Transkrypcja odcinka

Jak nie uczyć się angielskiego?

Autor: Jarosław Kuźniar
Edukacja
[00:00:03]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Olga, blisko mikrofon, kochana, bo widzę, że koleżance cały czas trzeba to powtarzać, a taki niby podcaster się znalazł.

[00:00:14]

O. PIETRYKIEWICZ: Podcasterka podobno.

[00:00:15]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Jezu, słyszysz tych fanów swoich? Popatrz...

[00:00:18]

O. PIETRYKIEWICZ: Tak, bardzo śmieszne.

[00:00:21]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale trochę się czuję jak w takim sitcomie, że tu dzieje się program i jak ty powiesz coś śmiesznego - zakładając, że to się uda oczywiście...

[00:00:29]

O. PIETRYKIEWICZ: Wątpię.

[00:00:31]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Nie ma sensu podkładać śmiechu przy tobie, bo przecież ty jesteś samowystarczalna.

[00:00:36]

O. PIETRYKIEWICZ: Czy ty słyszałeś kiedyś, żebym ja powiedziała coś zabawnego?

[00:00:38]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Nie, ale słuchacze to gdzieś widzą i słyszą - ja nie wiem, o co chodzi. Albo z nimi coś jest nie tak, albo z tobą.

[00:00:43]

O. PIETRYKIEWICZ: Wiesz co? Ja uważam, że ty ich opłacasz…

[00:00:45]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: I nie są to małe pieniądze.

[00:00:47]

O. PIETRYKIEWICZ: …żeby wypromować ten podcast. Ale cóż, to jest moja prywatna opinia.

[00:00:53]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Szanowni słuchacze, my uznaliśmy, że powinniśmy się czuć jak u siebie w domu, więc pijemy różne rzeczy, nagrywając tę audycję: raz jest to prosecco, raz jest to woda...

[00:01:01]

O. PIETRYKIEWICZ: Mów za siebie, bo ja generalnie americano, a za ciebie nie odpowiadam.

[00:01:06]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Przy tobie nie da się inaczej. Ten moment, w którym dzisiaj umówiliśmy się na nagranie, dziewczyna wsiadła w Gdyni w rzekę Wisłę i dopłynęła tutaj do Warszawy w sekundę. Wyszła, otrzepała się i pojawiła się w studiu. Okazuje się, że za szybą jest jedna wielka impreza i mam nadzieję, że będzie ją słychać. Uznaliśmy, że to są, to mogą być, to prawdopodobnie są fani Olgi, którzy przyszli zobaczyć, jak to w realu wygląda i czy rzeczywiście istniejesz.

[00:01:31]

O. PIETRYKIEWICZ: Jak wygląda wariatka, która pływa 8 km naraz.

[00:01:34]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: To boli?

[00:01:36]

O. PIETRYKIEWICZ: Nie, to jest taka przyjemność, że to uzależnia. Wierz mi.

[00:01:40]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale uzależnia co? Zmęczenie cię uzależnia?

[00:01:41]

O. PIETRYKIEWICZ: Nie. To jest taka serotonina i taka przyjemność z tego, że przepłynąłeś i że dałeś radę taki dystans, że radzę spróbować, bo to naprawdę uzależnia.

[00:01:56]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Troszkę wyżej mikrofon, Olga, podnieś sobie. Tak, żebyś, zobacz, prawie tak miała bliziutko ust i wtedy słuchacze pomyślą, jak to Olga sobie radzi.

[00:02:04]

O. PIETRYKIEWICZ: Ja już dzisiaj rano słyszałam, że mam przepity głos, więc…

[00:02:08]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Pomyślałaś sobie: "Rozpoznają".

[00:02:12]

O. PIETRYKIEWICZ: Tak. Pani od angielskiego z przepitym głosem, pięknie.

[00:02:16]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Szanowni słuchacze, my sobie też pozwalamy na rzeczy inne niż angielski czy English PRO, dlatego że jakoś tak nam się wydaje, czytając wasze komentarze, że sama ta nasza rozmowa może budzić uśmiech na twarzy, a przecież na tym nam zależy, żeby przez ten uśmiech na twarzy człowiek był w angielskim lepszy. Prawda?

[00:02:33]

O. PIETRYKIEWICZ: Dokładnie. Podpisuję się rękami i nogami.

[00:02:35]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Pamiętaj, że możesz odpowiadać też dłuższymi zdaniami.

[00:02:39]

O. PIETRYKIEWICZ: Dziękuję. Musisz mi jeszcze dać sekundę, ja się muszę oswoić, napić kawy i wtedy możemy jechać.

[00:02:47]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: To jest ten moment... Ja się cieszę, że on jest, bo teraz tak: Olga sobie pije kawę i się będzie rozgrywała. Szanowni słuchacze, widzicie na pewno po social mediach Olgi Pietrkiewicz vel Olga po prostu, że to jest pewna siebie dziewczyna, prawda? Tak to niby tam wygląda. Przyjeżdża do studia, siada i się nagle okazuje, że ona jest po prostu... Dmuchnąć i ona upadnie.

[00:03:08]

O. PIETRYKIEWICZ: Dlatego właśnie ja mam nick „Po prostu Olga” – to nie jest przypadek.

[00:03:12]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Just Olga?

[00:03:13]

O. PIETRYKIEWICZ: Just Olga.

[00:03:14]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Jak będziesz gotowa, to powiedz. Podobno milczenie też się fajnie w podcastach sprzedaje.

[00:03:20]

O. PIETRYKIEWICZ: Szczególnie przy nauce angielskiego. Myślę, że po prostu ludzie będą rzucać we mnie milionami monet, jak będę milczeć. Zaklinaczka angielskiego.

[00:03:27]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Wiem, co możemy zrobić. Szanowni słuchacze, te pauzy dziś są nieco dłuższe niż zwykle, bo się dziewczyna wciąż nie może otworzyć; te pauzy wykorzystujcie na powtarzanie słówek z zeszłego nagrania, czyli... Poczekajcie, żebym ja pamiętał chociaż jedno...

[00:03:42]

O. PIETRYKIEWICZ: Jarek, ja cię bardzo proszę.

[00:03:44]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Było coś na "b", było "reckon" na pewno, "boost"...

[00:03:50]

O. PIETRYKIEWICZ: Jeśli chodzi o „reckon”, to dałeś czadu w internecie. Wystawiasz mi taką laurkę, że…

[00:03:55]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale to nie ma znaczenia, czy tam jest "recon" - po prostu, tak jak ja powiedziałem teraz, bo w Polsce jestem; czy tam jest "reckon". Powiedziałaś mi, żebym wymawiał "rekon", to ja piszę "rekon", a nie "reckon".

[00:04:09]

O. PIETRYKIEWICZ: Jarek, czy ty kiedyś napisałeś maila w języku angielskim?

[00:04:11]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Nie, bo słucham podcastu English PRO i tam jest powiedziane, że ci, którzy chcieliby się zapisać na lekcje, to nawet dobrze, że oni do mnie po angielsku od razu nie piszą.

[00:04:19]

O. PIETRYKIEWICZ: Ale my nie mówimy, że ty masz do mnie pisać maila – bo wiadomo, że by się nie udało – natomiast my mówimy, czy w ogóle kiedykolwiek napisałeś maila w języku angielskim?

[00:04:25]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Tak. Mało tego, i nawet udało mi się przekonać kogoś do tego, że to jest in English i że to jest dobrze po angielsku.

[00:04:32]

O. PIETRYKIEWICZ: Sprawdzałeś swoje literówki? Bo ja jestem załamana, jak ty do mnie piszesz.

[00:04:36]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Google sprawdzał. Ale widzisz, traktujesz to jako literówki, a nie jako błędy - to już połowa sukcesu.

