Transkrypcja odcinka

Polski (nie)Ład. Dokąd nas doprowadzi?

Autor: Jarosław Kuźniar
Biznes
[00:00:11]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: No i kiedy usłyszałeś, że koledzy mówią: "Rafał, nie było wstydliwie", to co? Miło?

[00:00:16]

R. HIRSCH: Ale dlaczego?

[00:00:18]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Po podcaście pierwszym.

[00:00:20]

R. HIRSCH: Nie było niemiło. Mi się podobało. Wiesz, może tak jest, że jak komuś się nie podobało, to nie mówi nam tego wprost.

[00:00:34]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale z drugiej strony to jest też taka działka, że ludzi, którzy się na tym znają…. Bo ekonomię bardzo łatwo sprawdzić, czy ktoś wie, o czym mówi lub nie. Kiedy słychać, że nie, to myślę, że bardzo prosto jest powiedzieć: "Panowie, fajnie, że wiecie, jak działa mikrofon, ale lepiej tego nie róbcie", więc jeżeli uznali, że można inaczej...

[00:00:51]

R. HIRSCH: Powiem ci szczerze, że ja nie wiem, jak działa mikrofon.

[00:00:55]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Tośmy się dobrze dobrali, panie Rafale. W ten sposób, szanowni słuchacze, zaczynamy drugi podcast Ekonomicznie w momencie, w którym polski budżet ma się pysznie, ma się dobrze. Rafał o tym pisze z radością, jak zakładam. Bo jak budżet państwa ma się dobrze, to wszystkim powinno być dobrze?

[00:01:13]

R. HIRSCH: Generalnie tak, już nie będę tutaj szukał dziury w całym. To jest bardzo ciekawe, bo to pokazuje… Tak się mówi, że była pandemia i była recesja, był kryzys i jak ta pandemia się kończy, to wyjdziemy i będzie ożywienie. To, co się wydarzyło w budżecie, pokazuje, że to, kurcze, naprawdę tak będzie. Tak samo jak pandemia była czymś nadzwyczajnym, nadzwyczajne niedobrym, tak teraz będzie ożywienie o nadzwyczajnej skali – na to się zapowiada. Mamy absolutne rekordy wszech czasów w budżecie, jeśli chodzi o wpływy z podatków. Można powiedzieć, że budżet generalnie jest niewiarygodny, bo sporą część pieniędzy rząd wydaje teraz obok budżetu. Zrobił sobie takie różne sposoby: przez fundusze covidowe w Banku Gospodarstwa Krajowego albo przez Polski Fundusz Rozwoju – więc strona wydatkowa budżetu jest niewiarygodna i nie ma co na nią patrzeć. Natomiast strona dochodowa w budżecie cały czas niesie ze sobą bardzo ciekawe informacje, ponieważ jeśli firmy i ludzie płacą więcej podatków, to znaczy, że więcej zarabiają, to znaczy, że są w dobrej kondycji – można taki wniosek wyciągnąć. Więc jeśli w sprawozdaniu za kwiecień mamy absolutny rekord Polski, jeśli chodzi o wpływy z podatku PIT – ponad 8 mld zł, pierwszy raz w historii w ciągu miesiąca – to co to oznacza? To oznacza, że ludzie mają więcej pieniędzy, od których muszą zapłacić większe podatki. Można z jednej strony narzekać, że zapłacili dużo podatków, ale z drugiej – to oznacza, że jest dobrze. Jakby potracili pracę i w ogóle nie mieli pracy, to wtedy nie mieliby od czego płacić tych podatków i one by wtedy spadły – a rosną. VAT też jest na niesamowicie wysokim poziomie. To jest nie tylko efekt bazy – bo można mówić, że statystycznie to jest efekt bazy, że urosło o kilkadziesiąt procent, bo akurat rok temu mieliśmy dołek – ale to są bezwzględnie najwyższe poziomy nominalnie w historii – więc to jest nie tylko efekt bazy, to jest po prostu jakieś niesamowite ożywienie.

[00:03:18]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: To pogadajmy o efekcie. Skąd to się bierze? Bo to, że ludzie gromadzili pieniądze i nie wydawali ich w kryzysie, to jest dosyć naturalne - mamy je, trzymamy, więc musimy zapłacić od nich podatek i to widać w księgach. Ale VAT to już jest jakiś ruch na rynku.

[00:03:30]

R. HIRSCH: No właśnie. Tym bardziej jest to ciekawe, że to są dane za kwiecień. Firmy w kwietniu płaciły VAT za marzec – bo płacisz VAT do 25 dnia kolejnego miesiąca – więc ten VAT, który został zapłacony w kwietniu de facto odnosił się do działalności w marcu, a w marcu był sam szczyt trzeciej fali pandemii, pod koniec marca było najwięcej zachorowań. Więc to jest tym bardziej dziwne. Zobaczymy w kolejnych sprawozdaniach za kolejne miesiące – ja ci nie odpowiem nagle, dlaczego tak się okazało.

[00:04:05]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Powiedz chociaż: czy to trwałe?

[00:04:06]

R. HIRSCH: Czy to trwałe? Też nie wiem. Patrzysz na to i mówisz: „Kurcze, co się dzieje?” i jeszcze nie wiesz, co się dzieje, ale widzisz, że się coś dzieje.

[00:04:13]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale rozumiem, że przełożenie powinno być proste: jeżeli otwieramy się, to znaczy możemy wejść do ogródka, możemy za chwilę wejść do lokalu...

[00:04:23]

R. HIRSCH: Tak, ale to dopiero teraz możemy wejść, a w marcu jeszcze nie mogliśmy.

[00:04:26]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Czyli kwietniowy rekord może być pobity w maju?

[00:04:28]

R. HIRSCH: Jeśli to jest ta przyczyna, to tego należałoby oczekiwać.

[00:04:32]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Czyli należy państwu gratulować, prawda?

[00:04:35]

R. HIRSCH: Państwu i sobie, że żeśmy to przeżyli. Znaczy: nie wszyscy przetrwali w biznesie ten trudny okres i wiadomo, że było wiele narzekań na to, jak działają te tarcze antykryzysowe i nie wszystkie branże je dostały, ale najwyraźniej te, które dostały, czują się dobrze. W momencie, w którym jest pierwsza okazja do tego, żeby znowu się rozwijać, rozprzestrzeniać – to jest ekstra.

[00:04:59]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Jestem ciekaw, jak to w niektórych branżach zadziałało w ten sposób, że: "No dobra, nie możemy otworzyć naszej restauracji, ale możemy zrobić remont, na który byśmy pewnie musieli przeznaczyć jakiś tam miesiąc i wtedy bylibyśmy zamknięci" - wiem, że nikt nie robi półtorarocznych remontów, ale jednak. Jestem ciekaw, na ile klienci się odbiją, to znaczy, że restauratorzy dzisiaj będą mieli bardzo pełne ręce roboty. Tego im życzę, żeby mogli rosnąć.

