Transkrypcja odcinka

Językowe igrzyska olimpijskie. Sportowe wyrażenia cz.1

Autor: Olga Pietrykiewicz
Edukacja
[00:01:15]

O. PIETRYKIEWICZ: Idiomy sportowe w języku biznesowym to absolutny must have. W zasadzie nie ma obecnie artykułu w takich gazetach, jak Washington Post czy New York Times, który nie zawierałby idealnie dobranego idiomu, stanowiącego puentę lub podsumowanie myśli czy wypowiedzi. W języku biznesowym takie zwroty to nie tylko element stylistyczny, ale też dodatek do small talk'u - często o zabarwieniu ironicznym lub sarkastycznym.

[00:01:41]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale tylko wtedy kiedy coś w weekend nie wyszło. Twoja ulubiona drużyna grała w koszykówkę i nie wyszło, więc wtedy masz pretekst, żeby pogadać sobie w kontekście sportowym o czymś przed spotkaniem biznesowym, tak?

[00:01:51]

O. PIETRYKIEWICZ: Jarek, lepiej nie mogłeś trafić, bo będziemy dzisiaj mówić o idiomie "drop the ball", czyli właśnie "make a mistake" - schrzanić coś.

[00:02:00]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Wypisz wymaluj – ja.

[00:02:01]

O. PIETRYKIEWICZ: Jeśli moja drużyna by przegrała, to jak najbardziej - my team dropped the ball.

[00:02:08]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: To jest dlatego używane tak często, bo to są fajne, krótkie idiomy po prostu?

[00:02:13]

O. PIETRYKIEWICZ: Tak. To są takie bardzo dedykowane, celowane idiomy, które skracają wypowiedź, robią ją bardziej dynamiczną i przede wszystkim wprowadzają taką fajną atmosferę - i to nie tylko w języku biznesowym, ale ogólnie. Dzięki temu one zdobyły taką popularność.

[00:02:29]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Uśmiecham się i ty widzisz, że ja się uśmiecham, ale jeszcze nie wiesz dlaczego… Bo usłyszałem to znów 4 razy. Szanowni słuchacze, którzy słyszeliście na mieście, że Olga robi zajebisty podcast o języku angielskim, słuchacie i mówicie: „Dlaczego ona mówi »om« tam, gdzie ma być »ą«?”. Już wyjaśniam: to jest dziewczyna ze wschodnimi korzeniami, to jest dziewczyna, która tak właśnie mówi i my tego nie zamierzamy w ogóle poprawiać. Więc zamknijcie uszy, otwórzcie się tylko i wyłącznie na English w jej wykonaniu i lecimy dalej.

[00:03:00]

O. PIETRYKIEWICZ: Tak. Tutaj przy okazji tych idiomów chciałam też zrobić taki mały off-topic, ponieważ często jak puszczam tego typu idiom lub wyrażenie na social media, szczególnie na Twitterze, to po prostu zaraz - klasyk, a klasyk - ląduje komentarz: "A w mojej firmie się tak nie mówi" albo "Nikt nie zrozumie".

[00:03:19]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: To ja piszę.

[00:03:20]

O. PIETRYKIEWICZ: Potwierdzam. Ale to jest moment po prostu, w którym ręce mi opadają, ponieważ wystarczy przypomnieć sobie najpopularniejszy podręcznik do Business English na całym świecie - to jest Market Leader, poziom intermediate - i umówmy się, jak ktoś sobie poradził z założeniem konta w social media, to poziom intermediate to naprawdę nie są Himalaje.

[00:03:41]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Chyba dla ciebie.

[00:03:43]

O. PIETRYKIEWICZ: Chyba ty. Mamy ten Market Leader, mamy poziom intermediate, bodaj 12 rozdział: "idiomy sportowe" - kilka stron z omówieniem, przykładami, wszystko, z wykorzystaniem w tekstach Financial Times... Dlatego naprawdę tak się mówi i wszyscy was bez wątpienia zrozumieją. Polecamy - Olga i Jarek.

[00:04:06]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Jak tylko Jarek wpadnie, zapytamy go, czy rzeczywiście też się poleca. Ale czy na stronach sportowych Financial Times’a czy na ekonomicznych też?

[00:04:13]

O. PIETRYKIEWICZ: Na ekonomicznych jak najbardziej - praktycznie wszędzie. Dzisiaj będziemy dużo mówić o przykładach właśnie.

[00:04:20]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale ty czy ja też?

