Transkrypcja odcinka

Współczesna psychologia w sporcie

Autor: Daria Abramowicz
Sport
[00:00:10]

D. ABRAMOWICZ: Dzień dobry. Nazywam się Daria Abramowicz. Mam za sobą karierę sportową i trenerską, a dziś jestem psychologiem sportowym. To bardzo ważna dziedzina, która globalnie zyskuje dziś na znaczeniu. Uważam, że mistrzostwo zaczyna się w głowie, dlatego w moim podcaście chcę dzielić się doświadczeniem, wiedzą, emocjami. Chcę dać przestrzeń do społecznej dyskusji o psychologii w sporcie, biznesie i prywatnym życiu, bo to wszystko są bardzo połączone światy. Czas na drugi odcinek: Współczesna psychologia w sporcie i psychologia sportu.

[00:00:49]

D. ABRAMOWICZ: Psychologia sportu to wszystkie te narzędzia, które pozwalają sportowcowi – czasami trenerowi, czasami rodzicowi – wykorzystywać w optymalny sposób taki potencjał, który pozwala skutecznie czy trenować, czy rywalizować. Który prowadzi do osiągnięcia jakichś celów i do performance’u. Dlatego m.in. psychologia sportu określona jest jako jedna z gałęzi psychologii wykonania – performance psychology. I tych narzędzi jest całkiem sporo, one dotyczą różnych obszarów, począwszy od regulowania pobudzenia, czyli zarządzania stresem, więc tego, w jaki sposób stosujemy oddech, a może medytację, treningi relaksacyjne, jak stosujemy różnego rodzaju metody wyobrażania sobie czy to ruchu, czy to startu, biegu, meczu, zagrania, które mają za zadanie spowodować, że to realne wykonanie będzie właśnie wysokojakościowe, skuteczne, dobre. Psychologia sportu, to także wszystkie te narzędzia, które ułatwiają w jakiś sposób przygotowanie się np. do rywalizacji, pomagają wyznaczyć cele odpowiednio, zadbać o motywację, budować tzw. poczucie skuteczności, czyli taki moment, w którym sportowiec wychodzi na tę arenę sportowej rywalizacji, czuje się dobrze i wie, że może zrobić to, co chce zrobić. Natomiast dzisiaj patrzymy na sportowca nieco szerzej, bardziej kompleksowo, w sposób złożony. Podchodząc do niego w myśl idei, że jest przede wszystkim człowiekiem. Po pierwsze – i to jest kolejny mój bon mot, który mam w pracy – kariera sportowa, niezależnie od tego, jak jest długa, piękna i obfitująca w sukces, jest zawsze tylko wycinkiem życia. W związku z czym: warto jest, aby cały obszar takiego przygotowania psychologicznego dotyczył nie tylko tego, co dzieje się na arenie sportowej rywalizacji, ale i tego co przed, i tego co po, i tego co poza. I psychologia w sporcie stara się dostrzegać inne obszary funkcjonowania sportowca, nie tylko myśl idei takiej „Ja, sportowiec”, „Ja, kolarz”, „Ja, tenisista”, „Ja, siatkarka”. Psychologia w sporcie czysto technicznie, to jest także włączanie w pracę ze sportowcem czy trenerem psychoterapii, czyli takich oddziaływań, które są bardziej wglądowe, czyli wszystkiego, co dotyczy pracy na emocjach, na doświadczeniach jakichś wczesno-dziecięcych np. w ogóle z wcześniejszych lat życia, na relacjach. I wreszcie: jest to też włączanie farmakoterapii czasami, a więc oddziaływań psychiatrycznych. Psychoterapia, psychiatria, szerzej to psychologia w sporcie. Można więc powiedzieć, że psychologia sportu jest w pewnym sensie składową psychologii w sporcie. Dla mnie to rozróżnienie takie definicyjne, dużo bardziej niż takie czysto techniczne, polega na takim rozróżnieniu w oparciu o filozofię, o podejście takie bardzo kompleksowe, całościowe do rozwoju sportowca i wreszcie