[00:05:25]

R. HIRSCH: Na to wygląda, że tak będzie. Ja też słyszałem takie analizy, że jeśli będzie problem, to będzie problem z tym, żeby znaleźć ludzi z powrotem do pracy.

[00:05:31]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Słyszę o tym, to prawda. Problemem jest też to tutaj, że kiedy przyszedł kryzys, to wielu właścicieli powiedziało do swoich ludzi: "Mnie nie stać na to, żeby cię trzymać, bo nie wiem, ile to potrwa, więc go" - no i teraz są w dupie. Nie ma z kim robić w tej restauracji.

[00:05:47]

R. HIRSCH: Ale też trudno ich winić za to, że oni się w ten sposób zachowywali na samym początku, bo wtedy faktycznie nikt nie wiedział, co będzie dalej i to ryzyko było ogromne. Tak sobie myślę, że może te lepsze wyniki za kwiecień – czyli tak naprawdę za marzec – to też jest właśnie efekt oczekiwań. Z jednej strony była kolejna fala, ale też była już ta fala szczepień i myślę, że ludzie już widzieli, zakładali powoli, że to już jest ostatnia fala i że za te 2, 3 miesiące już będzie zdecydowanie lepiej. Może na tej bazie właśnie to ożywienie już się wtedy kroiło.

[00:06:28]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Szczepieniowo to wygląda tak sobie - myśląc o całej populacji. Wydaje mi się, że my nie zdążymy, że dojdziemy do jakiejś połowy. Generalnie dzisiaj - jak popatrzysz na ulicę - tam maskę ma mało kto. Usłyszeliśmy, że na zewnątrz nie musisz, ale zapomnieliśmy też, że wewnątrz jednak jeszcze by się przydało, że tak naprawdę, jeżeli chcemy mieć spokojny rok już do końca, to musimy się jednocześnie też bardzo mocno szczepić. Ale słyszę też, że duże korporacje w Warszawie mówią: "Szanowni klienci, szanowni pracownicy we wrześniu spotykamy się w biurze". Słowo "biuro" już będzie miało inne znaczenie, ale generalnie nagle te wszystkie wieżowce mają szansę zacząć żyć prawie po staremu.

[00:07:06]

R. HIRSCH: No i wtedy pewnie też będzie większy nacisk w korporacjach, żeby jednak – nie sądzę, żeby ktoś wymagał jakichś zaświadczeń i dowodów, bo to chyba nie do końca będzie zgodne z prawem – ale pewnie taki miękki nacisk będzie, żeby wszyscy byli zaszczepieni, żeby nie przynosić tego dodatkowego ryzyka. Chociaż wydaje mi się, że w lecie go nie będzie, bo w zeszłym roku nie było żadnych szczepień, a w lecie ta pandemia odpuściła – bo to też jest sezonowe zjawisko. Zobaczymy, jak będzie na jesieni.

[00:07:36]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: To jest różnica między podejściem amerykańskich korporacji żyjących w Polsce i polskich co do tego prawnego aspektu tego wszystkiego - czyli my nie możemy otworzyć biura, bo jak nas pracownicy pozwem kiedyś dobiją, to my tego nie będziemy robić. Tutaj jest, widzę, taka różnorodność między podejściem prawników zza oceanu, a tych w Europie - ci europejscy są trochę mniej restrykcyjni. Te firmy chyba po prostu najszybciej wrócą do biura.

[00:08:02]

R. HIRSCH: Bo w Europie generalnie jest mniej pozwów.

[00:08:04]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: No tak, nie ma takiej zabawy.

[00:08:06]

R. HIRSCH: Stany Zjednoczone to jest taki kraj, w którym możesz zrobić pozew w dowolnej chwili o dowolną sprawę – i wygrać.

[00:08:14]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Wygrać i to stanie się precedensem. My tu sobie gadamy o tym, że budżet ma się dobrze, a po drodze było megawydarzenie dla wielu, jakim było ogłoszenie Polskiego Ładu. Teraz zdaję sobie sprawę, że gdzie by ucha nie przyłożyć, tam każdy ma swój komentarz, ale generalna puenta jest taka, że może to niektórym pomoże, ale w przedsiębiorców uderzy bardzo. I pytanie do kogoś, kto się na tym zna - czyli do ciebie - czy to jest takie proste rzeczywiście, że mamy Ład, ale że najbardziej ucierpią na tym ci, którzy robią biznes?

[00:08:47]

R. HIRSCH: Moim zdaniem, tak generalnie, to nie mamy ładu. Jesteśmy po konferencji, na której zapowiedziano wiele różnych rzeczy i po niej się okazało, że tak właściwie nic nie wiadomo, bo nie ma projektów ustaw, nikt ich nie napisał – teraz dopiero będą jakieś konsultacje społeczne. Wszystko stoi na głowie, jest na opak.

[00:09:10]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Kolejność jest polska: najpierw ogłaszasz, a potem...

[00:09:14]

R. HIRSCH: Tak, dokładnie. Najpierw ogłaszasz, jak ma być, obiecujesz…

[00:09:16]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Zastanawiam się, czy to nie jest taki darmowy test jednocześnie - bo wychodzisz i mówisz tak: "Ten dostanie, ten dostanie, temu trochę zabierzemy, ale niech nie jęczy, bo i tak ma, więc dostanie ten, który nie ma"... No i słuchasz, co ludzie mówią. Jak oni zaczynają reagować tak czy siak, to ty już wiesz, że ustawę, którą napiszesz, tu złagodzisz, tam dociśniesz i koniec.

[00:09:33]

R. HIRSCH: Trochę tak. Ja osobiście jestem w gronie tych, którzy mieliby być najbardziej dotknięci…

[00:09:42]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Czyli jesteś milionerem, po prostu.

[00:09:46]

R. HIRSCH: …bo jestem na działalności gospodarczej z podatkiem liniowym – czyli tam najbardziej wszyscy dostają w skórę ze względu na zmiany dotyczące składek na NFZ. Dzisiaj mogę sobie odliczać od podatku NFZ, a teraz nie dość, że nie będę mógł odliczać, to on jeszcze nie będzie na poziomie stałym ryczałtowym, tylko będzie uzależniony od dochodu. Nikt nie podał, w jakim stopniu będzie uzależniony od dochodu, więc nie jestem w stanie sobie tego przeliczyć, ale domyślam się, że to oznacza, że on będzie wyższy. W działalności gospodarczej nie zawsze ma się dochód, może być też i strata i to wcale nie znaczy, że ten przedsiębiorca od razu bankrutuje, on może długo jechać na stracie, czemu nie? ?Co wtedy? Jeśli to ma być uzależnione od dochodu, to on nie będzie płacił składki zdrowotnej? Ja nie wiem, ale minister finansów powinien wiedzieć – a on też nie wie.