[00:04:21]

O. PIETRYKIEWICZ: Jarek, ja.

[00:04:22]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Bo są takie sytuacje, w których twoi fani, którzy nagle zapomnieli, że w tym studiu jeszcze jest ktoś inny, mówią: „Czy pan mógłby się odrobinę przymknąć?” – ja mówię, że będę się starał nie przerywać, ale skoro Olga i Jarek coś polecają, to ja tak łatwo się nie dam wyrzucić z tej zabawy. Uwaga, idziemy dalej.

[00:04:41]

O. PIETRYKIEWICZ: W idiomach zwykle łatwo rozpoznać sport, do którego nawiązują te zwroty. I tak np. w ostatnim odcinku słówek rozmawialiśmy o sformułowaniu "on the ropes".

[00:04:50]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Chyba ty. Ale pamiętam, że było coś takiego. Czy przypomnisz, co to znaczy?

[00:04:55]

O. PIETRYKIEWICZ: Oczywiście. "On the ropes" oznacza "Być w tarapatach" - nie tylko finansowych. "On the ropes" to oczywiście idiom powiązany z boksem, ponieważ "ropes" to są liny dookoła ringu bokserskiego. Zaskoczyło?

[00:05:08]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Nie, bo ja zwykle leżę na deskach, więc mnie liny nie obchodzą.

[00:05:15]

O. PIETRYKIEWICZ: Jak sami widzicie, prostota skojarzeń jest po prostu bajeczna i bardzo usprawnia naukę tych wyrażeń.

[00:05:22]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Teraz już będę wiedział. „On the ropes” to jest coś, czego w życiu, cholera, nie dotkniesz. idziemy dalej.

[00:05:25]

O. PIETRYKIEWICZ: Dlatego dzisiaj chciałabym wam pokazać idiomy bezpośrednio związane ze sportami olimpijskimi. Takie, które będzie można usłyszeć w trakcie komentarza sportowego z Tokio, ale też takie, które wy będziecie mogli użyć na spotkaniu lub prezentacji biznesowej, bo idiomy sportowe to jest nowoczesny język biznesu, polityki i newsów.

[00:05:46]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Zanim pójdziemy do pierwszego, to myślę sobie: „Dobra, mamy spotkanie biznesowe” – i gdzie ja mam, cholera, użyć tego „on the ropes”, jeśli to się kojarzy negatywnie? Ja na biznesowym spotkaniu chciałbym jednak zabłysnąć.

[00:05:56]

O. PIETRYKIEWICZ: Jeśli poczekasz sekundę, to na pewno zaraz się dowiesz.

[00:06:00]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Dobrze. Uwaga, panie i panowie, czas na pierwszy sportowy idiom w tym podcaście.

[00:06:06]

O. PIETRYKIEWICZ: Super. "Frontrunner". Inaczej "market leader" - stąd właśnie wzięła się nazwa tego najpopularniejszego podręcznika do nauki języka biznesowego na świecie. Wszyscy jednak mamy tendencję do nadużywania słowa "leader" - i jest to całkowicie normalne. Pierwsza rzecz, która przychodzi nam do głowy, kiedy myślimy o kimś, kto wysuwa się na czoło stawki. Dlatego "frontrunner" to sformułowanie związane z jeździectwem, znane od początku XX wieku, które na stałe zagościło przede wszystkim w polityce w okolicach 1970 roku. W ostatniej kampanii prezydenckiej w Stanach Zjednoczonych było to jedno z najczęstszych określeń do opisywania kandydatów z ramienia Partii Demokratycznej. I tak choćby Andrew Young, który teraz jest "frontrunner", jeśli chodzi o urząd burmistrza Nowego Jorku, w artykułach New York Times był cały czas opisywany właśnie jako "frontrunner", choć w końcu nie zdobył nominacji. Ale ta łatka "frontrunner" po prostu do niego przylgnęła. W biznesie możemy tego użyć w następujących przykładach: "He is the frontrunner to become the board member".

[00:07:12]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Mam powtórzyć, tak?

[00:07:13]

O. PIETRYKIEWICZ: Poprosiłabym.

[00:07:14]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Tylko że wyjdzie gorzej, ale spróbujmy. Uwaga: „He is the frontrunner to become the board member”.

[00:07:20]

O. PIETRYKIEWICZ: Wow. No ładnie.

[00:07:27]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: A czemu napisałaś „Board” z wielkiej? Czy to literówka?

