03.01.2021
Prowadz膮cy: Jaros艂aw Ku藕niar

Perlage Stories. Andrzej Szpilman

Cz艂owiek wielu profesji – kompozytor, producent muzyczny, a kiedy艣 tak偶e lekarz stomatolog. Syn W艂adys艂awa Szpilmana, kt贸ry odszed艂 10 lat temu. W kolejnej, sz贸stej ju偶, ods艂onie Perlage Stories Andrzej Szpilman rozmawia z Jaros艂awem Ku藕niarem o ojcu, muzyce, sztuce i samotno艣ci artyst贸w.

Sporo miejsca w tej opowie艣ci zajmuje ojciec, ale syn wspomina go z czu艂o艣ci膮 i czci膮. Pos艂uchajcie o wybitnej muzyce, o legendzie i pami臋ci, kt贸ra nigdy nie ga艣nie. To idealny spos贸b na wej艣cie w Nowy Rok.

Czytaj wi臋cej
03.01.2021
/
Lifestyle

Sporo miejsca w tej opowie艣ci zajmuje ojciec, ale syn wspomina go z czu艂o艣ci膮 i czci膮. Pos艂uchajcie o wybitnej muzyce, o legendzie i pami臋ci, kt贸ra nigdy nie ga艣nie. To idealny spos贸b na wej艣cie w Nowy Rok.

Udost臋pnij
https://voicehouse.co/odcinki/perlage-stories-andrzej-szpilman/
KopiujSkopiowano

Transkrypcja

[00:00:01]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: To by艂 wa偶ny moment, kiedy si臋 okaza艂o, za ile i co na aukcji posz艂o?

[00:00:06]

A. SZPILMAN: No to by艂 w艂a艣nie cel tej aukcji. Nie chodzi艂o wcale nawet o pieni膮dze, tylko o pewne zmierzenie, jak wa偶ny jest ojciec w 艣wiecie i jego zas艂ugi jako artysta. Bo ten fortepian, Steinway, nie zosta艂 sprzedany za t臋 sum臋, bo jest Steinwayem, tylko 偶e nale偶a艂 do ojca. Zreszt膮, zdarza艂y si臋 sytuacje… Mama chcia艂a kiedy艣 p贸j艣膰 na koncert takiego pianisty Lang Lang. Nie mog艂a dosta膰 bilet贸w, bo za p贸藕no si臋 zdecydowa艂a, dzwoni艂a do Filharmonii – nie by艂o 偶adnych wolnych miejsc. A nagle, o godzinie 9:00 rano telefon: 鈥濪zie艅 dobry, jestem z kierownictwa Filharmonii Narodowej. W艂a艣nie jestem na lotnisku, odebra艂em pana Lang Lang, kt贸ry bardzo by chcia艂 zobaczy膰 fortepian. Czy to by艂oby mo偶liwe?鈥. Mama zaprosi艂a ich od razu, bo to w drodze z lotniska do hotelu akurat to by艂o – przy Fortach Mokotowskich mama mieszka艂a – wi臋c Lang Lang przyjecha艂 postuka膰 w fortepian. By艂o to dla niego wa偶ne. Zreszt膮 wieczorem mia艂a p贸艂 urz臋du dla swoich przyjaci贸艂 wolne. Ale wi臋cej by艂o takich zdarze艅. Dina Joffe w swoim czasie obok Zimmermana wygra艂a Konkurs Chopinowski, chcia艂a pogra膰 na tym fortepianie. Jest wielu pianist贸w, to jest dla nich emocjonalnie wa偶ny instrument. Zauwa偶y艂em, 偶e dla pianist贸w 艣wiata ten film ma wyj膮tkowe znaczenie. Ten film nie jest… Oczywi艣cie, 偶e jest o tym, co spotka艂o Polsk臋, Polak贸w, Warszaw臋, warszawiak贸w pod okupacj膮 niemieck膮. Ale jest te偶 filmem o sile sztuki, o mocy. Ojciec prze偶y艂 nie tylko dlatego, 偶e gra艂 przed Niemcem, bo on by i tak mu nic nie zrobi艂. To by艂 cz艂owiek, kt贸ry w tym czasie mia艂 inne pogl膮dy ju偶, uratowa艂 wielu innych ludzi, kt贸rzy nie byli muzykami. Ale ojcu muzyka pomog艂a przetrwa膰 tak potworny czas, kt贸ry by艂 psychicznie w samotno艣ci, w normalnych warunkach nie do wytrzymania.