[00:10:40]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Dobrze, żeby przedsiębiorca mógł się przygotować i ewentualnie wygenerować taką stratę, gdyby nie chciał w ten sposób zakładać... Można będzie tak kombinować.

[00:10:45]

R. HIRSH: To jest inna sprawa. Moim zdaniem jednym z najważniejszych efektów tych zmian, jeśli one wejdą w życie w takim kształcie… Ja – powiem szczerze – wątpię, ale gdyby weszły w takim kształcie, no to produkujemy koszty, gdzie tylko się da. Mamy 3 razy więcej lexusów w leasing na ulicach w tym momencie.

[00:11:02]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: A jednocześnie: jeśli to miałoby pomóc służbie zdrowia, to ona dostaje w kość, nie? Bo zakładam, że to jest jakaś większa konstrukcja i nagle zakładamy, że jeżeli tym zmienimy przepisy w ten sposób, to pieniędzy będzie x więcej.

[00:11:14]

R. HIRSH: Tak. Zakładamy taką statykę sytuacji, że to nie powoduje innych zmian w systemie.

[00:11:18]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: A jeśli ci, którzy usłyszą to od rządu - jeśli usłyszą w ten sposób - zaczną właśnie produkować koszty, to tamta struktura się wali.

[00:11:25]

R. HIRSH: Bo to też zależy od tego, z jakim stopniem trudności wiąże się dana reakcja. Często ludzie mówią, że: O, wyjeżdżamy, zakładamy działalność w Czechach – to się nigdy nie stanie, bo to jest trudne de facto i to jest straszne zawracanie gitary. Nie znasz systemu prawnego w Czechach. Musisz mieć tam ludzi, którzy cię poprowadzą. W Polsce jest polski gąszcz przepisów, w Czechach jest czeski gąszcz przepisów, a w Bułgarii jest bułgarski gąszcz przepisów. Musisz mieć kogoś na miejscu, musisz go znaleźć, zapłacić mu – zawracanie gitary straszne, tak się nigdy nie stanie. Natomiast jeśli mamy taką sytuację jak teraz, że po prostu nagle się okaże, że ta składka jest uzależniona od dochodu, a możesz zmniejszyć dochód wyższymi kosztami, to znaleźć dodatkowe koszty, to już nie jest aż tak trudne.

[00:12:07]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale zobacz: bo jeżeli ja pomniejsze sobie dochód, to składka będzie niższa, ale podatek też będzie niższy, więc tak naprawdę uderzamy w 2 miejsca.

[00:12:15]

R. HIRSH: Generalnie zachęcasz przedsiębiorców do tego, żeby mieli mniejszy dochód, co nie jest dobre dla gospodarki.

[00:12:21]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: No ładu to tutaj nie ma, rzeczywiście. Podoba mi się ta twoja puenta: nie no, nie mamy ładu.

[00:12:25]

R. HIRSH: Nie mamy ładu, dlatego że wielu rzeczy nie wiadomo. Nie wiadomo tego: nie wiadomo, co z dochodami samorządów, które dostają strasznie w skórę, w związku z tym że rośnie kwota wolna od podatku. I ja nie mam żadnego problemu z tym, że rośnie kwota wolna od podatku – bardzo fajny pomysł, OK. Tylko trzeba było to wcześniej przemyśleć, jednak na wszystkich końcach tego rozwiązania. A nie, że teraz okazuje się: ale co z samorządami? I oni się po głowie drapią: Kurcze, rzeczywiście – co z samorządami?

[00:12:51]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Bo jeśli masz samorządy, które nie tańczą tak jak rząd by chciał, to właściwie dobrze dla nich.

[00:12:56]

R. HIRSH: Tak. I to jest taki proces… Wydaje się, że to wygląda na taki proces odsamorządowiania Polski. Ta rola samorządów staje się stopniowo coraz mniejsza i coraz mniejsza, one mają cały czas tyle samo obowiązków, natomiast finansowo stają się…

[00:13:11]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Więcej obowiązków, a finansowo tyle samo kasy albo mniej.

[00:13:14]

R. HIRSH: No teraz mniej, natomiast zapewne rząd wymyśli, że ufunduje jakiś fundusz wsparcia dla samorządów i będzie z tego funduszu rozdawać, ale to już będą pieniądze rozdawane przez rząd.

[00:13:26]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Idealnie się wpisze...

[00:13:27]

R. HIRSH: Jednocześnie samorząd przestaje już być samorządem, tylko staje się instytucją zależną finansowo od rządu. To zupełnie nie o to chodzi, prawda?

[00:13:37]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Nie o to, a politycznie idealne. Natomiast jednocześnie żyjemy w takim momencie, w którym...

[00:13:41]

R. HIRSH: Oczywiście tutaj zakładamy, że PiS – bo to się zdarzało w przeszłości wielokrotnie – że PiS będzie starał się dawać więcej pieniędzy pisowskim samorządom, a mniej pieniędzy niepisowskim samorządom. Ale nawet, gdyby tak nie robił, to samo ryzyko z tym związane i samo takie przeświadczenie, że tak może się zdarzyć, nawet gdyby nie zdarzało, to i tak psuje system. Żebyśmy się tak nie prześlizgali, że to jest taka oczywistość, że na pewno tak będzie. Podejrzewamy, że tak może być, ale nawet gdyby tak nie było, to i tak niedobrze. To ten system i tak jest niedobry.

[00:14:15]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Zdrowe to nie jest. Bo jednocześnie żyjemy w takim momencie, kiedy na billboardach - przynajmniej w Warszawie, nie wiem, jak to wygląda u słuchaczy w innych miastach - jest dużo pozytywu i jest napisane wyraźnie, że bardzo dużo miliardów - zakładam - złotych lub euro, każdy może wybrać walutę dla polskich wsi - bo taka jest kolejność - miast i miasteczek. Billboardy też sugerują, że rząd to daje, a wiemy, że to idzie jednak z kasy unijnej, więc idealnie propagandowo to się ładnie składa. Od Unii wzięliśmy kasę, mamy Polski Ład, bierzcie i czujcie się jak u siebie w domu. Natomiast problem w szczegółach, a one kwiczą.

[00:14:55]

R. HIRSH: Znaczy ja nie mam pretensji… Rozumiem i podejrzewam, że, sam gdybym był rządem, to też bym takie billboardy robił.