[00:07:30]

O. PIETRYKIEWICZ: Nie, to nie jest literówka. Zwykle się tak przyjęło, że jeśli mówimy o zarządzie firmy, to właśnie piszemy "the Board" i "board" powinno być z dużej litery.

[00:07:39]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale „the” już nie.

[00:07:50]

O. PIETRYKIEWICZ: I drugie zdanie: "She's the frontrunner for the position, she's overqualified honestly and has a great attitude".

[00:07:58]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Fuck. Ja mam to teraz przeczytać?

[00:08:00]

O. PIETRYKIEWICZ: Byłoby wskazane.

[00:08:01]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Dobra, uwaga… Wiesz, co jest moim problemem i myślę, że problemem wielu, którzy dopiero próbują za tobą nadążyć? To, że jak masz takie zdanie, to musisz to tak przeczytać, żeby… Nie ma czasu tam się zastanawiać, jak to powinno brzmieć, a kiedy się uczysz, to czasami… Więc ja postaram się nie spieprzyć. Just like that. Uwaga: „She’s the frontrunner for the position, she’s overqualified honestly and has a great attitude”.

[00:08:24]

O. PIETRYKIEWICZ : Jarek, ale ty dzisiaj jesteś formie.

[00:08:27]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ja znalazłem sobie genialnego nauczyciela… Żartowałem. Idźmy dalej.

[00:08:41]

O. PETRYKIEWICZ: Jeśli chodzi o ten idiom, to w sporcie oczywiście będziemy tutaj mówić o "championie" - o kimś, kto jest "frontrunner" w swojej dyscyplinie. Tak jak np. w pływaniu, moja ukochana Katie Ledecky na 800 czy 1500 m.

[00:08:54]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: I teraz: ja ją znam, ale ja w życiu bym nie wymienił jej nazwiska właśnie w ten sposób. Myślałem, że to Polka w ogóle.

[00:09:02]

O. PETRYKIEWICZ: OK, następny idiom... "Ahead of the game". Jeśli chodzi o idiom "ahead of the game", to dosyć istotną sprawą jest tutaj akcent i wymowa, ponieważ mocniej akcentujemy ostatnie słowo w tym idiomie. Zaważyłam właśnie, że często się to pomija, a są osoby, dla których jest to "relevant remark", czyli istotna i słuszna uwaga. "Ahead of the game" - nacisk musi być na słowo "game".

[00:09:35]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Czyli „ahead of the…” to jest tylko takie przygotowanie.

[00:09:38]

O. PETRYKIEWICZ: Dokładnie tak. Tak, to jest takie nasze wprowadzenie i dopiero to "game" musi wybrzmieć. Super, fajnie że to zauważyłeś. Dziękuję.

[00:09:47]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale wiesz co? Bo to już jest nasza chyba piąta audycja, my się naprawdę znamy jak – nie przyrównując – łyse konie…

[00:09:55]

O. PETRYKIEWICZ: Przepraszam.

[00:09:56]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: No co? Ja znam swoją głowę. Nacisk na słowo „game” mamy załatwiony, no to idźmy dalej.

[00:10:05]

O. PETRYKIEWICZ: Tłumaczenie tego cudownego idiomu, to po prostu "być kilka kroków przed wszystkimi", "mieć przewagę nad innymi", "panować nad sytuacją" lub "być na dobrej pozycji" i w języku angielskim mamy bardzo dużo sformułowań, określających tego typu sytuację. Bo możemy jeszcze powiedzieć: "ahead of the curve", "leading the pack", "going places", "out in front", ale zdecydowanie "ahead of the game" to jest ten idiom sportowy, który zyskał ogromną popularność. Jak dużą? Wystarczy otworzyć "New York Times" sprzed kilku dni, gdzie mamy bardzo dokładne omówienie przygotowań do Igrzysk w Tokio i w artykule z 28 czerwca ten zwrot pojawia się 4 razy, tylko w jednym artykule. Jest moc, szczerze mówiąc. Więc w języku biznesowym bardzo lubię jego zastosowanie przy omawianiu wyników na spotkaniu lub prezentacji. Teraz, Jarek, skup się.

[00:11:01]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Już. Chociaż raz spróbuję się skupić. Uwaga. Ja cały czas myślę, wiesz o czym? Bo ty powiedziałaś tutaj „ahead of the curve”. A co to znaczy? Że na zakręcie nie wyrobię, tak?

