swoim podwórku. Nie możemy czekać, aż sytuacja zmieni się sama. Takie są czasy, nie mamy na to wpływu, musimy działać w innym zakresie. Ja myślę o tym w kontekście właśnie wszelkiej digitalizacji tego, co robimy. Chcemy pracować nad systemami zamówień, też nad uczeniem gości i obserwatorów tego, co robimy .Mamy sporo pomysłów, brakuje nam jeszcze trochę przestrzeni, czasu, bo cały czas gdzieś tam walczymy z za krótką dobą. Ale mamy mnóstwo planów na to, żeby jednak dostosować się do tej rzeczywistości zmieniającej się bardzo szybko.

[00:22:12]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Bo pamiętam, że kiedy ostatnio rozmawialiśmy, jeszcze w czasach niespecjalnie COVID-owych, to kiedy myśleliśmy sobie o digitalizacji Bake'a, to to wydawało się trudne dlatego, że to bazuje na relacji. Są goście, jest Agata, jest idea jakaś, jest fun wspólny. Digitalizacja to zawsze jest odrobina chłodu w tym wszystkim siłą rzeczy, ale wydaje się, że teraz zrozumienie, że inaczej się nie da, jest na tyle większe, że ten chłód znika albo przynajmniej się ogranicza.

[00:22:37]

A. DUNIAK-MAJCHER: Ja nie widzę takiego ryzyka jeśli chodzi o naszych gości, bo mamy na tyle już zbudowane – mam wrażenie – relacje, że to jest kwestia tylko tego jednego klika, który nastąpi w łatwiejszy sposób. Ale my dalej będziemy rozmawiać, dalej będziemy w kontakcie. I ja tutaj akurat nie widzę takiego zagrożenia, a myślę, że wiele nam to ułatwi. Tutaj ograniczeniem z naszej strony tak naprawdę nie jest ryzyko tego chłodu, tylko bardziej ograniczenia czasowe, czyli to, że ze względu na COVID też mieliśmy najróżniejsze perturbacje zespołowe, przez co ja też byłam wyłączona w jakimś sensie z prac nad rozwojem, a bardziej ratowaniem sytuacji bieżącej. To jest bycie szefem na wszystkich polach i stanie w kuchni.

[00:23:14]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Czasy są bardzo kobiece dzisiaj. Wśród twoich gości jest więcej kobiet, które przychodzą do fajnej kobiety?Czy to nie ma znaczenia?

[00:23:25]

A. DUNIAK-MAJCHER: Jest chyba więcej kobiet, tak. Zauważam to też gdzieś tam w statystykach swoich obserwatorów, że chyba 94 proc. moich obserwatorów to właśnie kobiety.

[00:23:35]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Które chcą być jak Agata?

[00:23:37]

A. DUNIAK-MAJCHER: Ja myślę, że one nie do końca może chcą być jak Agata, ale chcę widzieć proces, chcą patrzeć na moją drogę. Większość chce kibicować, patrzeć na to, jak ja do czegoś próbuję dojść, jakie mam najróżniejsze przeciwności na swojej drodze i jak je zwalczam. I też trochę zobaczyć jakąś tam prawdę. Niekoniecznie takiego typowego success story, czyli po prostu wszystko wychodzi różowe, Bake i jest wspaniale na Instagramie, ale też to, że faktycznie jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji finansowej, że nie wiadomo, jak będzie, że teraz rozmawiamy o tym, że przetrwaliśmy, ale czy przetrwamy? Tego nie wiemy. Dajemy z siebie wszystko, ale staram się też włączać tych obserwatorów w ten proces borykania się z rzeczywistością.

[00:24:26]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Czyli im szczerzej, tym głębiej?