[00:15:05]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: A nie powiedziałbyś tak: "Słuchajcie, my jesteśmy w Unii. Różne rzeczy o niej mówiliśmy - albo w przypadku ciebie: mówiłem - ale jak mają pieniądze, to biorę. Teraz: wzięliśmy dla was dużo pieniędzy, więc je rozdajemy"? Ale powiedz, że one są niebieskie, a nie biało-czerwone.

[00:15:17]

R. HIRSH: Tak, chociaż nie w 100 proc. tak będzie. Ale tak, oczywiście masz rację. Takie coś też by się przydało tam zaakcentować przynajmniej. Wracając do tego braku ładu, no to tak: nie wiadomo, co będzie z tymi składkami od działalności gospodarczej. Nie wiadomo, co będzie z dochodami samorządów. Nie wiadomo – po trzecie – co będzie z przekształceniem OFE w IKE, bo tam miała być opłata przekształceniowa…

[00:15:48]

R. HIRSH: Tak. To było uzasadniane tak, że przecież jak ktoś dostaje normalną emeryturę, to płaci podatek dochodowy od tej emerytury, a z IKE nie będzie podatku. Więc ta opłata jest taki ekwiwalent podatku, żeby to się wyrównało, żeby było po równo z tego źródła i z tego źródła. Tylko teraz okazuje się, że jednak od tych zwykłych emerytur nie będzie podatku. Bo kwota wolna rośnie tak bardzo, że 90 proc. emerytur w Polsce - które są niskie - nie wyskoczy powyżej kwoty wolnej, co w praktyce będzie oznaczać, że tam nie będzie żadnego podatku, czyli one będą nieopodatkowane. Wcześniej, jak trwały różnego rodzaju debaty na ten temat, czy iść, czy te pieniądze z OFE wkładać do IKE, czy wkładać do ZUS-u, no to właśnie była argumentacja że do ZUS-u nie opłaca, bo tam będą opodatkowane. Niektórzy mówili, że przecież prędzej czy później na pewno zniosą ten podatek. Ale chyba nikt nie oczekiwał, że za chwilę go zniosą. Rozumiem, że to miało być tak - wtedy to by się ludzie wściekli swoją drogą - że najpierw ludzie wybiorą to IKE, bo tam nie ma podatku, a w ZUS-ie jest, i jak już to wybiorą, to natychmiast znosimy podatek w ZUS-ie. A tutaj jeszcze bardziej się pospieszyli i już teraz chcą go znosić, co de facto absolutnie kładzie na łopatki całą konstrukcję intelektualną związaną z tym przechodzeniem do IKE. Pytanie: kto to wymyślił? Na pewno nie Mateusz Morawiecki, bo jemu to wszystko psuje. Generalnie, jak patrzysz na to, jak rząd reaguje i jak w wielu miejscach jest zaskoczony teraz i się drapie po głowie... Kilka razy słyszałem, w kilku różnych kwestiach, odpowiedzi w różnych mediach typu: "No tak, pomyślimy o tym...", "Tak, tak, rzeczywiście - musimy tak zrobić...". Oni nie wiedzą teraz, nie mają tego rozpisanego, czyli zostali tym zaskoczeni - przez kogo?

[00:17:40]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Siebie samych. Wrogów rządu? W rządzie?!

[00:17:43]

R. HIRSH: Znowu okazuje się, że najważniejsze decyzje dotyczące polityki finansowej w państwie nie są podejmowane w rządzie. Tak, jakby rząd był ubezwłasnowolniony. Tak mówimy, że w Polsce został ubezwłasnowolniony Trybunał Konstytucyjny albo tam sądy... A tu się okazuje, że rząd też. Bo to nie rząd podejmuje decyzje. Bo rząd jest ewidentnie zaskoczony od kilku dni.

[00:18:15]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale co? Myślisz, że przychodzi…

[00:18:17]

R. HIRSH: Znaczy: decyzje podejmuje Jarosław Kaczyński, oczywiście że tak.

[00:18:19]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale on się nie zna na gospodarce, to jak może podejmować decyzje?

[00:18:20]

R. HIRSH: Ale jest liderem politycznym, więc może wskazywać jakieś tam kierunki - i trudno. Natomiast ciekawe jest to, że nominalnie on jest wicepremierem, więc właściwie mógłby to przepuścić przez rząd, nie? Zasiada w Radzie Ministrów. A i tak ten rząd jest zaskoczony. Bo jak była kiedyś Piątka Kaczyńskiego, to on był w ogóle na zewnątrz i wtedy po prostu zostaliśmy zderzeni z przykrymi realiami sytuacji politycznej w Polsce, że po prostu rządzi jeden człowiek. Znaczy: ta władza jest oczywiście rozproszona przez różne instytucje, ale jak trzeba podjąć decyzję w najważniejszych sprawach, to to się sprowadza do jednego człowieka. Natomiast teraz ten człowiek de facto jest w rządzie, ale nic się nie dzieje.

[00:19:05]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale dalej poza. Ale z drugiej strony zobacz: jak widzisz właśnie Ład, to w ogóle wiele osób zaczyna porównywać do słusznie minionej epoki: będziemy wyrównywać, będziemy dawać, będziemy dawać na pierwsze dziecko jeszcze więcej pieniędzy, na drugie jeszcze więcej pieniędzy… Tak żeby to były polskie dzieci, żeby rodziły się w Polsce, żeby ta rodzina tu nie wyjeżdżała z tej Polski itd. To jest takie kotwiczenie tych wszystkich ludzi w ten sposób, że my ci dużo damy, więc ty tutaj, cholera, zostań z nami i całuj po rękach do końca świata i jeden dzień dłużej.

[00:19:38]

R. HIRSH: Z różnych badań wynika, że Polacy tego oczekują.

[00:19:40]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Tak? Żeby im wszystko dawać? Ale naprawdę nie oczekują, żeby im dać wędkę, tylko zawsze musi być ryba?

[00:19:45]

R. HIRSH: Więcej takich jest, którzy wolą rybę. Dwie kwestie tutaj poruszyłeś: jedna jest taka, która dotyczy tzw. redystrybucji. Czyli mówiąc w skrócie: zabieramy bogatym i dajemy biednym - i ja z tym nie mam żadnego problemu, moim zdaniem OK. Widziałem - dzisiaj nawet jeszcze - różnego rodzaju wykresy na Twitterze, że po tych zmianach te podatki w Polsce i tak nadal będą tzw. degresywne. Czyli im ktoś więcej zarabia, im ktoś większy osiąga dochód, tym mniej płaci podatku. Uwzględniając nie tylko sam podatek, ale też składki różnego rodzaju obowiązkowe. Tak wygląda w tej chwili system w Polsce, że prezes korporacji płaci mniejsze podatki - procentowo - niż sprzątaczka, która mu sprząta biuro. Bo on, korzystając z różnego rodzaju udogodnień, może płacić 20 proc., a ona płaci 35 proc. Więc ta dysproporcja się zmniejszy. Ja się zgadzam z tymi, którzy mówią, że to źle, że jest ta dysproporcja. Ona nie służy gospodarce, bo na powiększa nierówności.