[00:11:10]

O. PETRYKIEWICZ: No właśnie nie. Właśnie już jesteś za zakrętem. Już przeszedłeś "obstacles" i "setbacks" i jesteś "front runner".

[00:11:18]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: I’ll do my best.

[00:11:21]

O. PETRYKIEWICZ: No, to teraz popatrzmy na nasze przykłady. "When it comes to sales, we are ahead of the game".

[00:11:32]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: „When it comes to sales, we are ahead of the game”. Nie, bez sensu. Przepraszam, ale zobacz: to, że uczeń sam się potrafi poprawić, to nie jest złe, prawda?

[00:11:36]

O. PETRYKIEWICZ: Ja wiem, ale Jarek, aktorzysz. Strasznie.

[00:11:40]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: No wiem, próbuję cię dogonić. „When it comes to sales, we are ahead of the game”.

[00:11:47]

O. PETRYKIEWICZ: Super, to było ładne, naprawdę. "Our company is ahead of the game on the stock exchange". On Apple Podcasts English PRO is ahead of the game.

[00:12:26]

K. HYTREK-PROSIECKA: Cześć. Nazywam się Karolina Hytrek-Prosiecka. Skoro słuchasz tego podcastu, to mam dla ciebie coś interesującego. Polecam program Brandbook, który współtworzę z Jarosławem Kuźniarem. O czym jest? O szeroko rozumianej komunikacji wokół marek, firm, mediów, artystów i polityków. Oboje z Jarkiem na komunikację patrzymy z perspektywy lat spędzonych w mediach. W naszym podcaście łączymy światy, które uznawane są za wrogie sobie lub konkurencyjne. Wszystko oceniamy wprost, bez skrupułów. Do usłyszenia w podcaście Brandbook.

[00:13:00]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Kolejny idiom przed nami brzmi tak…

[00:13:03]

O. PETRYKIEWICZ: "Drop the ball".

[00:13:05]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Drop the ball. Tak, bo jeśli o to chodzi, to mi jest znane. Paść na pysk, przegrać… No tak, bo ty zaraz będziesz tłumaczyć ludziom, a „drop the ball” to jest po prostu „przegrać”.

[00:13:18]

O. PETRYKIEWICZ: Zaraz zobaczysz, bo ja mam świetne tłumaczenie. Bo jest szansa, że Polacy nigdy nie dojdą do ładu z tym, czy mówimy "do a mistake" czy "make a mistake".

[00:13:28]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Make a mistake.

[00:13:29]

O. PETRYKIEWICZ: Of course.

[00:13:31]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: A wiesz skąd wiem? Bo ty jak wyciągasz ten swój bacik instagramowy i piszesz to w ten sposób – przecież tam nikt już nie popełnia błędu. Wiadomo, że jest: „make a mistake”.

[00:13:41]

O. PETRYKIEWICZ: No więc po co się męczyć? - powiedziała Olga i zaproponowała zwrot "drop the ball". Czyli "upuścić piłkę", "zepsuć", "schrzanić", "popełnić błąd". Typowy amerykański idiom, który nie jest przypisany do konkretnego sportu, natomiast wiemy o nim, że popularność zdobył w połowie XX wieku. Co ciekawe, jest to idiom, który wymusili na mnie użytkownicy serwisu Twitter, ponieważ przy okazji moich postów związanych z idiomami i sportem zawsze odzywał się ktoś, kto słyszał ten idiom w pracy lub w prezentacji, a nawet w serialu Homeland na platformie Netflix. "Drop the ball" pojawiło się w mediach również za sprawą Joe Bidena, który na konferencjach prasowych, podkreślając błędy swojego poprzednika Donalda Trumpa, często używał dokładnie tego idiomu. Donald Trump dropped the ball; Trump dropped the ball on border issue.

[00:14:37]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ładne. Nie, w ogóle nie zwróciłem na to uwagi. Właśnie, bo tam jest ta zabawa, że „drop the ball” to jest tylko raz paść na pysk i teraz, a „dropped the ball” to pamiętać o tym, że właściwie to padasz na pysk w przeszłości nieraz.

[00:14:58]

O. PETRYKIEWICZ: Pamiętajcie, że idiom ten jest używany również bardzo często na rozmowach rekrutacyjnych w pytaniu: when was the last time you dropped the ball at work?

[00:15:08]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Never ever. Tak powinna brzmieć odpowiedź? To zależy od rekrutującego. Rozumiem.