[00:24:28]

A. DUNIAK-MAJCHER: Myślę, że tak. Myślę, że to jest w ogóle jedyna droga teraz. Mamy tyle treści, że jeśli jesteśmy zarzucani jakimś tam kolorowym życiem, a wiemy, że nie jest kolorowo, widzimy, co się dzieje na ulicach, co się dzieje w szpitalach, to nie ma szansy, że ktoś będzie uśmiechnięty non stop. To też jest to, że musimy mieć świadomość, że ja nie zawsze mam ochotę pokazywać rzeczy trudne, bo właśnie na przekór chcę tworzyć to miejsce, które będzie kolorowe, które będzie barwne. Właśnie po to, żeby dać obserwatorom, gościom, ten moment takiego po prostu rozprężenia i uśmiechnięcia się.

[00:25:00]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Powiedziałeś "success story". A jest już jakiś success? Drań…

[00:25:07]

A. DUNIAK-MAJCHER: To, że my dzisiaj rozmawiamy jeszcze. Ja myślę, że to, że stoję na nogach – jakie one by nie były wątłe – to jest sukces.

[00:25:15]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Mówisz o tym, że jest większość kobiet patrzących na ciebie i na twoją drogę. Może właśnie na elementy tego "success" czy tej "success story”. Masz takie poczucie, że kiedy leżysz na deskach i może nie jesteś jeszcze liczona, ale leżysz, to one wspierają i kibicują? Czy to jest taki moment, w którym myślę sobie: Kurcze, dobra, to to nie jest w takim razie życie dla mnie.

[00:25:38]

A. DUNIAK-MAJCHER: Myślę, że są 2 grupy, zdecydowanie, i to bardzo zależy od osobowości. Gdybym ja teraz oglądała biznes w czasach COVID-u i zastanawiała się nad swoją działalnością… Myślę, że bym się nie zdecydowała, ale absolutnie to nie przeczy jedno drugiemu. One też wspierają i ja czuję bardzo dużo takiego wsparcia też z tej słodkiej branży. Że dziewczyny, które widzą, z czym się borykam, mówią: Słuchaj, mam to samo, nie wiem, co będzie jutro, nie wiem, jak opłacić wynagrodzenia, po prostu jest strasznie.

[00:26:07]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Choć, zobacz, i to świetnie działało w marcu, w tej pierwszej fali COVID-owej, kiedy wszystkie, choćby legendarny w tej rozmowie Instagram, pozwalał pokazywać różne biznesy, ludzie zaczynali rozumieć więcej i jakie są mechanizmy tego, że jak oni nie przyjdą do ciebie, to ty nie będziesz mogła robić swojego. Jak ja nie pójdę do galerii handlowej, która jest zamknięta i nie kupię czegoś w sklepie, to że kupię to w online. Też tej firmie niespecjalnie pomoże, bo skala jest zupełnie inna i zrozumieliśmy, że wszyscy jesteśmy w tej trudnej sytuacji, ale jednak musimy sobie pomagać. Nawet z domu, ale musimy. Nie wiem, jak to będzie wyglądało w tym drugim momencie, czy też będziemy mieli jeszcze siły, ochoty, zrozumieć, że bez klienta to tak naprawdę wiele firm w ogóle nie będzie istniało.

[00:26:51]

A. DUNIAK-MAJCHER: Ja myślę, że też to się będzie zmieniało trochę na innym obszarze. Bo być może wiele osób chce pomagać, ale też już mamy doświadczenia takie, że jednak jest postępujące zubożenie społeczeństwa, więc jednak ciastka tego rodzaju są jakimś tam luksusem. To nie jest zjedzenie zupy na obiad, tylko to jest po prostu jakaś tam dodatkowa przyjemność, na którą niekoniecznie musisz sobie pozwalać każdego dnia. Więc ja też takie ryzyko widzę. Natomiast widzę, że goście nie muszą być już tak namawiani jak za pierwszym razem, żeby być. To, że jesteśmy z nimi w kontakcie, że funkcjonujemy w jakiejś tam ograniczonej wersji, oni sami w ten weekend przychodzili i mówili, że: Bardzo was lubimy, więc wpadamy, bo nam zależy, a potem idziemy po obiad do innego miejsca i robimy sobie taki weekend z tourem właśnie po naszych ulubionych knajpach, bo chcemy, żeby funkcjonowały. Może to jest trend, może to jest taka fala, ale mam wrażenie, że ta świadomość jest coraz większa, bo jednak trwamy już w tym dziwnym czasie od ponad pół roku.