[00:04:42]

O. PIETRYKIEWICZ: Nie chcę cię zniechęcać, natomiast ostatnio dałeś takiego czadu kilka razy…

[00:04:47]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale zobacz, jakie ty masz metody wychowawcze wobec swoich uczniów - oni mogą być bardziej pojętni niż ja, OK - żeby im właśnie nie podcinać skrzydeł?

[00:04:55]

O. PIETRYKIEWICZ: Jarek, mogę ci tylko powiedzieć, że twoja znajomość, bądź też nieznajomość articles spędza mi sen z powiek. Ja się boję otwierać DM-y na Twitterze.

[00:05:06]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ja dlatego w ogóle słucham tego, co mówisz i się próbuję nauczyć od ciebie czegoś, że właśnie pomyślałem sobie: "Ta dziewczyna basic English nie zna i się do tego przyznaje. Tamtego nie zna, tego nie zna, po prostu gdzieś samozwańczo krzyknęła, że ogarnia angielski", więc ty wybaczasz wiele, to ja myślę sobie: "Będzie mi wybaczone".

[00:05:26]

O. PIETRYKIEWICZ: Ale przepraszam, ty sugerujesz, że ja jestem Nikodemem Dyzmą? Albo Nikosią Dyzmą?

[00:05:30]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Nie no, coś tam ogarniasz, tylko że jednak mówisz ludziom: "Słuchajcie, wyjdź na scenę i mów", więc ja wychodzę i mówię, wychodzę i piszę. Napiszę raz "rekon" nie "reckon", ale czy od razu musisz robić mi publiczny wstyd?

[00:05:42]

O. PIETRYKIEWICZ: Ja myślę, że ty sobie sam robisz publiczny wstyd, ale wiesz, ja mam rączki tutaj. Samo to, że się przyznajesz do tego – ja bym siedziała cicho.

[00:05:52]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Czy jesteś gotowa do nagrania audycji?

[00:05:54]

O. PIETRYKIEWICZ: Tak.

[00:05:55]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Dobra. Uwaga, szanowni słuchacze, chyba możemy zaczynać. Dziś chcielibyśmy porozmawiać o tym, jak się nie uczyć języka angielskiego. Ta publiczność, która jest za szybą i która teraz będzie peszyła Olgę, da nam - mam nadzieję - szansę, żebyśmy dograli tę audycję do końca. Jaki jest największy grzech tych, którzy myślą sobie: "Cholera, muszę mówić po angielsku, zacznę się tego angielskiego uczyć"? Co jest największym grzechem?

[00:06:20]

O. PIETRYKIEWICZ: Ja bym tutaj nie mówiła o największym grzechu, natomiast wyróżniłabym 4 czy nawet 5 rzeczy, które moim zdaniem w Polsce najbardziej oddziaływują na to, że jednak ludzie mają dziś problem z tym językiem biznesowym i nauka tego języka biznesowego nie zawsze idzie tak gładko, jak oni by chcieli.

[00:06:40]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Na przykład? Zła nauczycielka.

[00:06:43]

O. PIETRYKIEWICZ: Akurat ten wybór nauczyciela był u mnie na 5. miejscu i nawet sobie zaznaczyłam, że wybór nauczyciela jednak na pewnym poziomie Business English jest bardzo ważny, ponieważ wchodzimy w pewne detale, które wpływają na robienie biznesu. Czy ten nauczyciel wie, jaka jest różnica między „merger”, „acquisition” a „hostile takeover”? Moim zdaniem jest dosyć znacząca.

[00:07:11]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Nie ma żadnej różnicy między "acquisition" a "merger".

[00:07:16]

O. PIETRYKIEWICZ: Jarek, to nie jest dobry początek.

[00:07:18]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Merger to jest merger. Po prostu kupuję firmę, my się mergujemy i koniec.

[00:07:23]

O. PIETRYKIEWICZ: Nie. Ja uważam, że na pewnym… Oczywiście na początku, jeśli my zaczynamy z tym Business English lub kiedy się przygotowujemy tylko do rozmowy rekrutacyjnej, to wybór nauczyciela nie jest taki istotny. Natomiast jeśli ktoś jest na poziomie np. C1 i wybiera język prawniczy, to moim zdaniem powinniśmy też focusować się na wyborze nauczyciela, który jednak posiada tę wiedzę. Ja tutaj nie chcę się chwalić, ale zanim ja zostałam nauczycielem biznesowym, to normalnie pozdawałam różne egzaminy z zakresu finansów, z zakresu prawa, z zakresu ogólnej wiedzy biznesowej na King’s College.

[00:07:59]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Żartujesz, ty masz papiery na to?

[00:08:07]

O. PIETRYKIEWICZ: Ja normalnie zrobiłam uprawnienia po to, żeby nie wprowadzać ludzi w błąd i żeby koncentrować się na przekazywaniu im treści merytorycznych po angielsku. Natomiast żeby mieć tę wiedzę merytoryczną…

[00:08:24]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Jesteś w Polsce. Czy ci ludzie - znaczy twoi uczniowie, studenci -kiedykolwiek poprosili cię o to, żebyś im pokazała dowód na to, że potrafisz?

[00:08:33]

O. PIETRYKIEWICZ: Właśnie nie. I jestem bardzo często zdziwiona, że…

[00:08:34]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: No właśnie, bo tutaj nikt tego nie oczekuje. Hochsztaplerów jest od groma. Po co tracić czas na naukę prawniczego języka?

[00:08:40]

O. PIETRYKIEWICZ: Ale dla mnie to jest bardzo ważne, że jeśli podejmuję się współpracy z kimś, to że ja jako nauczyciel mam to zaplecze merytoryczne, które mogę w każdej chwili udokumentować. Nawet gdyby poszło coś nie tak lub gdyby ktoś podważył moje kompetencje, to ja chcę mieć pewność, że po mojej stronie wszystko zostało zrobione na tip-top.

[00:08:57]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Czy minister Czarnek to słyszy?

[00:09:00]

O. PIETRYKIEWICZ: Ja bym wolała, żeby Kancelaria Premiera dzisiaj to słyszała, bo to, co ja widziałam na Twitterze, to po prostu..

[00:09:06]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ja to przeczytam, bo to jest ładne. Szanowni słuchacze, wy też posłuchajcie za chwilę. Może ja nie zrobię tego jakąś piękną angielszczyzną, ale będę robił, co mogę, żeby to się udało.

[00:09:14]

O. PIETRYKIEWICZ: To woła o pomstę do nieba.

[00:09:16]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Tam jest grupa gimnazjalistów, która pracuje, płacisz im za to i oni piszą później tak: "We have practically the same stance in all dimensions of our discussion, however in a few days our football teams are playing together and it was difficult to compromise here but I wish Slovakia to quit the Group". A gdzie jest błąd?

[00:09:53]

O. PIETRYKIEWICZ: Od czego by tu zacząć…

[00:09:55]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Poczekaj. Hashtagi są OK: jest football i Euro 2020 - jest super, hashtagami wygrali. Gdzie jest błąd powiedz? Slovakia jest napisane poprawnie...

[00:10:02]

O. PIETRYKIEWICZ: Ja już nie chcę wchodzić w sam ten tweet, bo on jest oczywiście napisany absolutną polsko-słowacką wersją angielskiego i ktoś za to wziął pieniądze co, uważam, jest oburzające.

[00:10:16]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Twoje, podatników.

[00:10:18]

O. PIETRYKIEWICZ: Natomiast sam ten koniec, użycie tutaj czasownika „quit”… Zdaje się, że też Tomasz Lis na Twitterze rozebrał tego tweeta na czynniki pierwsze.

[00:10:29]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Niech się Lis nie hop-hop, bo on też się kiedyś uczył angielskiego i też na pewno było "quit". A jak powinno być "wyjść z grupy"?