[00:15:15]

O. PETRYKIEWICZ: Tak. I tutaj taka mała dygresja. Pamiętajcie, że jeśli rekruter zadaje w ten sposób pytanie, to dobrym zwyczajem jest odpowiedzieć po prostu: "The last time I dropped the ball at work was..." - czyli w odpowiedzi nawiązujemy do pytania. Dobra, Jarek - when was the last time you dropped the ball at work?

[00:15:34]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Zaraz zadasz to pytanie jeszcze raz, ale czy możemy zrobić tak, że zrobimy konkurs i tu przyjdzie ktoś, kogo będziesz mogła batożyć na wskroś? Ale tym razem jeszcze ja dam się wychlastać.

[00:15:43]

O. PETRYKIEWICZ: Obiecujesz?

[00:15:45]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Tak. Przyjdzie jakaś miła, sympatyczna dziewczyna, którą po prostu wygonisz w sekundę. Uwaga. No, zadaj mi pytanie.

[00:15:55]

O. PETRYKIEWICZ: When was the last time you dropped the ball at work?

[00:15:58]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: The last time I dropped the ball at work was…

[00:16:08]

O. PETRYKIEWICZ: I think today because you didn't prepare me coffee.

[00:16:11]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Because I have my person… Taki super team, i ten super team coś tam prepared for you.

[00:16:19]

O. PETRYKIEWICZ: Ja bym jednak oczekiwała "special treatment" albo "red carpet treatment". Na to też jest zajebisty idiom - "red carpet treatment".

[00:16:26]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Wiesz, że ty nawet jest chyba jedyną, która jak przeklina, to to nikogo nie boli, nie? Nawet jak napiszesz na Twitterze wprost: „Tu się jeb*ij”. OK, czyli mówimy „was” i tam podajemy jakąś datę, czy w ogóle na rekrutacji lepiej się nie przyznawać do jakiegoś „dropped the ball”?

[00:16:40]

O. PETRYKIEWICZ: Dlaczego? Wiesz co, będziemy o tym za chwilę rozmawiać, ale ja uważam, że jak najbardziej można się przyznawać do błędu czy do popełnienia błędu. Wszyscy jesteśmy ludźmi - ja to zawsze powtarzam.

[00:16:54]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Być może. „Drop the ball” to był ten idiom, na którym skupialiśmy się teraz. Pamiętajcie, życzymy wam, żeby on nigdy nie musiał być w użyciu. Choć dobrze go znać. A kolejny?

[00:17:06]

O. PETRYKIEWICZ: Kolejny to jest: "get the ball rolling".

[00:17:09]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Get the ball rolling.

[00:17:10]

O. PETRYKIEWICZ: Super. I pięknie zaakcentowałeś to ostatnie "rolling", nie wymawiając tego "G".

[00:17:16]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Chcesz, dam ci numer telefonu do tego mojego nauczyciela angielskiego, bo ja mówiłem mu: „Słuchaj, nie spieprz tego” – i patrz, 3 raz słyszę, że nie jest źle. Napijmy się czegoś.

[00:17:25]

O. PETRYKIEWICZ: Zdradzasz mnie.

[00:17:28]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Dziś wyjątkowo Olga ma nieprzygotowaną przeze mnie kawę, dzięki temu jej smakuje, a ja mam po prostu wodę. Staramy się po prostu być na odwyku. Ale nie, sierpień jest miesiącem bez alkoholu dopiero, także w lipcu jeszcze możemy zaszaleć.

[00:17:44]

O. PETRYKIEWICZ: Wracając do "get the ball rolling". Jest to podstawa prezentacji po angielsku. Zapewne wiele osób słyszało o słynnym wystąpieniu Amy Cuddy na konferencji TED w 2012 roku, gdzie ta amerykańska psycholog społeczna promowała swoją teorię "power posing" o odpowiednim języku ciała, który dodaje nam pewności siebie.

[00:18:04]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: To coś dla ciebie, nie?

[00:18:05]

O. PETRYKIEWICZ: Trochę tak.

[00:18:06]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Przychodzi Olga, ręce jej się trzęsą: „Widziałeś Amy Cuddy na konferencji TED 2012, która mówiła o power posing?”. Obejrzyj sobie jeszcze parę razy i odważ się, dziewczyno, wreszcie. Naprawdę dobrze ci idzie. Jesteś daleko od „drop the ball”.