[00:20:58]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: I też z tobą zgadzam. Tylko wyobrażam sobie taką sytuację, że ktoś wychodzi – a mamy na czele rządu bankiera, więc też ufam, że on trochę więcej w ekonomię potrafi niż inni – i on nie opowiada mi politycznie o ekonomicznych rzeczach, tylko ekonomicznie. On mi to tłumaczy w ten sposób: pokazuje mi tego prezesa, pokazuje mi tę sprzątaczkę. I myślę, że nikomu nie trzeba by było tłumaczyć, że fajnie, żeby to było równe albo przynajmniej inne.

[00:21:19]

R. HIRSH: Tak, okropna jest ta komunikacja. Ja nie jestem w stanie tego słuchać w ogóle, bo to jest jakiś jeden wielki stek bzdur... Nawet jeśli to są logiczne rozwiązania i ciekawe, to w taki sposób jest to zawsze uzasadniane, że ja to wyłączam natychmiast.

[00:21:36]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Nawet jeden z ekonomistów fajnie pisał, że mama mówi do niego: „Z emeryturami rośnie, do 2,5 tysięcy!” a on mówi: „Mamo, chodzi o podatek i zwolnienie od takiej i takiej kwoty, więc dojdzie ci kilkanaście złotych”. Ten moment, kiedy ludzie słyszą to, co chcą usłyszeć. I koniec.

[00:21:51]

R. HIRSH: Tak, to prawda. W każdym razie: jeśli chodzi o tę redystrybucję, to to mi jakoś akurat nie przeszkadza i moim zdaniem to jest ruch, który może wyjść gospodarce na plus. Natomiast wspomniałeś jeszcze, że tutaj jest znów zaszyty cały ten element demograficzny. Że znowu: są dzieci, pełno dzieci jest znowu w tym. I tego ja nie do końca rozumiem, bo 500+ pokazało, że to jest świetny program socjalny...

[00:22:20]

R. HIRSH: Ale nie demograficzny, więcej dzieci od tego nie ma. Ja się specjalnie nie dziwię, że nie ma, bo to jest impuls jednorazowy. Ci, którzy i tak planowali mieć te dzieci, jak zobaczyli, że jest to 500+, to stwierdzili: Dobra, to zróbmy to teraz, od razu. I w tym pierwszym roku faktycznie była eksplozja i liczba urodzeń była zdecydowanie większa. Ale widać teraz, że to było proste przesunięcie po prostu, bo w kolejnych latach jest już ich zdecydowanie mniej. A i tak podejrzewam, że ten efekt 500+ był związany z tym, że to był taki efekt nowości, że to jest pierwszy raz. A teraz jest druga woda po kisielu, tak mam wrażenie.

[00:22:59]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale nie myślisz, że skoro są w większości Polacy chętni jeść rybę, a nie łowić, no jak dostaną nie 500, a więcej...?

[00:23:04]

R. HIRSH: Mnie to męczy, bo to jest niesamowicie niesprawiedliwe wobec ludzi, którzy nie mają dzieci, po prostu. Bo oni w kontekście systemu podatkowego są obywatelami drugiej kategorii. Do tej pory tak było, można było się łudzić, że to może tak jakoś wyszło niechcący, coś… Ale tutaj jest wyraźnie potwierdzone to. Już pomijam kwestie definicji rodziny, osób LGBT itd. tych kwestii ideologicznych. Ale nawet, zakładając tradycyjną, polską, katolicką rodzinę, która po prostu nie ma dzieci – i nie wnikam dlaczego, czy nie chce, czy nie może, system podatkowy nie powinien się tym interesować w ogóle – to dlaczego oni mają nie korzystać z tych bardzo wielu, bardzo szerokich udogodnień, z których mogą korzystać inni ludzie dokładnie tacy sami tylko i wyłącznie dlatego, że mają dwójkę dzieci? Skrajnie niesprawiedliwe moim zdaniem, nie powinno się w ten sposób budować polityki gospodarczej państwa.

[00:24:05]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Zostawiamy Polskę, lecimy za ocean. Bo jak się popatrzy na bitcoina, to to jest piękna wojna - rym był tutaj niezamierzony zupełnie. Co się z nim dzieje?

[00:24:15]

R. HIRSH: Zastanawiam się, dlaczego skojarzył się bitcoin z „za oceanem”?

[00:24:19]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: No to takie amerykańskie, że taki Musk o tym bitcoinie opowiada, wszyscy... Więc tak to kojarzę, że tam tym ludzie żyją. Wiem, że fanów crypto jest także i dużo tutaj, nad Wisłą, natomiast jakoś tak mi się skojarzyło. Natomiast - drugie natomiast - leci na pysk.

[00:24:35]

R. HIRSH: Tak, tak. Ciekawie się zrobiło, faktycznie. Tak sobie wynotowałem, że on był rekordowo drogi 14 kwietnia – prawie 65 tysięcy dolarów za bitcoina wtedy trzeba było płacić – a w środę ostatnią, w połowie maja, 30 260. Czyli on stracił w miesiąc ponad połowę swojej wartości. Można odważyć się i powiedzieć, że to krach. Chociaż słowo „krach” kojarzy się z czymś niesamowicie rzadkim i niesamowicie wyjątkowym, a w przypadku bitcoina to nie jest aż takie wyjątkowe, bo jemu się zdarza tak zlecieć. To jest ta ciekawa cecha, że on się podnosi…

[00:25:12]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Spekulacyjnie to wszystko działa, Rafał? Jak to jest?

[00:25:14]

R. HIRSH: Moim zdaniem tak. Moim zdaniem bitcoin jest klasyczną piramidą finansową, która działa tak, jak piramida finansowa. Piramida finansowa działa w ten sposób, że tam działa, tam dochodzą kolejne pieniądze…

[00:25:29]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: I wygrywa ten, kto był na początku.