[00:10:41]

O. PIETRYKIEWICZ: Przede wszystkim, gdybym ja chciała, żeby to brzmiało naturalnie czy profesjonalnie, to ja bym zmieniła całkowicie szyk tego, ponieważ my życzymy komuś czegoś dobrego, więc nie wyjście z grupy, tylko „all the best” – bardzo prosty, krótki komunikat optymistyczny, który w żaden sposób nie naruszy zasad nawet dyplomacji. Życzymy im po prostu „all the best”, a nie, że „quit the group”.

[00:11:11]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale wiesz, o czym pomyślałem? Niech ten przykład będzie cały czas... Trzymajmy się tematu naszej rozmowy: jak się nie uczyć angielskiego?

[00:11:18]

O. PIETRYKIEWICZ: To właśnie tak, proszę Państwa.

[00:11:19]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Dobra. Rozwaliliśmy te twoje topy i mówimy teraz o nauczycielu. Ja przychodzę z czymś takim np. do ciebie na lekcję i mówię: "Napisałem, bo chciałem, żeby im było miło", a ty możesz powiedzieć: "Co to jest?" i mnie opieprzyć - tak jak zrobiłaś teraz - albo możesz np. pochwalić i w kolejnym tweecie już będę lepszy. To znaczy feedback też może wpływać na to, czy ja się zamknę w sobie czy nie, prawda? Czy będziesz miała ze mnie dobrego ucznia, czy nie.

[00:11:47]

O. PIETRYKIEWICZ: Ale jest różnica między uczniem, który przychodzi z czymś takim i chce tego feedbacku, a jest różnica między puszczeniem tego w świat.

[00:11:58]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale to jest tylko profil Kancelarii Premiera, tylko 13 tys. obserwujących i tylko Kancelaria Premiera Rzeczypospolitej Polskiej, gdzie jest 40 mln anglistów. Każdy z nas napisałby to lepiej? No ja nie.

[00:12:15]

O. PIETRYKIEWICZ: Jeszcze powiem ci taką ciekawostkę a propos tych nauczycieli. Jedno z najpopularniejszych pytań, które trafiają do mnie w sprawie nauki języka angielskiego, to są nauczyciele, którzy zgłaszają się do mnie, żebym nauczyła ich, jak uczyć Business English. To jest w ogóle coś niesamowitego.

[00:12:35]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ty myślisz sobie wtedy: "Konkurencję mi tu chcą robić. Nigdy w życiu". Wracając do twojego topu... Mówimy cały czas o tym, jak się nie uczyć angielskiego. Wspominaliśmy o nauczycielu, który może być jakąś przeszkodą, prawda?

[00:12:53]

O. PIETRYKIEWICZ: Może nie być wartością dodaną – może w ten sposób.

[00:12:58]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: To już nie jest przeszkoda wtedy, tak? On po prostu nie jest wartością dodaną.

[00:13:01]

O. PIETRYKIEWICZ: Nie chcę też po prostu podważać kompetencji czy możliwości innych nauczycieli, więc powiedziałabym, że tylko chodzi tutaj o wartość dodaną, merytoryczną wiedzę, która ma wspomóc tego ucznia w procesie uczenia się języka angielskiego w biznesie.

[00:13:20]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Szanowna pani Olgo, mówiąc o tym jak się nie uczyć języka angielskiego, kiedy słyszysz w ogóle ten wątek, to pierwsza myśl, która ci przychodzi do głowy jest jaka?

[00:13:31]

O. PIETRYKIEWICZ: A mogę wrócić do tego mojego top 4? Ja uważam, że wszystkie te 4 rzeczy, które gdzieś sobie uporządkowałam w głowie, są na równi i są jednakowo ważne, więc kiedy pytasz mnie o tę najważniejszą, to nie jestem ci w stanie powiedzieć – również przez to, że ludzie uczą się w różny sposób, mają różne zdolności, więc ja to bym na pewno podzieliła na 4 główne wątki. Jedno to jest nauka Business English z podręczników, które są dostępne w tej chwili na rynku i to jest duży problem. Druga rzecz to jest przekonanie, które na szczęście już mija w Polsce, natomiast przez ostatnie 5 lat było bardzo istotne, że angielskiego w biznesie można się nauczyć z wszystkich tych aplikacji typu Duolingo, Quizlet itd. Chwała Bogu, że już odchodzi to. Kolejna rzecz to jest kontekstowość, czyli brak kontekstu. Polacy nie są nauczeni – prawdopodobnie ze szkoły – nie wynieśli wiedzy na temat uczenia kontekstowego i umiejscowienia pewnych słów i zwrotów w ważnych kontekstach, również emocjonalnych. Tak jak ty cały czas powtarzasz, że gdzieś tam gramy na emocjach, więc to jest to. I punkt nr 4 – mój osobisty faworyt – to jest serialoza. To jest coś, co ja nazywam serialozą.

[00:14:56]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Że włączę sobie "Friendsów" i będę umiał angielski, tak?

[00:14:59]

O. PIETRYKIEWICZ: Dokładnie tak. Nawet od tego możemy zacząć, ponieważ ja mam naprawdę wielu takich delikwentów, którzy przychodzą w poniedziałek na zajęcia i mówią: „Słuchaj, nie powtórzyłem słówek, ale obejrzałem pierwszy sezon ‚Suits’ przez cały weekend”.

[00:15:16]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Powiedział: "suits" - przynajmniej dobrze wymówił.

[00:15:19]

O. PIETRYKIEWICZ: Tak, tylko ja wtedy sobie myślę: „O stary…”. Nie jest to nabywanie umiejętności językowych.

[00:15:26]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale dodatkowo to by było OK, tak? To znaczy, że ja jestem gdzieś i się uczę tak seriously, natomiast serial to może być dodatek, ale musi być też fundament, tak?

[00:15:48]

O. PIETRYKIEWICZ: To jest dodatek. Nawet nie chodzi o to, że to może być dodatek – to jest dodatek, ponieważ to jest bierna partycypacja. To jest po prostu fonetyczny dodatek czy coś, co ewentualnie może nam nadać większej swobody w warstwie akwizycji języka. Natomiast nie jest to nauka języka angielskiego w biznesie sensu stricte. Coś, co my, nauczyciele, nazywamy też procesem kontrolowanym – to nie ma nic z tym wspólnego. Tutaj też warto jednak zauważyć, że my rozmawiamy o nauczaniu dorosłych, bo jednak biznes ima się ludzi dorosłych i tutaj też…

[00:16:28]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Na odwrót - dorośli imają się biznesu. Będzie znowu zaraz awantura, że: "Ta dziewczyna uczy wszystkich mówić po angielsku, a po polsku niech się nauczy mówić".

[00:16:37]

O. PIETRYKIEWICZ: Ale ja nie pretenduję do miana nauczycielki języka polskiego i z góry przepraszam wszystkich za moją polszczyznę, ale przysięgam, że mój angielski jest nienaganny.

[00:16:50]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Posłuchajcie, słuchacze, po tylu odcinkach my musimy jej wierzyć jeszcze na słowo, ale damy jej szansę, żeby nas przekonała. Natomiast jeżeli rzeczywiście chcielibyście sprawdzić, czy ona przyznała się kiedyś do tego, że ona, jeśli chodzi o język polski, to tak sobie się czuje, to ona to powiedziała w pierwszym odcinku.

[00:17:05]

O. PIETRYKIEWICZ: Jak najbardziej. Na Twitterze bardzo dużo osób mnie poprawia…

[00:17:08]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Na Twitterze wprawdzie nie pisze cały czas "ą" i "om", ale po to jest podcast.

[00:17:13]

O. PIETRYKIEWICZ: Natomiast ja zawsze bardzo dziękuję wszystkim tym osobom, które mnie poprawiają, bo jednak dla mnie to też jest ogromna lekcja.

[00:17:21]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Wet za wet. Ja teraz pomyślałem sobie, że kiedy ty będziesz mnie kopać pod stołem lub nawet bardziej publicznie, że coś zrobiłem źle, że brakuje jakiegoś pieprzonego "c" w "reckon", to ja będę szukał takich błędów w języku polskim, żeby było "one to one" po prostu.