[00:18:22]

O. PETRYKIEWICZ: Jest to język ciała, który dodaje nam pewności siebie. Wartość merytoryczna tej techniki została zakwestionowana, ale zamiast o języku ciała możemy tutaj mówić o tym, jak proste, dynamiczne stwierdzenie naturalnie podnosi - czyli "enhance", to już wiemy - naszą pewność siebie i pozwala dodać sobie animuszu przed ważnym wystąpieniem. Tym językowym trikiem oszukujemy trochę stres i własną głowę. Dlatego wracamy do "get the ball rolling". Wychodzimy i możemy powiedzieć: let's get the ball rolling.

[00:19:01]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Tylko wiesz, wtedy masz światła – to co lubisz – kamery na ciebie patrzą i ty byś była taką Olgą, która by wyszła i powiedziała: „Let’s get the ball rolling”?

[00:19:11]

O. PETRYKIEWICZ: Ja jestem od uczenia ludzi, żeby to robili, a nie od takiego wychodzenia, więc ja sobie będę "in the shadows", a pan Jarosław będzie "shine like a diamond".

[00:19:21]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Czemu powiedziałaś „shadows” z „S” na końcu, a nie „shadow”? Że będziesz w cieniu, a nie w cieniach?

[00:19:27]

O. PETRYKIEWICZ: No w sumie tak.

[00:19:28]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Jest! Ja to muszę zapisać: dziś mamy 5 lipca 2021 roku – Jarek po raz pierwszy od wielu razy zagiął Olgę. Także jakbyś chciała do mnie na lekcję – dawaj śmiało.

[00:19:48]

O. PETRYKIEWICZ: Nie zrażam się. Ale np. możemy też powiedzieć: "OK, time to start. Let's get the ball rolling".

[00:19:53]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Że niby tak dłużej stoimy na scenie, tak? „Time to start. Ladies and gentlemen, let’s get the ball rolling”.

[00:20:00]

O. PETRYKIEWICZ: Pięknie. Uczeń przerasta mistrza dzisiaj.

[00:20:03]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: To kolejne zdanie bardzo mi się podoba, bardzo.

[00:20:05]

O. PETRYKIEWICZ: Tak, to jest moje ulubione: "Jarek, we need to drink Prosecco. Let's get the ball rolling".

[00:20:10]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Tak. Mam od tego ten zespół cudowny, o którym ci mówiłem, i oni są wprawdzie teraz na odwyku, ale spróbujmy.

[00:20:16]

O. PETRYKIEWICZ: Ale przy tym "let's get the ball rolling" ja zawsze zachęcam, żeby klasnąć.

[00:20:22]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale co? Wychodzę i klaszczę? W Polsce pomyślą sobie…

[00:20:26]

O. PETRYKIEWICZ: Proszę cię, to jest super. Po prostu proszę wyjść, klasnąć i "let's get the ball rolling".

[00:20:33]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale siedzą menadżerowie przede mną, co ja mam zrobić? Po co ja klaszczę? To oni mają mi bić brawo za chwilę.

[00:20:36]

O. PETRYKIEWICZ: Ale menadżer też człowiek. To nie chodzi o to, żeby klaskać tak po rubikowemu, tylko proszę sobie raz klasnąć, żeby rozluźnić mięśnie i jedziemy. "Let's get the ball rolling with Business English" albo "Let's get the ball rolling with Olympics in Tokyo".

[00:20:50]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Czy ty byłaś kiedyś na scenie publicznie?

[00:20:52]

O. PETRYKIEWICZ: A byłam.

[00:20:53]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: No i co, klasnęłaś?

[00:20:54]

O. PETRYKIEWICZ: A czemu nie?

[00:20:55]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Nie wyszli?

[00:20:56]

O. PETRYKIEWICZ: Nie.

[00:20:57]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: OK, no dobrze. Spróbujmy: „Let’s get the ball rolling with Business English”, „Let’s get the ball rolling with Olympics in Tokyo”.

[00:21:04]

O. PETRYKIEWICZ: Super.

[00:21:05]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Uważaj na siebie. Coś się zaczynać dziać złego.

[00:21:08]

O. PETRYKIEWICZ: Ja nie mam po prostu do czego się przywalić dzisiaj. Aż się źle czuję z tym.

[00:21:13]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Daj mi szansę w kolejnym idiomie.

[00:21:16]

O. PETRYKIEWICZ: Oj tak. Tego się trochę boję, ale to będzie fajna nauka dla wszystkich: "in deep water".

[00:21:30]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ty jesteś dziewczyną z wody, wszyscy o tym wiedzą. Jedyna, która robi 8 km w tej części Europy.