do jego życia. Nie tylko do tego, żeby skutecznie wykonywał. Bo jeżeli sportowiec staje na starcie ważnych dla siebie zawodów, ale jego myśli zaprząta np. to, że czeka go bardzo ważny test czy kolokwium na studiach, do którego się nie przygotował z różnych powodów albo pozostaje w konflikcie z rodzicami czy z partnerem, to jest bardzo trudno być tu i teraz i skupić się na tej rywalizacji. To jest taki przykład bardzo jaskrawy, ale myślę taki, który dosyć dobrze obrazuje to, że bez pewnego dobrostanu i takiego komfortu w życiu bardzo trudno jest wykorzystywać w pełni narzędzia, którymi się dysponuje. Współczesny świat, to jest świat przede wszystkim – oczywiście ten rozwinięty, bo o nim mówimy – w którym poddani jesteśmy długotrwałemu, chronicznemu stresowi na wielu płaszczyznach. W którym pędzimy, robimy wszystko szybciej. W którym dociera do nas wiele bodźców związanych z nowymi technologiami, z nowymi mediami. W którym to świecie – nie mówię już oczywiście o sytuacji ekstremalnej z ubiegłego i tego roku, czyli koronawirusie – ale doświadczamy różnych kryzysów społecznych, czasami kryzysów politycznych, które też nie pozostają bez znaczenia na funkcjonowanie każdego człowieka. I ta specyfika tego świata, to jak on wpływa też relację, na ich kształtowanie, budowanie i rozwój powoduje, że przekłada się to w dosyć istotny sposób na funkcjonowanie w sporcie. I tak samo jak wskaźniki np. Światowej Organizacji Zdrowia mówiące o tym, że dziś depresja jest czwartą najczęściej występującą chorobą w populacji – a do 2030 roku może być najczęściej występującą – będą przekładały się nie tylko na ogół społeczeństwa, ale także na środowisko sportowe, dlatego że sport jest w pewnym sensie takim szkłem powiększającym i trochę taką próbką tego, co spotykamy w społeczeństwie. To jest jedno zresztą z ciekawszych takich społecznych, może nie funkcji, ale może jeden z ciekawszych społecznych aspektów sportu, że on bardzo mocno obrazuje często to, w jaki sposób funkcjonują społeczeństwa, jeśli dobrze się temu przyjrzymy. I dlatego właśnie uważam, że współczesny świat, jego wymagania, wszelkie trudności związane dzisiaj z funkcjonowaniem w tej rzeczywistości w sposób istotny wpływają na funkcjonowanie sportowców. Zarówno tych, którzy żyją, funkcjonują na poziomie mistrzowskim, tych, którzy dążą do mistrzostwa i pozostają na tzw. specjalizacyjnym poziomie, jak i dzieci i młodzieży, tych, którzy podejmują aktywność fizyczną na wcześniejszych etapach. To jest coś, co – uważam – też determinować powinno właśnie zmianę podejścia w pracy ze sportowcami, z takiego czysto koncentrującego się na treningu mentalnym i na tym właśnie rozwijaniu potencjału tak, żeby on wystarczał i dawał szansę wykonać zadanie w sposób możliwie najlepszy. Ta ewolucja powinna postępować w stronę tego, że patrzymy na sportowców holistyczne, że patrzymy na nich całościowo, rozumiemy to, z jakimi wyzwaniami się mierzą. Mikaela Shiffrin w jednym z wywiadów powiedziała, że sportowiec nie powinien być sam i samotny. Że dziś świat sportu jest tak wymagający, ten trening i to dążenie do mistrzostwa jest oparte o tyle dyskomfortu, że absolutnie kluczowe staje się zachowanie i zadbanie o takie podstawowe elementarne wsparcie i o to, żeby blisko sportowca cały czas byli ludzie, żeby nie był on samotny. Myślę, że to jest takie zdanie, które w wyraźny sposób obrazuje to, jak zmieniają się też w