[00:02:32]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Zawsze fascynuje mnie, kiedy pada pytanie: 鈥濪laczego Norman Davies 艣mie opisywa膰 prywatne 偶ycie w czasie Powstania? 呕e by艂y jakie艣 teatry, jakie艣 kina? 呕e w og贸le ludzie si臋 zakochiwali, dzieci si臋 rodzi艂y?鈥 On m贸wi: 鈥濧le to jest element 偶ycia鈥. Sk膮d oni wiedzieli jak i ile?

[00:02:51]

A. SZPILMAN: Ja mia艂em bliski kontakt z Marcelim Reich-Ranickim, kt贸ry by艂 r贸wnie偶 w getcie, by艂 tam krytykiem muzycznym, by艂 praw膮 r臋k膮 Czerniakowa. Jemu dyktowano wielki rozkaz o deportacji i likwidacji getta, i on zawsze m贸wi艂: 鈥濶iech pan pami臋ta, nie zapominajcie o sztuce w getcie鈥. To by艂o niebywa艂e. Ta misja, Orkiestra Symfoniczna Pullmana, tam istnia艂 big-band, tam istnia艂y kabarety, kawiarnie. Ludzie w ten spos贸b udowodnili, 偶e nie s膮 robactwem, jakby to chcieli zaprezentowa膰 Niemcy. Tam by艂o 偶ycie intelektualne. Nie chodzi艂o te偶 o pieni膮dze, chodzi艂o o to, 偶e w tych ostatnich… Tych ostatnich nawet chwilach 偶ycia chodzi艂o o godno艣膰 ludzk膮.

[00:03:52]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Powiedzia艂 pan, 偶e muzyka to dawa艂a te偶. W jakim sensie?

[00:03:56]

A. SZPILMAN: Muzyka ojcu pomog艂a przetrwa膰 na pewno. Dlatego, chocia偶 ca艂kiem materialnie, 偶eby si臋 zaj膮膰 czymkolwiek, przegrywa艂 w my艣lach r贸偶ne utwory. Czy to symfoniczne, czy fortepianowe. St膮d prawdopodobnie m贸g艂 tak szybko osi膮gn膮膰 sprawno艣膰 techniczn膮 po wojnie. Ojciec by艂 muzykiem wszechstronnie wykszta艂conym, studiowa艂 w Warszawie z prof. Aleksandrem Micha艂owskim. Micha艂owski by艂 uczniem Tausiga, a Tausig by艂 uczniem Chopina. Tak 偶e ojciec by艂 przedstawicielem tej naprawd臋 stricte chopinowskiej linii. Studiowa艂 w Berlinie u Artura Schnabela, kt贸ry w podobny spos贸b by艂 jakby spadkobierc膮 sztuki Liszta, kompozycji Franza Schrekera. To byli najwybitniejsi ludzie w tym okresie w og贸le w muzyce. I by艂 doskonale przygotowany zawodowo. Tak 偶e jego wyobra藕nia muzyczna nie wymaga艂a siedzenia przy instrumencie i korzystania czy z papieru nutowego, czy z… On potrafi艂 powtarza膰 sobie w my艣lach du偶o utwor贸w i to mu pomaga艂o. Pomaga艂a mu te偶 pewnie mi艂o艣膰 do muzyki. I to nawet powiedzia艂 Dustin Hoffman podczas ceremonii rozdania Oscar贸w, 偶e jest to film o arty艣cie w czasie, gdy 艣wiat zwariowa艂 i o tym, jak sztuka potrafi艂a zmieni膰 cz艂owieka tak, 偶eby m贸g艂 przerwa膰.

[00:05:38]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Dodawa艂o odwagi?