[00:17:38]

O. PIETRYKIEWICZ: Proszę cię bardzo. Nawet ktoś ostatnio zauważył, że jest akurat 1 do 1 między nami.

[00:17:44]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Wracając: czyli nie możemy budować swojej wiedzy na filmach czy piosenkach, bo też słyszałem takie historie ludzi, którzy mówili... Na dokumencie pokazującym, jak wygląda Somalia dzisiaj, jedna z dziewczyn, która była naszym gościem, mówiła przepięknie po angielsku. Miała naprawdę genialną wymowę i kiedy jej pytaliśmy, skąd, gdzie, bo trudno znaleźć tu dobrą szkołę angielskiego, to ona mówi, że bardzo dużo słucha teledysków, bardzo dużo ogląda filmów.

[00:18:15]

O. PIETRYKIEWICZ: Ja to nazywam mitem Wojciecha Manna. On przez wiele lat opowiadał anegdotkę właśnie o tym, jak nauczył się języka angielskiego. On przez wiele lat miał przecież tę piękną rubrykę Monday Maniac w „Dużym Formacie” i zawsze gdzieś tam dookoła tego była ta historia, że on się nauczył języka angielskiego czy przeszedł przez anglistykę na bazie piosenek Beatlesów itd. Jest to piękna bajka, ale jest to bajka. Języka biznesowego niestety nie da się tak nauczyć – może dlatego, że nie powstały piosenki na jego temat – oczywiście ja bardzo żałuję. Wracając do tej serialozy: powstały seriale – seriale to jest piękna rzecz. Ja zawsze moim uczniom bardzo polecam 2 z nich: „Suits” i „Billions” – to są faktycznie seriale, gdzie ten Business English jest na bardzo wysokim poziomie.

[00:19:07]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: I co? Każdy aktor mówi: "I reckon that..."?

[00:19:10]

O. PIETRYKIEWICZ: Zdziwiłbyś się. Jeśli chodzi o serial „Suits”, to ja czytałam bardzo ciekawe opracowanie chyba z Uniwersytetu w Harvardzie a propos tego, jak działa dynamika i jakim cudem ludzie tak pięknie łapią ten angielski z serialu „Suits”. Nie wiem, czy znasz ten serial.

[00:19:30]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Oczywiście, że nie. Ja słucham podcastów, ale nie oglądam "Suitsów".

[00:19:34]

O. PIETRYKIEWICZ: Proszę cię, wszyscy oglądają „Suits”.

[00:19:36]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Nie. Na jakiej to jest platformie?

[00:19:38]

O. PIETRYKIEWICZ: Na Netflixie.

[00:19:41]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale mogę tylko dorzucić to do swojego angielskiego, którego uczę się w rozmowie z tobą, prawda?

[00:19:51]

O. PIETRYKIEWICZ: Jarek, my najpierw musimy przejść articles, dopiero potem cokolwiek pozwolę ci dalej robić. Bez articles ja nie jadę dalej. Sorry.

[00:19:59]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Jesteś naprawdę hardkorową dziewczyną.

[00:20:03]

O. PIETRYKIEWICZ: English Hitler.

[00:20:04]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Tak o tobie mówią? Ten tytuł by się klikał, a nie English PRO - to jest takie proste. Szanowni słuchacze, skoro zaczyna być coraz bardziej kontrowersyjnie, my uznaliśmy, że musimy zrobić wszystko, żeby top 3 Spotify i Apple Podcasts był z nami, ale wy też możecie nam w tym pomóc, bo jeżeli np. dotrwaliście do tej 15. minuty naszej audycji i pomyśleliście sobie: "Kurcze, jak fajnie. Wejdę na Apple Podcasts i zostawię review", to nam bardzo miło. Jeżeli uznaliście inaczej i jest coś do poprawy albo po prostu za bardzo skręcamy, za bardzo niuansujemy, mamy za dużo nawiasów itd., to też napiszcie, bo nam to podpowie, co powinniśmy robić. Te tłumy, hałasy, ta muzyka i ludzie za szybą to są - podkreślam - fani z Gdańska tym razem.

[00:20:47]

O. PIETRYKIEWICZ: Gdyni.

[00:20:48]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale oni z Gdańska tu przyjechali, żeby zobaczyć, jak wygląda dziewczyna, która...

[00:20:52]

O. PIETRYKIEWICZ: Jarek, ale my mamy problem z 2xM: za dużo marketingu, za mało merytoryki. Ja ci chciałam o badaniach na Harvardzie, a ty – o recenzjach na Apple Podcasts.

[00:21:00]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Nie, zaczęłaś mówić o "Suits" i że są badania na temat serialu.

[00:21:06]

O. PIETRYKIEWICZ: Oczywiście, że tak i to są badania na temat kodowania fonetycznego, jeśli chodzi o ten serial. Są zestawione ze sobą 2 pary: bożyszcze tego serialu Harvey Specter grany przez Gabriela Machta i jego sekretarka Donna versus jego jakby przyboczny, wingman Mike i Rachel. Jest udowodnione, dlaczego ludzie łapią ten język od Harveya i Donny, a nie od Mike’a i Rachel – ponieważ oni mają charyzmę. Oni mają charyzmę, oni stosują coś takiego jak power posing, co znowu było przedmiotem badań na Harvardzie. I tutaj kłaniam się Amy Caddy, wspaniała historia – i ta charyzma, ten body language i to, w jaki sposób oni fonetycznie wymawiają pewne słowa, te wszystkie idiomy, o których wspominaliśmy już kilka razy i które dzisiaj też będziemy przerabiać – to właśnie wpływa na to, że ludzie są w stanie przyswoić z seriali pewne zwroty. Natomiast to nie jest nauka sensu stricte i to sobie trzeba powiedzieć uczciwie.

[00:22:13]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Dobra, muszę uderzyć, bo tak: "sensu stricto", bo cię zabiją za to "stricte". Ale to akurat najmniej mnie boli. Posłuchaj, co się wydarzyło, kiedy zaczęłaś mi opowiadać o tym serialu, że ludzie tam się zakochują itd.: wchodzę ci ja w aplikację Netflix, w wyszukiwanie i wpisuję - jak każdy szanujący się polski obywatel - "Sjuts" przez "j" i wyskakuje mi "Suits". Czyli to działa.

[00:22:40]

O. PIETRYKIEWICZ: Jarek, to jest pierwsza rzecz, którą ja sobie pomyślałam: że ty właśnie wpiszesz to przez „j”.

[00:22:45]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ja jestem Jarosław, ja tak muszę zrobić. "Sjuts" - i zobacz: to działa, nie trzeba się uczyć angielskiego, Google za nas to poprawi. "Suits", ja sobie muszę to zapisać. To jest o prawnikach?

[00:22:57]

O. PIETRYKIEWICZ: Tak. To jest serial prawniczy, natomiast jest to serial, który najlepiej wykorzystuje wszelkiego rodzaju idiomy i powiedzenia sportowe, więc jeśli ktoś się tym interesuje – tak jak np. ja – to bardzo polecam, to nie będzie zmarnowane 9 sezonów.

[00:23:29]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Dobra. Cały czas mówimy o tym, jak się nie uczyć języka angielskiego, więc filmy, piosenki możecie jako dodatek, ale nie może to być wasza baza.

[00:23:37]

O. PIETRYKIEWICZ: Nie, to na pewno nie jest baza. To może być baza fonetyczna, baza tzw. fluency, czyli my przejmujemy tę płynność od bohaterów seriali, natomiast jako baza Business English to nie wystarczy na pewno.

[00:24:01]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Jakich błędów jeszcze nie powinien popełniać? Słucham.