pewnym stopniu priorytety i te obszary, o które należy dbać budując mistrzostwo. Nie mówimy dzisiaj już tylko o tym, żeby – kolokwialnie – nie stresować się wtedy, kiedy stajemy na starcie czy żeby być odpowiednio zmotywowanym w czasie ciężkiego treningu, tylko patrzymy już dzisiaj na coś innego. I to jest właśnie specyfika współczesnego świata. Z uwagi na to, że coraz częściej postrzegamy dbanie o dobrostan psychiczny człowieka, jako w ogóle taki istotny element funkcjonowania, coraz częściej mówimy o zdrowiu psychicznym w społeczeństwie, coraz więcej uwagi poświęca się temu w przestrzeni publicznej i to nie tylko w Stanach Zjednoczonych, które uznajemy za kraj bardzo rozwinięty w tym obszarze, choć należy zaznaczyć, że oni także mierzą się ze swoimi demonami i ze swoimi stygmatami w tym temacie. Także w Polsce – na całe szczęście – mówimy o świadomości w zakresie zdrowia psychicznego i roli psychologii, psychoterapii w życiu społecznym coraz więcej. I to przekłada się i powinno przekładać się także na sport, właśnie także z uwagi na to, jak bardzo praca w sporcie zmienia się w związku ze specyfiką współczesnego świata. Dlatego dzisiaj nie mówimy już tylko o tym, że pracujemy w obszarze psychologii sportu czy treningu mentalnego. To w środowisku sportowym staje się… może nie codziennością, ale już nieco bardziej powszechne. Powiem więcej: uważam, że wręcz momentami staje się modne w niektórych środowiskach. Natomiast coraz częściej mówimy o zdrowiu psychicznym w sporcie. I wiele jest przykładów tego, jak konkretne środowiska sportowe czy konkretni sportowcy zaczynają w bardzo wyraźny sposób wręcz nawoływać do tego, żeby to podejście się zmieniło. Np. kilka miesięcy temu dość głośno w Stanach Zjednoczonych było o jednej z rozpraw, sprawa dotyczyła zwolnienia jednego z pracowników amerykańskiego Komitetu Olimpijskiego i w trakcie procesu pojawił się wątek tego, że sportowcy – m.in. Michael Phelps – mają bardzo duże zastrzeżenia do amerykańskiego Komitetu Olimpijskiego, że nie zapewnia w wystarczającym stopniu zabezpieczenia zdrowia psychicznego sportowców i sztabów szkoleniowych. Mówimy o jednym z najbardziej utytułowanych, jeśli nie najbardziej utytułowanym kraju, jeśli chodzi o sport na świecie. Stany Zjednoczone to jest najbardziej utytułowany związek sportowy na świecie, amerykański Komitet Olimpijski. I mówimy tu o organizacji, która zrzesza wielkich mistrzów, masy sportowców z ogromnym potencjałem. I gwiazdy tego kraju mówią: „No nie. To, co robicie, to jest za mało”. A ten świat dziś wygląda inaczej, nie chodzi już tylko o psychologa sportowego, który będzie pracował w rytmie czy w sposób oparty o trening mentalny, tylko zadbajmy o zdrowie psychiczne. Rozmawiajmy o depresji, rozmawiajmy o zaburzeniach lękowych, zaburzeniach odżywiania, o uzależnieniach, bo to są wyzwania, z którymi ten sport się mierzy. To jest coś, co też bardzo mocno obrazuje ten trend czy kierunek, w jakim podąża rozumienie pracy psychologów w środowisku sportowym, myślę. Mikaela Shiffrin – wspomniana przeze mnie, wspominana właściwie co krok – ma za sobą bardzo trudny rok. Wielka mistrzyni narciarstwa alpejskiego, która w lutym 2020 roku straciła ojca – zmarł nagle w domu rodzinnym – nie startowała przez blisko 300 dni. Poniekąd związane to było z pandemią, ale także dlatego, że wycofała się z uwagi na tragedię osobistą, ze startów. Stworzyła we współpracy z