[00:21:39]

O. PETRYKIEWICZ: No i tutaj właśnie chciałam się zapytać: czy państwo wiedzą, że moim marzeniem jest przepłynąć z Gdyni na Hel?

[00:21:44]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Wiesz, że można przejechać normalnie też? Wiem, korki…

[00:21:46]

O. PETRYKIEWICZ: Można przejść nawet.

[00:21:48]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Można. Można przebiec, można w pociągu, można samochodem, można rowerem. Po jaką cholerę? To jest niebezpieczne. My cię pragniemy w podcastach. Prawie wszyscy.

[00:21:57]

O. PETRYKIEWICZ: Prawie. Jest taki jeden pan Jarosław, który najchętniej by się pozbył.

[00:22:03]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Od kiedy pływasz?

[00:22:05]

O. PETRYKIEWICZ: Od zawsze.

[00:22:06]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: OK, czyli 18… No, to już trochę.

[00:22:09]

O. PETRYKIEWICZ: No tak, 19 lat.

[00:22:10]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Dobra, masz jedno serce czy… W ogóle masz serce?

[00:22:13]

O. PETRYKIEWICZ: Wiemy już, że nie.

[00:22:14]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Pływanie, w tym miejscu co zostało po sercu, ile zajmuje przestrzeni?

[00:22:17]

O. PETRYKIEWICZ: Tyle samo prawie co angielski.

[00:22:19]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Jednak.

[00:22:20]

O. PETRYKIEWICZ: Naprawdę. Tak jak mówiłam, pływanie zajmuje w moim sercu specjalne miejsce - tuż obok legendarnego już sernika baskijskiego. Chociaż przyznam się wam, że ostatnio strasznie podżeram wszelkie mieszanki studenckie z bakaliami. Naprawdę.

[00:22:34]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale co, kryzys finansowy?

[00:22:38]

O. PETRYKIEWICZ: Raczej żołądkowy. No więc módlmy się, żebym te kalorie spalała na basenie, bo inaczej Jarek będzie musiał dźwig zamówić na Chmielną.

[00:22:46]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: A to kosztuje trochę, bo my jesteśmy w miarę w takim miejscu, że to aż wstyd.

[00:22:48]

O. PETRYKIEWICZ: A my jesteśmy na dorobku.

[00:22:51]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Możemy się jeszcze załapać, bo my jesteśmy, szanowni słuchacze, w takim miejscu, gdzie budują ten najwyższy budynek w Europie i trochę dźwigów tak po prostu a priori tu jest, więc raz się wykorzysta, ale potem to już będzie problem.

[00:23:02]

O. PETRYKIEWICZ: Tak jak ostatnio rozmawialiśmy: program "Olga Cudnie Chudnie".

[00:23:06]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale słuchacze chcą od ciebie kolejnych audycji. Wracając do tego idiomu „in deep water”…

[00:23:14]

O. PETRYKIEWICZ: Jak już mówimy o tym pływaniu i kłopotach z kaloriami, to nie mogło tutaj zabraknąć idiomu związanego z tymi 2 rzeczami, bo "in deep water" to określenie sytuacji problematycznej, bycia w poważnych tarapatach i w opałach. Po polsku: "być na głębokich wodach" ma nieco odmienne znaczenie. Tutaj to zdecydowanie chodzi nam o problemy, czyli znane już przez nas "obstacles" i "setbacks", bo mam nadzieję, że pamiętamy z poprzednich epizodów, że słowo "problem" nie należy do naszych ulubieńców, dlatego czasami w zależności od kontekstu dobrze jest podkreślić problematyczną sytuację celowanym idiomem sportowym. I tutaj właśnie przychodzi nam z pomocą "in deep water".

[00:24:00]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Jak będziesz płynęła z tej Gdyni na Hel, możesz się wynurzać co chwilę…

[00:24:02]

O. PETRYKIEWICZ: To będę sobie powtarzać, że: "Jarek mówi, że nikt tak nie pływa. Jarkowi na złość, Jarkowi na złość". I zobaczysz, pobiję rekord świata.

[00:24:11]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale płyń, bij, tylko jak wynurzysz się w Jastarni, wynurzysz się gdzieś tam po powietrze na chwilę, to zapytaj: „Czy wy wypowiadacie water jako wôdər?”. No to nie znajdziesz nikogo.