[00:24:04]

O. PIETRYKIEWICZ: Zacząłeś tę wypowiedź w bardzo ciekawy sposób, ponieważ powiedziałeś…

[00:24:08]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Drugi raz mnie chwalisz, ty uważaj na siebie. Przeproś: "Przepraszam, że pochwaliłam cię, Jarku, przed chwilą po raz drugi. Wyspowiadam się przy najbliższej niedzieli".

[00:24:20]

O. PIETRYKIEWICZ: Ja jestem prawosławna, pamiętaj.

[00:24:23]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale macie tam też jakąś niedzielę na wschodzie.

[00:24:24]

O. PIETRYKIEWICZ: No mamy niedziele. Natomiast zacząłeś mówić właśnie o tym, co powinno być tą bazą i ja bym to troszeczkę obróciła: co powinno, a, cholera, niestety nie jest. Tutaj przechodzimy do podręczników biznesowych, które moim zdaniem stanowią ogromny problem nie tylko w Polsce, ale generalnie na rynku nauczania języka angielskiego w biznesie podręczniki są problemem: są nie na czasie, nie odpowiadają na potrzeby rynku, opowiadają o rzeczach, które są sprzed 20 lat. Najlepszy przykład – tutaj nie chcę podawać oczywiście nazwy tego podręcznika, bo to by było nieładnie – natomiast jeden z najpopularniejszych podręczników kilka lat temu wydał coś takiego jak Third Edition, czyli teoretycznie update’owana edycja poprzednich wersji. Powinno to być bardzo dobrze przyszykowane, powinno to być, jak sama nazwa wskazuje, update’owane, natomiast ja otwieram tę książkę i co widzę? Widzę tam artykuł z „Financial Times” z 1993 roku. Mi po prostu ręce opadają.

[00:25:31]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Wtedy to się pisało artykuły. Teraz to boty piszą artykuły, a wtedy to człowiek napisał artykuł, więc dobrych rzeczy się poprawia.

[00:25:38]

O. PIETRYKIEWICZ: Ale co ja widzę w tym artykule? Np. słowo, o którym dużo ostatnio rozmawialiśmy: „clever”. Kto w XXI wieku mówi „clever”?

[00:25:50]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ja ci powiem, kto. Ja napisałem sobie to in Polish and wysłałem to do anglisty, bo nie stać mnie na ciebie, więc wysłaliśmy to na mieście, 25 zł zapłaciłem za przetłumaczenie 3 stron A4 - żartuję - wróciło to ze słowem "clever". Ja wysłałem to do ciebie tak po prostu z sympatii, a ty mnie opieprzasz za "clever".

[00:26:18]

O. PIETRYKIEWICZ: Jarek, a ja z absolutnej sympatii mówię ci, że w dzisiejszych czasach absolutnie nikt nie mówi „clever” i tutaj odwołam się do naszego ulubionego Alexa Liebermana, który ostatnio gdzieś na Twitterze na swoim profilu @businessbarista puścił słówka, których ludzie używali do opisywania jego osoby, jak on się przedstawia właśnie w tych podcastach, które nagrywa w Founder’s Journal.

[00:26:42]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: "Hi I'm Alex Lieberman, co-founder and CEO of..."

[00:26:50]

O. PIETRYKIEWICZ: Więc jedno z tych słówek, to było „approachable”, które my oczywiście mieliśmy w pierwszej edycji słówek, które mają moc i to mnie megauszczęśliwiło, bo, Jarek, guess what? We are right. Zajebiście.

[00:27:01]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Bo on cię słucha. Podejrzewam, tego ci życzę.

[00:27:05]

O. PIETRYKIEWICZ: Natomiast tam nigdzie nie było „clever”. On był opisany jako „quick-witted, natomiast nie „clever” i hello, XXI wiek, przymiotniki złożone. Niestety, ale w podręcznikach biznesowych w ogóle nie ma czegoś takiego, jak przymiotniki złożone. „Quick-witted” to jest teraz w zasadzie jedyne słowo, którego się używa na kogoś, kto jest smart, kto jest bright, kto jest wise, clever itd. My tego w tych podręcznikach nie mamy, więc jak ci biedni ludzie, wydając ciężkie pieniądze na te podręczniki, mają się uczyć tego nowoczesnego języka biznesowego, jeśli już na etapie podręczników to nie jest dowożone?

[00:27:48]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Szanowna Olgo, czy ja teraz mogę na chwilę? Nawet gdybym bardzo chciał - to znaczy: naprawdę chcę być takim uczniem i słuchaczem, i hostem, który się uczy i rozwija - ale ja nie umiałbym zapisać tego słowa, o którym ty powiedziałaś.

[00:28:12]

O. PIETRYKIEWICZ: Jarek, to zrobimy tak: następnym razem włączymy kamery, przygotujesz mi flipcharta i ja to wszystko pięknie rozrysuję. Deal?

[00:28:18]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Deal. Ale powiedz, wyspelluj to.

[00:28:25]

O. PIETRYKIEWICZ: „Quick” pisane normalnie, tak jak zawsze piszemy, potem hyphen, czyli myślnik i „-witted” double T in the middle.

[00:28:37]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale "witted"? Co to jest?

[00:28:42]

O. PIETRYKIEWICZ: Jarek, to jest przepiękny przymiotnik złożony używany w biznesie, którego chłopak, który jest absolutnym autorytetem, jeśli chodzi o Business English, używa praktycznie codziennie na swoim koncie twitterowym. To jest język biznesu, a nie to, co kiedy ja otwieram książkę sprzed 30 lat, patrzę i po prostu włos mi się na głowie jeży. Nikt już tak nie mówi, a biedni ludzie są tym faszerowani. Jarek, nie rób mi tego przy ludziach, przecież ile nas ludzi słucha…

[00:29:15]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Nikt tego nie będzie słuchał, ludzie się już wyłączyli, bo hałas za szybą, bo wszyscy fani przyjechali z Gdańska zobaczyć dziewczynę z Gdyni, która za chwilę chce opłynąć Hel, dookoła świata w ogóle, więc tak to wygląda. Mówimy o tym, jak się nie uczyć języka angielskiego, bo pomyślałem, kiedy umawialiśmy się z Olgą na nagranie audycji, że "to do" każdy potrafi, ale "not to do" w sumie czasami ułatwia życie. Wiesz, czego nie robić.

[00:29:38]

O. PIETRYKIEWICZ: Też uważam, że dużo lepiej jest odhaczyć to, czego nie robić, bo wtedy zostają nam same te pozytywne aspekty, więc jak już odhaczyliśmy tę serialozę, odhaczyliśmy te podręczniki… Chociaż tutaj też bym chciała jeszcze na moment nawiązać, ponieważ 2 czy 3 lata temu była taka sytuacja, że właśnie na rynku podręczników i generalnie w światku nauczycieli było takie poruszenie, ponieważ ukazały się nowe podręczniki biznesowe i mówiło się, że one mają w ogóle zrewolucjonizować naukę języka angielskiego w biznesie, że mają kody QR i generalnie są takie bardzo interaktywne, że tematy są up to date, więc ja sobie myślę, że nareszcie nie będę musiała spędzać całych nocy na przygotowywaniu od zera, from scratch wszystkich tych materiałów, które ja przygotowuję razem z grafikami tekstami itd. Kupuję podręcznik poziom B2, otwieram, patrzę: „Wall Street Journal” 1999 rok. 1999 – jeszcze przed tym całym krachem na Wall Street, przed tym jak ten język polityki nam się w tak piękny sposób wdarł do Business English… Już pomijam to, że wówczas nie używało się w takiej skali jak teraz słownictwa sportowego. Taka książka nie może mieć nic wspólnego z tym, co my dzisiaj znamy jako język biznesowy. To miało zrewolucjonizować, a widzę, że nie zrewolucjonizowało, bo zalega w księgarniach, nikt tego nie kupuje. Zdziwienie? Poziom 0.

[00:31:23]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Quick-witted... "Clever" jest bardziej clever, bo jest szybsze i prostsze.