amerykańskim Związkiem Narciarstwa Snowboardu fundusz, który nazywał się od imienia jej ojca Jeff Shiffrin Resiliency Fund. Jest to fundusz, w którym zbiera się środki na wspieranie sportowców, którzy przeżywają swój osobisty dramat w związku z COVID-em, wspierający ich odporność psychiczną i to, żeby umożliwić im trochę restart i powrót do rywalizacji. To też pokazuje zupełnie inny wymiar tego, w jaki sposób patrzymy dzisiaj na rolę i psychologii w sporcie, i dbania o zdrowie psychiczne w sporcie. Rozmawiamy coraz więcej nie tylko o zaburzeniach psychicznych, ale właśnie o tworzeniu wartościowych relacji, o przeciwdziałaniu samotności. O tym, co po sporcie? Co po wyjściu ze sportu z roli zawodnika? O tym, w jaki sposób adaptować się do życia. Tych wątków jest coraz więcej, włącznie z tymi, które dotyczą nowych technologii funkcjonowania w świecie mediów i mediów społecznościowych. Czy w środowisku biznesu, bo są sporty globalne, które bardzo mocno z biznesem są związane i to naprawdę stanowi często potężne wyzwanie dla sportowców, szczególnie takich, do których sukces przychodzi czy którzy osiągają sukces relatywnie szybko i nieco niespodziewanie. Wątków – jak już powiedziałam – więc jest mnóstwo, przestrzeni także. Pozostaje mieć nadzieję i pracować ku temu, żeby świadomość była coraz większa. Powoli zaczynamy rozumieć jako społeczeństwo, że dbanie o ciało to za mało. Przeżyliśmy i przeżywamy pewien powrót do takiego trendu czy do zainteresowania aktywnością fizyczną, choć absolutnie przyznać należy, że daleko nam chociażby do naszych południowych sąsiadów Czechów, dla których ta aktywność fizyczna jest jeszcze ważniejsza i którzy kulturę aktywności fizycznej, kulturę fizyczną posiadają na bardzo, ale to bardzo wysokim poziomie, co – na marginesie – bardzo mocno przekłada się na to, jakie rezultaty osiągają w sporcie na wysokim poziomie. Natomiast zaczynamy powoli rozumieć, że dbanie o zdrowie psychiczne jest tak samo istotne dla naszego stabilnego funkcjonowania, jak dbanie o zdrowie fizyczne. I tak powoli jako społeczeństwo – moim zdaniem – zaczynamy szukać wiedzy i próbujemy zrozumieć, co w ogóle oznacza dbanie o zdrowie psychiczne. Czy to zawsze znaczy skorzystanie z psychoterapii? Nie do końca. Dbanie o zdrowie psychiczne, to jest też wszystko to, co możemy robić ze sobą i dla siebie każdego dnia. To jest to, że możemy być uważni na to, co robimy. Że możemy być dobrzy dla siebie, dbać o siebie, dawać sobie szansę na wysoko jakościowy wypoczynek, dbać o wysoko jakościowe relacje, uczyć się asertywności czy komunikacji. I ta wiedza staje się na całe szczęście – także dzięki mediom społecznościowym i też osobom, które aktywnie działają w tym obszarze – coraz bardziej powszechna. Mamy do niej większy dostęp, co powoduje, że jako społeczeństwo powoli stajemy się coraz bardziej wyedukowani i to na pewno widać. W obszarze edukacji społecznej i zwiększania świadomości społecznej mamy jeszcze – tak czy owak – dużo do zrobienia. I to, gdzie tej roboty najwięcej dotyczy m.in. tego, że my nie wiemy w Polsce jako społeczeństwo do końca, np. czym różni się psycholog od psychoterapeuty czy psychiatry. Nie wiemy ile jest i jakie są nurty terapeutyczne, z których można korzystać w psychoterapii, kiedy do kogo się udać, jak szukać wysoko jakościowej pomocy. I tu niestety nie pomaga to, że nie mamy sformalizowanej ustawy o zawodzie psychologa