[00:05:41]

A. SZPILMAN: No nie, odwagi to my艣l臋, 偶e jednak ta atawistyczna ch臋膰 prze偶ycia. To by艂y takie rzeczy, kt贸rych m贸j ojciec, b臋d膮c zreszt膮 wyczerpany te偶 bez po偶ywienia przez d艂ugie naprawd臋 miesi膮ce… Potrafi艂 skoczy膰 np. z pi膮tego na czwarte pi臋tro na balkon. Teraz by艂em w tym budynku i jak spojrza艂em na to miejsce, to znaj膮c tak blisko ojca i pami臋taj膮c go, nie potrafi臋 sobie wyobrazi膰, 偶eby dokona艂 czego艣 takiego. Ale jednak le偶a艂 na dachu tygodniami, 偶eby si臋 ukry膰, skaka艂 na ten balkon poni偶ej, co Pola艅ski, jak us艂ysza艂, od razu wmontowa艂 w film, mimo 偶e tego w ksi膮偶ce nie ma. Ale to s膮 rzeczy oczywi艣cie, kt贸re s膮 niewyobra偶alne. Te si艂y zosta艂y wygenerowane – wydaje mi si臋 – w艂a艣nie przez jakie艣 wy偶szego lotu uczucia i mo偶liwo艣ci. Tak 偶e ojciec przetrwa艂 wojn臋. Znaj膮c go, naprawd臋 nie potrafi臋 sobie wyobrazi膰, 偶e dokona艂 tego. A jednak znalaz艂 si艂y. I po wojnie wybitny dyrygent Grzegorz Fitelberg, powiedzia艂 mu: 鈥濶o W艂adziu, prze偶y艂e艣 wojn臋, straci艂e艣 wszystkich… Albo p贸jdziesz na dobre leczenie psychiatryczne, albo spisz pami臋tniki鈥. I tak powsta艂 鈥濸ianista鈥, w sumie za namow膮 Grzegorza Fitelberga, wybitnego dyrygenta, zreszt膮 za艂o偶yciela w swoim czasie orkiestry w Palestynie. Tak偶e wybitnie zas艂u偶onego cz艂owieka, kt贸re p贸藕niej wr贸ci艂 do Polski i by艂 szefem orkiestry katowickiej radiowej i bliskim przyjacielem ojca.

[00:07:24]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: I zn贸w mamy histori臋, jak to sztuka jest w stanie przed艂u偶y膰 pewn膮 my艣l.

[00:07:28]

A. SZPILMAN: Nie tylko, ale te偶 nie zna granic. Jak ojciec w pewnym momencie wymy艣li艂 sobie, 偶e zrobi festiwal sopocki, to motto tego festiwalu: 鈥濵uzyka nie zna granic鈥. I st膮d przyje偶d偶ali wykonawcy z ca艂ego 艣wiata i wykonywali w Polsce polskie piosenki. To by艂o za艂o偶enie tego festiwalu, 偶eby te piosenki uruchomi膰. Wierzy艂, 偶e mo偶e pojad膮 do domu, nagraj膮 to na p艂yt臋 i polska muzyka zaistnieje w 艣wiecie, ale nie uda艂o si臋 to. I wtedy si臋 podda艂, i zdecydowa艂 si臋 przebran偶owi膰. I zaj膮艂 si臋 muzyk膮 klasyczn膮, rozpocz膮艂 karier臋 koncertow膮, je藕dzi艂 po ca艂ym 艣wiecie, w najlepszych salach koncertowych 艣wiata jako kameralista. Ja by艂em bardzo zadowolony, bo ci膮gle dostawa艂em jakie艣 zabawki. Wprawdzie go nie by艂o, ale jako dziecko…

[00:08:23]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Tylko o tym w艂a艣nie chcia艂em porozmawia膰 z synem: zaw贸d ojca wymaga艂 tego, 偶e by艂 w 艣wiecie, nie by艂o go w domu. Ale pan jednocze艣nie opowiada o tym z ogromn膮 czu艂o艣ci膮, jakby wyrozumia艂o艣ci膮 te偶 dlatego.