[00:25:30]

R. HIRSH: Tak. I to rośnie dopóki dochodzą nowe pieniądze. I tak właściwie jak patrzysz na to, co się dzieje z kryptowalutami w ciągu ostatnich kilku lat na świecie, no to właśnie tak wygląda – ciągle dochodzą kolejne pieniądze, ciągle dochodzą nowe instytucje, które mówią, że będą akceptować bitcoina, którego go przytulają, on się wkleja w ten mainstreamowy system finansowy. Parę lat temu była informacja, że paypal zacznie uwzględniać i akceptować płatności w bitcoinie, Giełda Towarowa wystawiła kontrakty terminowe na bitcoina… Są kolejne takie sygnały, że on jest coraz szerzej akceptowany i za każdym razem, jak się każdy kolejny sygnał pojawia tego typu, to on znowu ma skok o 15-10 proc. w górę. Widać bardzo wyraźnie tą zależność, że on idzie w górę wtedy, kiedy jest coraz bardziej akceptowany. I teraz, w ciągu ostatnich paru tygodni, nastąpiło… tak właściwie nastąpiły 2 wydarzenia, które wyglądają tak, jakby się odwrócił ten trend. Czyli ten zakres akceptacji się zmniejszył do bitcoina. Ponieważ po pierwsze: Chiny zapowiedziały, że tam jest zakaz zawierania transakcji przy użyciu bitcoina.

[00:26:41]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Pewnie wymyślą swojego, dlatego.

[00:26:43]

R. HIRSH: Możliwe, bardzo możliwe. Ale jednak to jest…

[00:26:47]

R. HIRSH: Nie najmniejszy rynek. A poza tym to, co mówiłem wcześniej: to wygląda jak odwrócenie dotychczasowej tendencji. Do tej pory bitcoin zdobywał nowe terytoria, a teraz nagle jedno z tych terytoriów mówi: Tu jest w ogóle zakaz, bezkompromisowy. A druga kwestia to jest Elon Musk, właściciel Tesli, który słynie z tego, że on...

[00:27:07]

R. HIRSH: …on kocha bitcoina, prawda? Przecież ile on się natwitterował o tych kryptowalutach… Głównie o DogeCoinie, ale o bitcoinie też. I w styczniu ogłosił, że będzie sprzedawał samochody za bitcoiny. Co było zresztą bezpośrednim powodem do tego, żeby ten bitcoin wykonał ten ostatni lot w górę do powyżej 60 tysięcy dolarów, to było na bazie tych opowieści Elona Muska właśnie. Że Tesla po pierwsze: inwestuje w bitcoiny, a po drugie: ludzie mogą kupować samochody za bitcoina. I on teraz zupełnie zmienia tą swoją narrację: uwzględnia kwestie ekologiczne, co jest największym minusem chyba. I obawiam się, że będzie o tym coraz głośniej i że to może szkodzić bitcoinowi na dłuższą metę, bo to mu będzie szargać wizerunek. Bitcoin jest wynalazkiem, do którego – mam wrażenie – uśmiechają się głównie ludzie młodzi na świecie, prawda? Nasi rodzice i babcie raczej nie.

[00:28:05]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Pytałem mamę właśnie, czy dostała emeryturę w bitcoinach. Mówi, że nie, że normalnie tysiąc złotych przyszło w walucie narodowej.

[00:28:11]

R. HIRSH: Krajowej, tak. Więc to jest domena ludzi młodych, którzy też są osobami najbardziej pro ekologicznie nastawionymi – z badań różnych wynika. Więc to akurat może szkodzić tej narracji, która jest wokół bitcoina, a ona jest ważna na tym rynku. Bo tak właściwie ten bitcoin nie jest o nic oparty. To jest taka czysta spekulacja. I to, co się o nim mówi, jaki jest klimat wokół niego, jest istotne dla jego wyceny na rynku. Więc jeśli się ta narracja zepsuje – a zaczyna się psuć – i jak Elon Musk nagle mówi, że tutaj za dużo prądu leci na tego bitcoina – mówiąc w skrócie – i że jednak Tesla nie będzie sprzedawać samochodów za bitcoina – no tutaj jest właśnie odwrócenie trendu. Zamiast rozszerzać to swoje pole oddziaływania, nagle to pole zaczyna się kurczyć. Co oznacza, że niektórzy mogą dojść do wniosku, że cały fundament tej piramidy zaczyna drżeć troszeczkę. To jeszcze oczywiście nie jest żaden ostateczny krach i podejrzewam, że z tego upadku bitcoin też się podniesie. Ale to już nie jest to samo, co… Znaczy: jest więcej wątpliwości, których wcześniej w ogóle nie było.

[00:29:18]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Choć poza Teslą widziałem też kilka innych firm, które się chwalą, że właśnie można kupić sobie coś u nich za bitcoiny.

[00:29:26]

R. HIRSH: No tak, jest tego coraz więcej i coraz więcej…

[00:29:28]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Tylko rozumiem, że robą to dla funu raczej. Nie stracą tak dużo, jak może stracić Elon.

[00:29:31]

R. HIRSH: Myślę, że w dużej części firm, które to robią, robią to dlatego, że – po pierwsze – to nic nie kosztuje albo to niewiele kosztuje. I nawet jeśli nie są jakieś przekonane, to na zasadzie: Zróbmy tak, bo jeszcze nam pociąg odjedzie i jeszcze coś przegapimy i potem się okaże, że jest za późno, więc wskoczymy teraz do tego pociągu. Może nigdzie nim nie dojedziemy, ale przynajmniej się na niego nie spóźnimy – to jest chyba takie bardziej asekuracyjne zachowanie. Natomiast mnie niesamowicie ubawiła taka historia, o której czytałem w agencjach w ubiegłym tygodniu. Że któryś z największych banków inwestycyjnych – to był chyba Goldman Sachs – i któryś z banków ze Szwajcarii – nie wiem, czy UBS czy Credit Suisse – informowali, że oni w tej chwili intensywnie pracują nad opracowaniem produktów inwestycyjnych opartych na bitcoinie, które mogliby zaoferować swoim klientom – tym najbardziej dzianym, miliarderom generalnie – ponieważ istnieje bardzo duże zapotrzebowanie ze strony tych miliarderów. To już nie jest, wiesz, kryptowaluta młodych zbuntowanych informatyków, którzy chcą zmienić świat, ponieważ obecny system jest zły, trzeba obalić system oparty na dolarze i zdecentralizować system monetarny, bitcoin jest niezależny od rządów, rządy są złe… – jest taka narracja, była przynajmniej. A teraz jest 2021 rok i siedzą panowie w Goldman Sachsie, zarabiający 250 tysięcy dolarów rocznie i mówią: Musimy wymyślić jakiś produkt o bitcoinie, ponieważ John zarabiający 48 milionów rocznie, chce zainwestować w bitcoina. A przecież nie kupi po prostu bitcoina na jakiejś szemranej giełdzie bitcoinowej, bo się boi, że go okradną tam, więc my tu musimy mu zrobić jakiś produkt.