[00:27:50

A. DUNIAK-MAJCHER: Hmm…

[00:27:51]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: "Wiesz, Jarek, ja będę tak: sprzedawała zupę, drugie dania też będą, no i deser…" No desery, już jesteśmy przećwiczeni w deserach.

[00:28:09]

A. DUNIAK-MAJCHER: Jak będzie wyglądał Bake w końcówce przyszłego roku 2021? Jak wszyscy będziemy wtedy jeszcze żyli, to zakładam, że mniej będzie liczył na ten ruch stacjonarny, ten ruch tzw. pieszy, tylko będzie też w różnych platformach funkcjonował, na różnych polach. Będzie taką platformą, która będzie moim kontaktem ze światem właśnie w różnych obszarach. Mam na to trochę planów. Teraz boję się w ogóle wybiegać wprzód tak bardzo, więc na razie jestem na etapie: co będzie pod koniec tego roku? Wiem, że będą święta Bożego Narodzenia, więc przetrwamy, bo pierniki nas zawsze wyratują, ale kolejny rok może też być trudny.

[00:28:54]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: O to na koniec chciałem zapytać, bo mówimy o 2020, o tym, jak ten COVID demoluje różne rzeczy, natomiast powiedziałaś o Bożym Narodzeniu i o takiej sezonowości tego biznesu. Jeżeli są jakieś wydarzenia, którymi żyją wszyscy: mamy Halloween, mamy Boże Narodzenie, mamy Wielkanoc… Ty personalizujesz, więc także te wydarzenia personalizujesz. To są takie filary, które pozwalają Bake'owi od wydarzenia do wydarzenia trwać?

[00:29:19]

A. DUNIAK-MAJCHER: Trochę tak jest, że nie tyle taka typowa sezonowość, co te okazje nas trzymają w takim bardziej aktywniejszym trybie. Wszystkie eventy, które się działy, czyli od eventów firmowych, komunie, chrzciny, urodziny to się znowu zaczęło ograniczać, więc tutaj ta jedna, cała noga nam odpadła. Ale mamy inne święta i tu się trochę opieramy na doświadczeniu z Wielkanocy, która była w całkowitym lockdownie. I faktycznie Wielkanoc nam bardzo dobrze funkcjonowała, więc zakładam, że tutaj w święta, nawet jeśli w mniejszych ilościach, to dalej goście będą chętni, żeby jakiś tam konkretne czy słodycze, czy pierniki zamawiać, więc nastawiamy się raczej i tak na gorący okres w tym roku.

[00:30:01]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Tego ci życzę.

[00:30:02]

A. DUNIAK-MAJCHER: Dziękuję bardzo.

[00:30:03]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Dziękuję.

Autor odcinka
Jarosław Kuźniar
Kuźniar Media

Multiinstrumentalista. Właściciel Kuźniar Media. Jego doświadczenie radiowe, prasowe, sceniczne i telewizyjne, pomaga w świecie budowania marek osobistych. Wspólnie z klientami rozwija ich wizje i nadaje kształt. Buduje nowe platformy dla relacji z odbiorcami, szkoli i inspiruje.

Dołącz do Voice House Club

Twoje ulubione autorki i autorzy, których znasz z naszych podcastów, przygotowują dla Ciebie specjalne serie odcinków. Dajemy wiedzę, poszerzamy horyzonty, mądrze bawimy i pomagamy się rozwijać w przystępny sposób.

Zamknij
Używamy cookies, żeby indywidualnie odpowiadać na potrzeby słuchaczy. Zasady przechowywania i dostępu do plików cookies możesz zmienić w ustawieniach swojej przeglądarki.