[00:08:35]

A. SZPILMAN: Wie pan, ja nawet sobie nie wyobra偶a艂em, jak to jest. W szkole mi zazdroszczono: no, tato to ma dobrze, pojedzie, troch臋 sobie pogra i przywiezie gar艣膰 dolar贸w. No rzeczywi艣cie, nie mo偶na powiedzie膰, 偶e my艣my materialnie cierpieli, bo ojciec gra艂 rzeczywi艣cie w powa偶nych, najlepszych salach i by艂 normalnie p艂aconym artyst膮. Niewielu takich by艂o, bo wiele te偶 tych wyjazd贸w polskich zespo艂贸w to by艂o do kotleta, do knajpy. To zupe艂nie inna sytuacja by艂a. Ale oczywi艣cie takie wyobra偶enie: A troch臋 sobie pogra i ju偶 b臋dzie. Nikt sobie nie zdawa艂 sprawy z tego, 偶e ojciec codziennie, cztery godziny zawsze rano, przez ca艂e 偶ycie 膰wiczy艂. Potem mia艂 bez przerwy pr贸by z zespo艂em. Pami臋tam pierwszy wyjazd Kwintetu Warszawskiego, kt贸ry mia艂 nies艂ychan膮 pozycj臋 na 艣wiecie jako jedyny kwintet istniej膮cy w sta艂ym sk艂adzie. Zwykle po prostu pianista dobiera sobie czterech skrzypk贸w i na szybko co艣 tam przygotuj膮. Nigdy nie ma takiej homogenno艣ci, ten zesp贸艂 nie jest taki praktycznie jak jeden muzyk. A kwintet ojca to mia艂.

[00:09:41]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: A charakter ojca w tym pomaga艂?

[00:09:43]

A. SZPILMAN: Ojciec przede wszystkim mia艂 w艂a艣nie przez to, 偶e pochodzi艂 od tych nauczycieli, z tej grupy, by艂… Potrafi艂 zrezygnowa膰. A poza tym, to przez wojn臋 – teraz to jest wa偶ny aspekt. Wojna jednak odebra艂a mu mo偶liwo艣膰 funkcjonowania jako solista. Ja tego te偶 nie rozumia艂em, p贸藕niej powiem dlaczego, kiedy to zrozumia艂em i poj膮艂em. Ojciec nie mia艂 si艂y je藕dzi膰 jako solista, z orkiestr膮 gra艂 zreszt膮 i koncert Brahmsa, i Rachmaninowa, i mia艂 szereg tych koncert贸w. Ale artysta jest po koncercie zawsze sam. Absolutnie samotny. St膮d ja to wykorzysta艂em, bo wiedzia艂em o tym i po koncercie umawia艂em si臋 z wybitnymi muzykami na 艣wiecie. W Niemczech – tam, gdzie mieszka艂em – jak ja zaczyna艂em z nimi rozmawia膰, my艣my mieli bardzo wiele wsp贸lnych znajomych, nazwisk, pozna艂em naprawd臋 najwybitniejszych ludzi. Znaczy: jeszcze raz, bo albo si臋 o nich otar艂em, albo wiedzia艂em, 偶e ojciec si臋 z nimi zna艂. Z tymi lud藕mi mia艂em bliski kontakt, bo oni zawsze odczuwali po koncercie samotno艣膰. Jak si臋 zdarza艂 kto艣, kto jakby pochodzi艂 z tej rodziny i to si臋 czu艂o… Oni czuj膮 to, to rzeczywi艣cie jest jak rodzina. Mia艂em dzi臋ki temu t臋 mo偶liwo艣膰 bliskich kontakt贸w. Tak 偶e samotno艣膰 artyst贸w po koncercie jest dramatyczna. Tak 偶e ojciec nie by艂 w stanie, po tych swoich prze偶yciach wojennych ju偶 pracowa膰 jako solista. Zacz膮艂 je藕dzi膰 w duecie albo z Wro艅skim, z Gimplem, a p贸藕niej w pi膮tk臋 je藕dzi艂 z Kwintetem Warszawskim.

[00:11:24]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: W艂a艣nie po to, 偶eby nie by膰 sam?

[00:11:25]

A. SZPILMAN: Tak. St膮d na tej aukcji szachy. Dlatego, 偶e te szachy je藕dzi艂y i grali oni w szachy w chwilach wolnych. To by艂o zaj臋cie z Wro艅skim, w Kwintecie te偶. Ale to oczywi艣cie by艂o dla niego istotne, bo to muzyka kameralna, on si臋 bardzo dobrze czu艂 w tym. I w艂a艣nie ten brak samotno艣ci po koncertach by艂 szalenie istotny. A oni jednak prawie 2 tysi膮ce koncert贸w dali na 艣wiecie. Trzy du偶e tourn茅e po 60 koncert贸w w Stanach.