[00:31:21]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Kto to reguluje?

[00:31:22]

R. HIRSH: Nikt. Znaczy: w Chinach właśnie się okazało, że jednak ktoś reguluje.

[00:31:28]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Tylko - z drugiej strony - jeśli masz szemraną giełdę bitcoinową, to jedno. Ale jak już Goldman by w to wchodził, to on już jest uregulowany, więc nie może oferować produktów nieuregulowanych.

[00:31:37]

R. HIRSH: Widać, że się zupełnie zmieniła funkcja tego bitcoina, który miał niszczyć ten mainstream, miał być rewolucją, a teraz został wchłonięty przez ten mainstream i tak właściwie staje się instrumencikiem w ramach tego mainstreamu.

[00:31:50]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Zostając za oceanem - mamy bardzo ładne ruchy na rynku, który mnie osobiście fascynuje. Myślę o połączeniu - to się pięknie z angielska nazywa merge - Amazona i MGM, ogromnego produkcyjnego studia filmowego. No i Warner łączy się z Discovery, czyli tak naprawdę giganci robiący content i giganci dystrybuujący content mówią: "Musimy pójść razem". I tak naprawdę jest piękna ta wojna, bo wierzę, że na końcu będzie zyskiwał ten, kto ich ogląda.

[00:32:20]

R. HIRSH: Podejrzewam, że w związku z tym, że obydwaj pracujemy w takiej, a nie innej branży, to pewnie moglibyśmy długo o tym gadać – tym bardziej, że to też dotyczy pośrednio TVN-u.

[00:32:30]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: To jest ten fajny moment, kiedy Kuba Wojewódzki mógł napisać na Instagramie, że jego nową koleżanką z pracy została Oprah Winfrey. Nie wiem co ona na to, ale jest coś w tym takiego... Choć case Oprah jest o tyle fajny, że ona w którymś momencie poszła zupełnie na swoje, ma własne kanały i to duże media się zabijają, żeby mieć ją u siebie w ofercie. To jest fajne.

[00:32:50]

R. HIRSH: To się nazywa unikalność treści, która to unikalność podobno jest królem na rynku. Jeśli chodzi o ten TVN… Moim zdaniem, to się świetnie składa z punktu widzenia TVN-u właśnie, bo TVN w grupie Discovery był takim rodzynkiem, z którym za bardzo nie było wiadomo co zrobić – z punktu widzenia zarządu, który siedzi w Stanach Zjednoczonych i zarządza całą grupą, ponieważ grupa Discovery nie ma kanałów newsowych, oni produkują zupełnie inne treści, takie lifestylowe bardziej: kanały o gotowaniu w domu albo o tym, jak zbudować dom. To się bardzo dobrze ogląda, ale to nie są kanały newsowe. Ten TVN był taki jeden przyczepiony, ale TVN z kolei jest też niesamowicie rentowną stacją w Polsce, więc też głupotą byłoby się go pozbywać – więc oni go trzymają, ale jakby nie mają za bardzo na niego pomysłu. I teraz, jak Discovery się łączy z Warnerem, to w ramach grupy Warnera jest Turner, a w Turnerze jest CNN, który jest bardzo silną stacją. Jak czytałem raport roczny AT&T – bo to jeszcze było w ramach AT&T – to się okazuje, że im w pandemii wszystko pospadało o kilkadziesiąt procent, a CNN im urósł i generalnie Turner im urósł. Po części, dlatego że była kampania wyborcza i zarobili na Donaldzie Trumpie po prostu w ubiegłym roku i na relacjach związanych z COVID-em. W każdym razie, to się bardzo ładnie broni i ta dywizja newsowa w Warnerze jest mocna, jest zdrowa, jest duża i teraz ten TVN już nie jest rodzynkiem, który jest gdzieś tam na boku, tylko jest w kontekście tej dywizji – to zupełnie zmienia, moim zdaniem, patrzenie w przyszłość.

[00:34:40]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Masz rację. Ja w Polsce słyszę od kolegów dziennikarzy czy byłych dziennikarzy, którzy też na to patrzyli w ten sposób: "Mamy TVP, mamy Polsat, który już zadryfował w stronę rządu i mieliśmy ten TVN, z którym nie bardzo wiemy, co się dzieje" - wielu postrzega ten merge jako coś takiego, że to ich wzmocni i uniezależni w jakimś sensie, że jednak rządowi już nie będzie tak łatwo. Były takie pomysły, że sobie ktoś kupi TVN nagle i będziemy mieli teraz wszystko...

[00:35:07]

R. HIRSH: Pani ambasador tutaj była aktywna.

[00:35:08]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Na przykład. Ale z drugiej strony patrzę na to też inaczej, bo tutaj modny jest dzisiaj ten +: mamy Discovery+, mamy Disney+, mamy HBO Max, wszystko jest z plusem... Tutaj walka jest o ten stream. Oni się łączą po to, żeby taki Amazon miał jeszcze większą bibliotekę filmów np. w MGM, no i Discovery z Warnerem to samo - to są też giganci robiący duże, kinowe produkcje.

[00:35:32]

R. HIRSH: To jest kolejna historia pokazująca, że jak aktywa i treści i tego typu firmy internetowe są przejmowane przez firmy telekomunikacyjne, to po jakimś czasie ta firma telekomunikacyjna nie wie, co z tym zrobić. Dokładnie tę samą historię mieliśmy w Polsce, kiedy TP S.A. przejęła Wirtualną Polskę: trzymali ją przez kilka lat, kompletnie nic nie wymyślili i opchnęli ją młodym, aktywnym inwestorom, którzy sobie to przejęli we trzech i nagle się okazuje, że po kilku latach to jest zupełnie coś innego.

[00:36:05]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Tak a propos, WP na giełdzie ostatnio miała doskonałe wyniki.

[00:36:08]

R. HIRSH: No właśnie, tak. Bo w tym momencie zarządzają tą spółką ludzie, którzy mają pomysł po prostu i go realizują, a firma telekomunikacyjna nadal jest firmą telekomunikacyjną i jej się wydaje, że przez to, że zostanie właścicielem ciekawych treści, to im się wzmocni ten biznes telekomunikacyjny – to nie na tym polega.

[00:36:27]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Chociaż dzisiaj telekomunikacyjne firmy nie tylko sprzedają internet. Czasem sprzedają prąd, czasem sprzedają właśnie też content - masz Plusa i masz Cyfrowy Polsat.