[00:31:25]

O. PIETRYKIEWICZ: Przecież to jest takie piękne słowo… Nie, dla mnie „clever” jest dużo bardziej tępe. To jest takie słowo tępe: „clever” – no kurde. Jarek, you are quick-witted.

[00:31:42]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Być może nie jestem clever, ale ja myślę, że ponieważ jestem tak rugany przez ciebie publicznie w ogóle, to słuchacze pokochają mnie wreszcie, bo pomyślą sobie: "Jezus, jak ona go opieprza. Włącz ten podcast, bo ona go tam tak opieprza..."

[00:31:57]

O. PIETRYKIEWICZ: Czy ja mogę zostać osobą, dzięki której Polska polubiła Jarosława Kuźniara?

[00:32:01]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: "Ale go opieprzyła. Boże, nareszcie ktoś mu dowalił". Olga - wracając - czyli tak: piosenki jasne, ale nie może to być fundament, seriale jasne, ale to może być tylko zabawa, trzeba rozumiem przesiąść się z seriali na sport, bo w sporcie jest dużo fajnych słówek, które są zawsze, cholera, aktualne. Tak?

[00:32:19]

O. PIETRYKIEWICZ: Absolutnie. Sport w tej chwili jest dla mnie naprawdę jednym z wyznaczników, w którą stronę idzie Business English, zdecydowanie.

[00:32:26]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale dlaczego? Bo są tam słowa szybsze, dynamiczniejsze?

[00:32:28]

O. PIETRYKIEWICZ: Tak. Bo są tam słowa szybsze, dynamiczniejsze, są bardzo fajne połączenia i ten język sportu niesamowicie sprawia, że język biznesu staje się plastyczny. Wystarczy wejść na jakikolwiek artykuł New York Times, który w tej chwili w ogóle przeżywa jakąś niesamowitą hossę, jeśli chodzi o połączenie języka biznesowego i sportu. Nawet chyba w poniedziałek właśnie będę przerabiać z jedną moją uczennicą – Monika, pozdrawiam cię – właśnie to w jaki sposób NBA przeplata się z betting, zakładami. I cały ten artykuł jest po prostu niesamowitym źródłem inspiracji i tego, w jaki sposób ludzie używają języka biznesowego w świecie sportu i odwrotnie.

[00:33:17]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Powiedziałaś ważną rzecz wcześniej, kiedy rozmawialiśmy, bo my może i sobie heheszkujemy czasami, ale tak naprawdę - wiem - pilnujemy merytoryki, żeby nie było, że ktoś posłuchał i: "Nie było żadnej wartości, nie wrócę". Wrócicie, wierzę.

[00:33:27]

O. PIETRYKIEWICZ: Ja ciebie chyba pilnuję…

[00:33:28]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Bardzo dziękuję. Uzupełniamy się doskonale, jak stare, dobre - prawie - małżeństwo. Wracając: my niby rozmawiamy o tym, jak się nie uczyć, ale powiedziałaś o tym kontekście. Rozumiem, że taki artykuł, jak go sobie przeczytam, to dla mnie lepiej jest przeczytać sobie artykuł, wynotować słowa, których być może nie rozumiem i dopiszę sobie do nich kontekst, niż wykuwać słówko po słówku, tak?

[00:33:50]

O. PIETRYKIEWICZ: Absolutnie.

[00:33:52]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Poczekaj. Trzeci raz mnie pochwaliłaś. Dobra, czyli biorę artykuł, czytam, rysuję kontekst, zbieram słówka - i co potem z nimi?

[00:34:04]

O. PIETRYKIEWICZ: Jeśli chodzi o kontekstowość, to ja jeszcze tylko chciałam wspomnieć, że o tym się mówi za mało w kontekście uczenia języka obcego. Ponieważ kontekstowość jest bardzo ważna niezależnie od stylu uczenia się i niezależnie od tego, jaką osobowość ma uczeń: czy on jest introwertykiem i wtedy bardziej stawiamy na te umiejętności receptywne, czy jest ekstrawertykiem i wtedy bardziej stawiamy na umiejętności produktywne. Tutaj to nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Jeśli chodzi o kontekstowość, to my musimy umiejscowić te słówka w takim kontekście najlepiej, który wpływa na nasze emocje. Może to nie będzie dobre, ale chciałam też podać swój przykład, jak ja się uczyłam języka biznesowego, będąc w liceum. Zawsze właśnie bazowałem na tym, że mniej, a bardziej jakościowo. Czyli całe strony zapisywane ze słówkami z jakiegoś artykułu „New York Times” – to moim zdaniem jest nauka na lenia. Nie jesteśmy w stanie nauczyć się całej strony słówek.

[00:35:19]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: A jak mam znaleźć słówko, które mam zapisać?

[00:35:25]

O. PIETRYKIEWICZ: Warto jest np. zacząć od czasowników i przymiotników, ponieważ one dają nam tę bazę.

[00:35:35]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: "Boost" - ubóstwiam.

[00:35:37]

O. PIETRYKIEWICZ: Oczywiście, że tak. To „boost” już możemy umieścić w tylu kontekstach… Tutaj wracamy do tej reguły 3, o której rozmawialiśmy w ostatnim epizodzie: że sam czasownik „boost” jest tak uniwersalny i my go możemy osadzić w tylu różnych kontekstach, że na pewno nam się przyda. Natomiast tak jak ja się uczyłam np. języka biznesowego, to muszę się przyznać, że ja pasjami oglądałam TVN CNBC Biznes i m.in. twoją koleżankę podcastową, a moją uczennicę w tej chwili, czyli Karolinę.

[00:36:13]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale ty ją kiedyś czegoś nauczysz wreszcie? Czy nie?

[00:36:16]

O. PIETRYKIEWICZ: Ona mówi tak pięknie po angielsku, że to jest chyba tylko kwestia czasu, kiedy ona mnie rzuci.

[00:36:20]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Aż tak? Świat jeszcze tego nie słyszał.

[00:36:25]

O. PIETRYKIEWICZ: Karolina mówi pięknie po angielsku.

[00:36:29]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale przyszła do ciebie już gotowa czy ją ulepiłaś?

[00:36:31]

O. PIETRYKIEWICZ: Ona przyszła gotowa, natomiast my sobie prowadzimy takie różne konwersacje na temat stanu polskiej polityki i rzeczywistości. Natomiast Karolina jest świetna.

[00:36:44]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Potraktujmy ją przez chwilę - myślę, że nie będzie miała nic przeciwko - jako taki przykład. Czy znasz sposób, w jaki ona się uczyła, że się nauczyła? Jakich błędów nie popełniła, że się nauczyła?

[00:36:53]

O. PIETRYKIEWICZ: Powiem ci, że nie, ponieważ mnie ta wiedza nie jest do końca potrzebna. Moim zadaniem jest Karolinę upłynnić i spowodować, że będzie używała słownictwa, którego się uczymy czy ona sobie sama znajduje.

[00:37:09]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Cały czas chcę wejść w buty tych, którzy chcą się zabrać za lepszy angielski i teraz wiedzą, że czasu nie ma mało, już coś potrafią i nie chcą popełnić jakichś błędów - my o tym właśnie dzisiaj sobie rozmawiamy. Wiemy, że nie mogą się zawiesić tylko na serialach, nie mogą się zawiesić tylko na koszykówce, nie mogą się zawiesić tylko na muzyce. Powinni pomyśleć o nauczycielu dobrym, powinni pomyśleć o podręcznikach lepszych, bardziej aktualnych - może to nie powinna być 3rd Edition, tylko 33rd Edition. Co jeszcze?

[00:37:37]

O. PIETRYKIEWICZ: No i właśnie cała ta kontekstowa nauka języka angielskiego. I tutaj wracając do mojego przykładu i tego TVN CNBC Biznes, to ja robiłam po prostu tłumaczenia symultaniczne. Czyli ja was oglądałam, będąc w liceum – i to naprawdę całymi dniami, po prostu pasjami…

[00:37:59]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Jak ja pracowałem w TVN, to ty byłaś w liceum?