i psychoterapeuty, o czym staram się też dosyć często mówić, tak przechodząc na chwilkę do takich bardzo formalnych aspektów. Natomiast cieszy jednocześnie to, że ta stygmatyzacja jest powoli coraz mniejsza, że mówimy o tym, że warto jest – tak jak wspomniałam – o to zdrowie psychiczne dbać. Mam niestety sporo niepokoju w sobie wobec tego, co będzie działo się z obszarem wsparcia zdrowia psychicznego i ochrony zdrowia psychicznego w realiach koronawirusa, przy niewydolnych oddziałach psychiatrycznych w szpitalach. Przy tym, że sam koronawirus odciska niebywałe piętno na zdrowiu psychicznym społeczeństwu, o czym też ciągle nie mówimy, a powinniśmy. Myślę, że to będzie dla nas ogromny test, a jednocześnie to jest taki moment, w którym zrozumiemy – to jest taka moja prognoza, chyba niekoniecznie odkrywcza – jak ważne to zdrowie psychiczne jest. Na pewno ogromnym wyzwaniem współczesnego sportu jest w ogóle dostosowanie się obecnie do zmieniającej się rzeczywistości, także w związku z pandemią koronawirusa, która – myślę – nieodwracalnie zmieni wiele aspektów uprawiania sportu i w ogóle funkcjonowania społeczeństwa. Jeżeli myślę o wyzwaniach sportu, które też przeplatają się bardzo mocno z aspektem psychologicznym, to przychodzi mi na myśl na pewno sport kobiet, szeroko pojęty i to, jak on się zmienia. To, w jaki sposób sport kobiet i kobiety w sporcie nabywają siłę. To, jak pojawia się wiele dyskusji, począwszy od wspierania kobiet, które wracają do uprawiania sportu po urodzeniu dziecka przez to, jakie wzorce mistrzostwa budują kobiety, kończąc na tym, że czasami pojawiają się takie wątki kobiet, które chciałyby rywalizować z mężczyznami, co to ewentualnie oznacza. Myślę, że dyskusja tutaj jest bardzo szeroka. Widać też wyraźnie chociażby w takich sytuacji, jak pewien konflikt w kontekście marki Nike, gdzie dotyczył on kontraktów i redukowania ich kobiet, które rodzą dzieci. To są te wątki, które są bardzo istotne i także w dosyć mocny sposób wpływają właśnie na aspekt psychologiczny. Myślę, że dużym wyzwaniem – o którym raz mówimy, potem zapominamy, on się pojawia raz na jakiś czas – jest problem interseksualizmu w sporcie. Takim najgłośniejszym doświadczeniem i przypadkiem w tym obszarze jest sytuacja Caster Semenyi – lekkoatletki z RPA. Coraz więcej jest badań na temat tego, czy – to już pewnie bardziej temat dla fizjologów – ale śledziłam nawet ostatnio badania dotyczące tego, czy redukowanie poziomu testosteronu, obniżanie poziomu testosteronu u tych kobiet będzie zmieniało jakość wykonania sportowego i coraz więcej badań, takich mało jeszcze popularnych wskazuje na to, że nie i że nie do końca to może być warunek dopuszczania interseksualnych kobiet do rywalizacji z kobietami. Więc jest to taki bardzo trudny, etyczny problem współczesnego sportu, który – moim zdaniem – będzie się pogłębiał. Jedno z wyzwań, do których sport musi dojrzeć, do tego, żeby je – powiedziałabym – tak przetrawić i wyciągnąć z niego wnioski. I wreszcie: myślę też o sprawach politycznych, społeczno-politycznych. Coraz częściej środowisko sportowe zabiera głos w sprawach społecznych i politycznych. Dziś sportowcy stanowią dosyć silny autorytet społeczny w wielu kwestiach, mają przede wszystkim bardzo duże platformy we własnych mediach społecznościowych, chociażby i marki osobiste, które pomagają im w tym, że ich głos jest słyszany. I czy to w przypadku