[00:36:37]

R. HIRSH: W przypadku AT&T było tak, że oni w związku z tym, że przejęli tego Time Warnera 3 lata temu za pożyczone pieniądze, to oni się niesamowicie zadłużyli, a w międzyczasie nadeszła rewolucja 5G, w którą trzeba teraz inwestować i wszyscy w Stanach inwestują. Oni nie mogą tyle co inni, bo są zadłużeni pod korek przez tego Time Warnera, więc uznali, że tu im rynek ucieka, a jednak telekomunikacja jest dla nich core’owym rynkiem – Warner w AT&T to jest tylko niecałe 20 proc. Przychodów, ponad 80 proc. to jest nadal telekomunikacja – więc stwierdzili, że muszą wywalić tego Warnera po prostu, pozbyć się, zcashować się na tym, żeby mieć gotówkę, żeby zainwestować w 5G. I dokładnie to robią. To jest zysk dla AT&T, czyli uwalniają gotówkę, żeby nie zostać w tyle na rynku telekomunikacyjnym, a z drugiej strony chcieli znaleźć dla tego Warnera jakiegoś partnera, który go pociągnie i zrozumie. No i znaleźli Discovery. Tutaj jest wspólnota interesów, bo Discovery też jest taką firmą, która jest relatywnie mała przy Warnerze – przychody Warnera w zeszłym roku to jest 30 mld, a Discovery 10 mld, sam Warner jest 3 razy większy od Discovery – i stworzyli nową spółkę, zupełnie osobną. Swoją drogą, zapowiadali, że ma być nowa nazwa, jeszcze jej chyba nie ogłosili – czyli to już za chwilę nie będzie Discovery. To jest tak, że niby 70 proc. W tej spółce dalej będzie mieć AT&T, a Discovery tylko niecałe 30 proc., ale zarządzać będzie Discovery i szefem tego będzie dotychczasowy szef Discovery, bo on ma know-how i on wie co z tym robić. Faktycznie oni mają bardzo ciekawe treści Discovery+, a w Warnerze jest HBO – HBO GO w Polsce, HBO Max w Stanach Zjednoczonych. Tutaj też jest właśnie kwestia, że im się wydaje, że HBO mogłoby wygrywać z Netflixem, ale oni sami w tym AT&T nie wiedzieli, jak to zrobić. A może ci z Discovery będą wiedzieć.

[00:38:30]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Użyłeś tej nazwy, a ja chciałem już zażartować, że wszystko to, cholera, przez ludzi, którzy sprzedawali przez długie lata DVD. Przyszedł Netflix i nagle wszyscy zaczynają szukać sposobu na to, żeby z nim wygrać. Było takie ładne zostawienie mówiące o tym, ile oni wszyscy - te 3 różne organizacje - wydają kasy na produkcję własnego contentu. To są gigantyczne pieniądze. Natomiast w przypadku tego naszego TVN-owego Playera też to się dobrze sprawdza, czyli własne original series, to jest coś, co ciągnie ludzi. Dzisiaj, jak popatrzysz na ten polski rynek, to Player coś testuje i dopiero potem ewentualnie to trafia na antenę telewizyjną, co było nie do pomyślenia przez długie lata. Ja pamiętam, że jak myśmy pracowali w TVN, to mieliśmy tę platformę i zbieraliśmy tych ludzi tylko dlatego, że Polsat był gigantyczny i trzeba było mieć własną, żeby się nie uzależnić od Solorza. Dzisiaj wygląda to zupełnie inaczej.

[00:39:22]

R. HIRSH: Zawsze ta telewizja liniowa była w centrum, a cała reszta to tylko dodatki. Zupełnie się zmieniła optyka.

[00:39:26]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: A dzisiaj na odwrót. A to minęło 10 lat, niesamowite. Co jest następne?

[00:39:31]

R. HIRSH: Zobaczymy. Ciekawe, jak się odnajdą kina, które za chwilę wrócą po pandemii. Czy wróci ten stary model, że wszystkie premiery idą przez kina? Czy te wszystkie studia filmowe wycofają się ze swoich zapowiedzi, że będą jednocześnie wrzucać i w streaming i do kin?

[00:39:50]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Musi tak być, bo nie wyobrażam sobie - szczególnie teraz kiedy Kuba ma 4 miesiące - że pójdę na Bonda do kina. To musi być w streamie.

[00:39:56]

R. HIRSH: Ale do tej pory było tak, że w streamie było parę miesięcy później. Zaczekasz sobie. Ale właśnie może nie, może będzie tego samego dnia. Tylko pytanie, czy to nie zabije kin, bo może jednak warto ich nie zabijać, ale, żeby one przeżyły, to jednak muszą mieć coś na wyłączność – przynajmniej przez jakiś czas.

[00:40:14]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: No i trochę więcej ludzi i trochę więcej popcornu, bo na tym popcornie to jak na Orlenie. Mam wrażenie, że oni na filmach zarabiają swoje, ale bardziej na tym wszystkim, co jest dookoła.

[00:40:21]

R. HIRSH: Nie. Sprawdzałem to kiedyś. Oczywiście, że zarabiają, zarabiają bardzo dużo na popcornie, ale nie możesz powiedzieć, że więcej. Jednak największy przychód jest z biletów do kina. Są 3 źródła przychodów w tym biznesie: bilety do kina, popcorn, cola i reklamy, które są przed filmami.

[00:40:41]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: A dużo ich.

[00:40:42]

R. HIRSH: Więc bilety do kina to jest ciągle najwięcej. Chociaż oczywiście rola popcornu jest bardzo duża i ten biznes bez popcornu byłby biedniejszy. Nie te marże, akcjonariusze nie zaakceptowaliby tak niskich marż, więc w kinie musi być to szeleszczenie.

[00:40:58]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Może nie tyle zdrowszy, ale pełniejszy. Rafał, bardzo dziękuję. Lepszej puenty nie wymyślimy.

[00:41:02]

R. HIRSH: Dziękuję bardzo.

Autorzy odcinka
Rafał Hirsch

Dziennikarz specjalizujący się w tematyce gospodarczo-ekonomicznej. Obecnie związany z Business Insider oraz TOK FM. Wcześniej współpracował m.in. z „Dziennikiem Gazetą Prawną”.

Jarosław Kuźniar
Kuźniar Media

Multiinstrumentalista. Właściciel Kuźniar Media. Jego doświadczenie radiowe, prasowe, sceniczne i telewizyjne, pomaga w świecie budowania marek osobistych. Wspólnie z klientami rozwija ich wizje i nadaje kształt. Buduje nowe platformy dla relacji z odbiorcami, szkoli i inspiruje.

Używamy cookies, żeby indywidualnie odpowiadać na potrzeby słuchaczy. Zasady przechowywania i dostępu do plików cookies możesz zmienić w ustawieniach swojej przeglądarki.