[00:38:01]

O. PIETRYKIEWICZ: Tak…

[00:38:02]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Czy rodzice dali ci zgodę na przyjazd do Warszawy?

[00:38:06]

O. PIETRYKIEWICZ: Taka prawda.

[00:38:09]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Kochani, sprawdzajmy dowody, ludzie jak tu wchodzą, to niech pokażą dowód. Jak nie mają, to przynajmniej dowód rodziców.

[00:38:15]

O. PIETRYKIEWICZ: Dla mnie to była niesamowita szkoła, ponieważ wszystko to, co było mówione… Tutaj ogromne podziękowania z mojej strony dla Rafała Hirscha, dla Karoliny, dla Marka Tejchmana, który już też tam nie pracuje, natomiast ich wiedza i to, że ja mogłam z tej wiedzy korzystać, tłumaczyć to sobie, zapisywać najważniejsze wyrażenia, których oni używali i potem tłumaczyć je sobie na angielski – to była bezcenna lekcja w tamtych czasach.

[00:38:41]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Pomyślałem o jednej rzeczy. Bo ja oglądałem sobie ten sam kanał i tych samych ludzi z zupełnie innego powodu: ja prowadziłem wtedy swój pierwszy biznes i słuchałem ludzi, z którymi oni rozmawiają, a którzy mają spółki na giełdzie. Ja rozumiałem, o co chodzi, kiedy oni opowiadali o raportach kwartalnych, rocznych, półrocznych itd., i to było coś takiego, że ja sobie notowałem jakieś rzeczy, próbowałem je zrozumieć. Zakładam, że dziedzina życia czy dziedzina, której się chcemy nauczyć, jest wtórna do sposobu.

[00:39:09]

O. PIETRYKIEWICZ: Ale to można w piękny sposób właśnie przełożyć na akwizycję języka angielskiego. Oczywiście to zabiera dużo czasu, to jest pracochłonne, to wymaga kreatywności też w prowadzeniu notatek i jednak wymaga dużo od osoby. Natomiast nauka języka angielskiego w biznesie to nie jest piece of cake. My też musimy coś z siebie dać i jeśli pytasz mnie, czy ktoś np. bez nauczyciela może się nauczyć, to jest to bardzo dobry sposób. Innym sposobem jest też coś, czego w Polsce się nie robi, a uważam, że to błąd, ponieważ mi to bardzo pomogło – shadowing. Czyli bierzemy np. tekst lub książkę, która w jakiś sposób oddziaływuje na nasze emocje. W moim przypadku miałam taką książkę Daniela Coyle’a, on bodajże podróżował z Lancem Armstrongiem w czasie Tour de France w 2004 albo 2005 roku – już dobrze nie pamiętam – i ja brałam całe paragrafy z tej książki, przepisywałam je podmieniając słówka, czyli po prostu uczyłam się tych synonimów, uczyłam się tych różnych wyrażeń. Już wtedy jakby widziałam, jak ten język sportu oddziałuje, a naprawdę było to bardzo dawno temu. Natomiast to było niesamowite, jak dużo mi to dało też w tej warstwie fluency, bo ja przepisując te paragrafy, podmieniając słówka, czytając je potem sobie na głos nawet do lustra, ja już byłam gotowa, żeby wyjść z tym do ludzi. Więc jeśli mogę coś poradzić, jeśli ktoś nie chce nauczyciela, nie chce tych konwersacji z nauczycielem, to jest to fenomenalna metoda.

[00:41:14]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Dobra. Czy to są już prawie wszystkie metody? Bo tak zastanawiam się, kiedy my skończymy ten odcinek. Ludzie stoją dalej za szybą i krzyczą, a ty masz tyle tych notatek...

[00:41:22]

O. PIETRYKIEWICZ: Autografy potem.

[00:41:29]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Po prostu weszłaś przebojem do podcastowej sfery. Zobacz: ty jesteś dziewczyną, którą teoretycznie publicznie większość osób kojarzy jako pewną siebie. Wiemy, że to nie jest takie oczywiste, chociaż grasz nieźle. I po tak pół godziny rozmowy już się rozkręciłaś i wszystkie nerwy odeszły w dal. Ale teraz zobacz: ktoś jednak przepisał sobie ileś paragrafów, był gotowy, do lustra poćwiczył itd., ale publiczne użycie języka to jest jednak trwoga. Jak się za to zabrać, żeby nie było wstydu? Wychodzę i muszę go użyć, ludzie usłyszą to, co robię, napisać tego maila... Jak sobie poradzić z tym strachem przed wyłapaniem naszych błędów?

[00:42:17]

O. PIETRYKIEWICZ: Ja po prostu zagryzam zęby i jadę, ale to ja – moja mama nie bez powodu mówi na mnie Terminator – więc to jest moja metoda. Natomiast tutaj znowu wracamy do mądrego nauczyciela, który potrafi w odpowiedni sposób zmotywować i ukierunkować taką osobę, ponieważ my bez praktyki, bez tego, że my to najpierw przećwiczymy, powiemy, skonsultujemy, dostaniemy feedback będzie ciężko. Oczywiście są takie przypadki i ja nie mówię, że nie i tutaj znowu wchodzi to lustrowanie, czyli gadać do siebie, gadać do lustra…

[00:42:53]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Nagrywać?

[00:42:55]

O. PIETRYKIEWICZ: Pewnie, czemu nie? Jeśli ktoś jest słuchowcem lub nawet w 50 proc. słuchowcem, to jest to absolutnie doskonała metoda. Natomiast jednak ten feedback od nauczyciela, od dobrego, mądrego nauczyciela, który jest w stanie to poprowadzić, uważam, że jest bezcenny, ponieważ ten nauczyciel jest jakby naszym pierwszym zderzeniem z tym, co może nas spotkać. Ja nawet czasami moich uczniów proszę, żeby wstali z krzesła: „Przepona, proszę wstać z krzesła, proszę spróbować”.

[00:43:25]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Że jak ja wstanę teraz, to będę mówił lepiej? Że będę pewniejszy siebie czy co?

[00:43:30]

O. PIETRYKIEWICZ: Ale zobacz, że ty masz od razu inny głos, jak wstałeś.

[00:43:32]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Mam, bo jestem tak daleko od mikrofonu, że, cholera, trudno, żeby było inaczej. Ale powiem ci o jednej rzeczy: dzisiaj cały dzień pracowałem na scenie, pracowałem po angielsku. Wstydziłabyś mnie się pewnie bardzo, chociaż powiem ci, że bywało tak, że słyszałem osoby, które mnie w jakimś sensie podciągały, bo myślałem sobie: "Kurcze, nie jest tak źle, oni też mają megapozycje i w sumie ten ich angielski jest taki do wzięcia" - ale nie było tam przeboju.

[00:43:55]

O. PIETRYKIEWICZ: Taki eatable.

[00:43:57]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: I ten moment, w którym wychodzisz na scenę, ale słyszysz też lepszych i to zdecydowanie lepszych od ciebie - jest to zawstydzające. Każde kolejne moje wejście, to ja myślałem sobie: "Kurcze, jakiego słowa użyłby ten, którego podziwiam, a którego ja pewnie nie użyję?". Nie jest to łatwe.

[00:44:13]

O. PIETRYKIEWICZ: Tutaj jest też duża praca do odwalenia dla nauczyciela, nawet taka motywująca i żeby jednak wytłumaczyć danej osobie, że my jesteśmy na pewnej drodze, że to jest droga, mamy ten endgame, czyli to, co jest na ostatniej prostej…

[00:44:30]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale co? Przynoszę sobie na najbliższe wystąpienie, spotkanie jedno czy 2 słowa i it's enough? A potem się rozkręcam bardziej, czy jak?