[00:24:22]

O. PETRYKIEWICZ: Przykro mi, ale naprawdę tutaj dość istotna jest wymowa, ponieważ słowo "woda" zbyt często jest wymawiane jako "łoter".

[00:24:32]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale zobacz nawet, jak to zapisałaś tak. Jak to pięknie brzmi, to idealne jest.

[00:24:37]

O. PETRYKIEWICZ: Nie. Akcent amerykański, który ja zawsze polecam Polakom głównie przez obecność litery "R", wskazuje, że to słowo wymawiamy jako "wôdər".

[00:24:49]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale to jest takie lekceważące.

[00:24:58]

O. PETRYKIEWICZ: Ja uważam, że jednak lekceważąca jest twoja wymowa. Ale jak wiemy: "Ignorance is bliss".

[00:25:03]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Yes. Especially in my life.

[00:25:07]

O. PETRYKIEWICZ: Ale teraz bardzo proszę powtarzać za mną: "We can be in deep water here", "I am in deep water with this customer".

[00:25:18]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: „I am in deep water with this host”.

[00:25:22]

O. PETRYKIEWICZ: Osz ty! "They tried to change the rules and ended up in very deep water".

[00:25:30]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: „They tried to change the rules and ended up in very deep water”.

[00:25:36]

O. PETRYKIEWICZ: Jarek, za ten odcinek naprawdę muszę ci pogratulować, bo masz świetną wymowę.

[00:25:42]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale ile jest? 5 na 5, 6 na 5, 7 na 10?

[00:25:47]

O. PETRYKIEWICZ: Tak jak podcast English PRO - 5 na 5.

[00:25:54]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Szanowni słuchacze English PRO. Bardzo dziękujemy za to, że jesteście, słuchacie, dzielicie się, rozpoznajecie Olgę już nie tylko w Gdyni, ale także na ulicach stolicy w Warszawie, że reviewsujecie nas, że oceniacie nas i że macie do nas swoje uwagi. To jest bezcenne. Parę razy poprosiliście, żebyśmy podsumowywali pewne rzeczy na koniec odcinka, bo po drodze dobrze się czujemy, rozmawiamy sobie o różnych rzeczach, więc od teraz na koniec każdego odcinka, gdzie będą pojawiały się słowa, których nie używają Polacy, albo w tym przypadku idiomy sportowe, będziemy to podsumowywać. Czas na pierwsze takie podsumowanie.

[00:26:35]

O. PETRYKIEWICZ: "Frontrunner". "He is a frontrunner in Tokyo".

[00:26:42]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Czyli co, taka pierwsza twarz, najważniejszy, stawiamy na niego?

[00:26:45]

O. PETRYKIEWICZ: Lider. Po prostu lider. "Ahead of the game". "The American team is definitely ahead of the game".

[00:27:01]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ale w jakiej dyscyplinie?

[00:27:03]

O. PETRYKIEWICZ: Myślę, że w co najmniej kilku, jeśli chodzi o te igrzyska.

[00:27:06]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: Ty masz bzika na ich punkcie, nie?

[00:27:11]

O. PETRYKIEWICZ: Troszeczkę.

[00:27:12]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: A jak będzie po angielsku „bzik”?

[00:27:15]

O. PETRYKIEWICZ: Well, I would say that I'm crazy about... "Drop the ball". "Dropping the ball in Tokyo is every athletes' nightmare". Wyobraź sobie, że trenujesz w tym przypadku 5 lat i "drop the ball" tego jednego dnia.

[00:27:43]

REDAKTOR J. KUŹNIAR: W ogóle to jest szaleństwo. Nie wszyscy będą w tym Tokyo. Szalony świat, ale ten kto jedzie „officially” będzie uczestniczył, więc: „Be careful about dropping the ball”.

[00:27:53]

O. PETRYKIEWICZ: Cautious. "Get the ball rolling". "Let's get the ball rolling with the Olympics". "Startujmy z Olimpiadą".

Autor odcinka
Olga Pietrykiewicz
Trenerka Business English

Uczy języka angielskiego w biznesie w Polsce i za granicą. Mieszka w Gdyni, prowadzi szkołę Work Up English oraz zajęcia i warsztaty w całej Polsce. Obecnie zajmuje się głównie szkoleniem kadry menedżerskiej w fabrykach produkcyjnych.

Używamy cookies, żeby indywidualnie odpowiadać na potrzeby słuchaczy. Zasady przechowywania i dostępu do plików cookies możesz zmienić w ustawieniach swojej przeglądarki.