strajków kobiet w Polsce, czy protestów na Białorusi, czy Black Life Matter i chociażby aktywności Naomi Osaki, Coco Gauff, właśnie głównie środowiska tenisowego tak naprawdę, ale nie tylko. Czy nawet teraz, całkiem niedawno, kiedy doszło do wtargnięcia na Kapitol i tego całego zamieszania związanego z uznaniem wyników wyborów w Stanach Zjednoczonych, wyborów prezydenckich. Koszykarki amerykańskie zabrały zdecydowany głos w tym temacie. Wygląda więc na to, że sport coraz bardziej zbliża się do spraw społecznych i politycznych i jest to temat mocno dyskusyjny dla wielu, bo z jednej strony: mamy prawo do wygłaszania własnego zdania i własnych opinii zawsze, jest to jedno z podstawowych praw człowieka. Z drugiej strony – o czym często zapominamy, bo wręcz czasami nawołuje się sportowców do tego, że powinni zabrać głos w jakiejś sprawie – każdy z nas ma prawo do niezajmowania publicznie stanowiska w różnych sprawach. I wreszcie: mamy głębokie przekonanie społeczne – całkiem uzasadnione oczywiście, doświadczeniami także – że sport zawsze pozostawał apolityczny i daleki od wszelkich tego rodzaju spraw społecznych, co powoduje dosyć duże takie skonfundowanie i zmieszanie – myślę – wielu osób, kiedy sportowcy głos zabierają. Jedną kwestią – podsumowując ten wątek – jest zabieranie głosu zgodnie z własnymi przekonaniami, ale drugą jest pewnego rodzaju odpowiedzialność społeczna. I tutaj przychodzi mi bardzo mocno do głowy jaskrawy przykład Novaka Djokovicia, który wypowiadał się na temat czy to szczepionek na koronawirusa. Czy wcześniej, w czasach lockdownu, kiedy organizował cykliczne transmisje Live na swoich mediach społecznościowych, zapraszał takiego przedsiębiorce-coacha, który utrzymywał, że jeżeli prześlemy wodzie dobrą, pozytywną energię albo będziemy się do niej modlić, to woda zanieczyszczona i toksyczna zmieni swój skład molekularny i stanie się zdatna do picia i to wywołało ogromną burzę w mediach społecznościowych i w środowisku sportowym. I cytatem, który ja zapamiętałam z tej dyskusji – i uważam, który jest bardzo uniwersalny, także w całej dyskusji czy to dotyczącej koronawirusa, szczepienia czy naprawdę wszelkich naukowych dyskusji – jest wypowiedź Mary Carillo, która jest jedną z najbardziej znanych komentatorek, ekspertów i analityków tenisowych amerykańskich, która powiedziała: „Nigdy nie powinniśmy uznawać nauki za kolejną opinię”. Myślę, że to jest takie stwierdzenie, które złotymi zgłoskami mogłoby spokojnie widnieć wypisane w wielu miejscach. Myślę, że także to będzie jednym z większych wyzwań współczesnego sportu.

[00:21:38]

D. ABRAMOWICZ: Dziękuję za twoją uwagę. Zasubskrybuj mój podcast i oceń jego treść. Znajdziesz mnie na każdej platformie podcastowej i na każdym kanale social mediowym.

Autor odcinka
Daria Abramowicz
Psycholog w sporcie i biznesie

Ukończyła psychologię ze specjalnością psychologia kliniczna na SWPS Uniwersytecie Humanistycznospołecznym w Warszawie oraz szkolenie I stopnia w Centrum Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach CTSR, a także studia podyplomowe z psychologii sportu na SWPS Uniwersytecie Humanistycznospołecznym w Warszawie. Na co dzień współpracuje m.in. z Igą Świątek. Więcej na www.dariaabramowicz.com.

Używamy cookies, żeby indywidualnie odpowiadać na potrzeby słuchaczy. Zasady przechowywania i dostępu do plików cookies możesz zmienić w ustawieniach swojej przeglądarki.