[00:44:41]

O. PIETRYKIEWICZ: Nie bardzo. Natomiast to, o czym wspominaliśmy ostatnim razem, ta lekcja techniczna… Ja mam zawsze takie jedno kluczowe pytanie do moich uczniów za pierwszym razem, kiedy mamy to pierwsze spotkanie: kto jest twoim idolem, jeśli chodzi o język angielski? Kogo ci się słucha przyjemnie, kogo uważasz za autorytet? Dla mnie to też jest bardzo ważna informacja zwrotna, bo jeśli np. ktoś mi odpowiada „Barack Obama”, to ja wiem po prostu, że jeśli jemu się to podoba, to w którą stronę musimy pójść – bo inaczej mówi Obama, inaczej mówi Michelle Obama, a jeszcze inaczej mówi Alex Lieberman.

[00:45:28]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale np. Oprah Winfrey też bardzo fajnie mówi. Ja ci powiem, dlaczego wybieram sobie takiego Alexa Liebermana albo Oprah: dlatego że ja rozumiem, co oni do mnie mówią. W mówieniu ważne jest nie tylko to, że oni mają zajebisty głos itd., ale że są genialni retorycznie: że oni mówią spokojnie, że nawet Oprah jak ma napisany odcinek o wchodzeniu na górę - ona tam ma takie piękne metafory - to ja wiem, że ona mi to czyta, ale ja słucham tak, jakby ona tylko dla mnie to mówiła. I to jest tak zrobione, że ja pocieszam się tym, że właśnie łapię kontekstowo, nawet jak nie znam jakiegoś słowa i to mnie podnosi na duchu, trochę dodaje odwagi. Ona stoi paradoksalnie za tą sceną i mówi: "Wyjdź i gadaj, dasz radę".

[00:46:10]

O. PIETRYKIEWICZ: Tutaj zwróć uwagę, jak Oprah Winfrey się zmienia, kiedy np. wywiad jest na żywo albo jest nagrywany z osobami, a jak ona w studio mówi. Też tutaj bardzo ważna jest jej słuchalność: mianowicie wskaźniki mówią, że ona ma największą słuchalność wśród emigrantów, więc ona musi mówić w taki sposób.

[00:46:35]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale myślisz, że ona pilnuje tego, żeby tak dopieszczać ich? Że celowo to robi?

[00:46:40]

O. PIETRYKIEWICZ: Myślę, że tam jest cały sztab, który tego pilnuje.

[00:46:42]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: "Weź popraw to słowo, wyrzuć, bo połowa Meksykanów tego nie zrozumie".

[00:46:46]

O. PIETRYKIEWICZ: Myślę, że absolutnie jest tam cały sztab, który cyzeluje każde słowo, którego ona użyje i to jest wielokrotnie zmieniane. Zresztą też Katie Couric, czyli – jak to się mówi – papieżyca American English, ona przecież wielokrotnie w wywiadach opowiadała o tym, ile czasu spędza nad myśleniem jakiego słówka użyć. Nawet w swoim pamiętnym The Notebook – wiele, wiele lat temu, ale ciągle na YouTub’ie są odcinki – to był jednak przepiękny pokaz tego, w jaki sposób American English potrafi być precyzyjny, ale w jaki sposób ona to potrafi ubrać w słowa swoim nienagannym akcentem, akcentem zrozumiałym dla wszystkich tak, żeby nikt nie czuł się wykluczony.

[00:47:30]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Szanowni, jeśli skorzystacie z tych porad, o których mówiła Olga dzisiaj, to mam nadzieję, że wasza nauka języka angielskiego biznesowego... My przez biznesowy rozumiemy ten trochę bardziej profesjonalny, lepszy, taki, który nie zawstydza, nie jest banalny, znajduje trochę lepsze słowa, nikt nie mówi "I think that...", tylko mówi "I reckon that..." - wtedy Olga będzie zadowolona.

[00:47:54]

O. PIETRYKIEWICZ: Nie dałeś mi jeszcze powiedzieć o tej ostatniej rzeczy…

[00:47:56]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Bardzo cię proszę.

[00:48:17]

O. PIETRYKIEWICZ: To jest coś, co na szczęście już odchodzi do lamusa, więc jestem bardzo szczęśliwa, natomiast bardzo dużo pieniędzy zostało zainwestowanych w to, żeby to wypromować na przestrzeni ostatnich 5 lat i są to aplikacje. Są to wszelkiego rodzaju aplikacje do nauki języków obcych – i owszem, one są fajne. Jak najbardziej uważam, że powinniśmy z tego korzystać, szczególnie jeśli ktoś jest wzrokowcem. Natomiast proszę pamiętać, że klikanie kciukiem w te aplikacje to nadal jest bierna akwizycja, to nie ma nic wspólnego z aktywizacją, z mówieniem i nie da się tego oszukać. My musimy te słowa powiedzieć, ewentualnie wspomóc się tym kciukowaniem, czyli przesuwaniem tych wszystkich słówek itd. w aplikacjach. Natomiast ten pociąg słowny, który my musimy potem ułożyć, wyjść na scenę i dać radę – my tego nie zrobimy za pomocą aplikacji. Jeszcze nie.

[00:49:20]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Trzeba gadać. My dzisiaj z Olgą czujemy się trochę, jakbyśmy wpadli na imprezę, znaleźli sobie taki w miarę cichy pokój. Dookoła ludzie tańczą, piją, śpiewają, a my siedzimy i gadamy o języku angielskim, więc szanowni słuchacze, proszę nam wybaczyć te dziwne dźwięki z kolumienki, które dobiegają zza okna, ale postanowiliśmy, że nie będziemy tracić czasu, usiądziemy i sobie spokojnie zrobimy swoje i skupimy się na tym, co dla nas jest najważniejsze. Bardzo wam dziękujemy za cierpliwość i za ten ostatni odcinek. Czy Olga chciałaby coś dodać?

[00:49:50]

O. PIETRYKIEWICZ: Ja bym tylko chciała bardzo podziękować za wszystkie pozytywne opinie na temat naszego podcastu. I przeprosić za mój język polski.

[00:50:00]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: "O takom Polskę walczyłam". Piękne jest to "om". Jedną rzecz powiem tylko na koniec, bo muszę się do czegoś przyznać. Myślałem sobie tak: "Namówiłem dziewczynę, żeby przyjeżdżała z Trójmiasta i żebyśmy zrobili razem podcast, żebyście się podciągali w angielskim". Ona przyjeżdżała i słyszę od razu w pierwszym odcinku, że... Czy ja powinienem i czy mogę jej powiedzieć, że tam gdzie ma być "ą" - u niej jest "om"? Czy mnie nie wyrzuci za drzwi? Na szczęście słuchacze zrobili to za mnie, a Olga mówi: "Ja wiem, ale ja jestem ze wschodu. Co się czepiacie?".

[00:50:37]

O. PIETRYKIEWICZ: Ja obawiam się, że to „om” to jest bardziej jednak wpływ American English. Tak mi się wydaje, za co jeszcze raz przepraszam i dziękuję bardzo temu panu, który zwrócił na to uwagę w recenzjach na Apple Podcasts. Będę się tego trzymać i będę się pilnować.

[00:50:53]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ja tam takom Olgę lubię.

Autor odcinka
Olga Pietrykiewicz
Trenerka Business English

Uczy języka angielskiego w biznesie w Polsce i za granicą. Mieszka w Gdyni, prowadzi szkołę Work Up English oraz zajęcia i warsztaty w całej Polsce. Obecnie zajmuje się głównie szkoleniem kadry menedżerskiej w fabrykach produkcyjnych.

Używamy cookies, żeby indywidualnie odpowiadać na potrzeby słuchaczy. Zasady przechowywania i dostępu do plików cookies możesz zmienić w ustawieniach swojej przeglądarki.