[00:11:56]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: My艣l臋 sobie dzisiaj: zderzaj膮c tamten 艣wiat, cho膰 to jest gigantyczna przestrze艅 liczona w latach: ze wsp贸艂czesnym 艣wiatem te偶 artysta jest sam po koncercie. Cho膰by nie wiem, ile sprzeda艂 p艂yt albo ile wystreamowa艂 muzyki. Ale jednak dzisiaj dost臋pno艣膰 do artyst贸w poprzez wszystkie mo偶liwe ich w艂asne kana艂y to jest jaka艣 aberracja momentami.

[00:12:18]

A. SZPILMAN: Ja musz臋 powiedzie膰, 偶e ja po raz pierwszy naprawd臋 zauwa偶y艂em to, jak ojciec mia艂 jedno z ostatnich tourn茅e w Niemczech w 1986 roku i ja pojecha艂em z nim przez kilka miast, 偶eby…

[00:12:38]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Tym tanim samochodem?

[00:12:39]

A. SZPILMAN: Wtedy jeszcze nie. Ale przyjecha艂em na to tourn茅e i jak widzia艂em, jak on 偶yje… Mimo 偶e kwintet, 偶e oni mieli dobre 艣rodki komunikacji, 偶e to by艂o wszystko zorganizowane, ale jednak: koncert, walizka, jedzenie z organizatorami, kt贸rych si臋 wcale nie chce spotka膰 po koncercie, a trzeba, 偶eby w nast臋pnym roku nast臋pny koncert czy za p贸艂 roku om贸wi膰 plany. No i znowu: walizka i znowu jazda do nast臋pnego miasta, na nast臋pny koncert. A tych koncert贸w 30 np. w rz臋dzie. No to potworny los w艂a艣ciwie artyst贸w jest. My sobie nie zdajemy z tego sprawy, to jest strasznie ci臋偶ka praca. Nie tylko to zderzenie z publiczno艣ci膮, ten moment… 800-1000 os贸b na sali i trzeba si臋 zebra膰 i jeszcze wytworzy膰 t臋 atmosfer臋. Dlatego, 偶e Kwintet mia艂 tak膮 klas臋, 偶e by艂y to elektryzuj膮ce koncerty. To jest to, 偶e niekt贸rzy arty艣ci maj膮 to i Kwintet by艂 z tego znany, 偶e to by艂o wielkie prze偶ycie dla s艂uchaczy. St膮d mia艂 tak膮 popularno艣膰, bo jednak 2000 koncert贸w przez 25 lat…

[00:13:51]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Troch臋 jest.

[00:13:51]

A. SZPILMAN: To jest bardzo du偶o pracy.

[00:13:52]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Cho膰 my艣l臋 sobie teraz o aktorach z kolei - s膮 i tacy wci膮偶 - kt贸rzy wol膮 wyj艣膰 na scen臋, da膰 siebie na scenie i cichutko z niej zej艣膰. S膮 tacy, kt贸rzy lubi膮 i艣膰 przez szpaler swoich fan贸w na scen臋, zrobi膰 swoje, wr臋cz zaanga偶owa膰 publiczno艣膰 i jeszcze w tym samym t艂umie wr贸ci膰. A wci膮偶 s膮 samotni.

[00:14:12]

A. SZPILMAN: To jest samotno艣膰 tych artyst贸w. Wydaje mi si臋, jest zwi膮zana w艂a艣nie z tym wn臋trzem artysty, kt贸rego otoczenie cz臋sto nie potrafi zrozumie膰. Ja np. b臋d膮c w Hamburgu, by艂em stomatologiem w bardzo takiej – przypadkowo – doskona艂ej dzielnicy i przychodzi艂o do mnie wielu artyst贸w. I m.in. w艂a艣nie Wolf Biermann, kt贸ry by艂 tam s艂ynnym takim naszym Jackiem Kaczmarskim, a jednocze艣nie by艂 bardzo silnym opozycjonist膮 NRD. No i z tym偶e Wolfem zaprzyja藕nili艣my si臋 do艣膰 szybko i ja zacz膮艂em produkowa膰 jego p艂yty. I zauwa偶y艂em, 偶e on rzeczywi艣cie te偶 cierpi na samotno艣膰, nawet we w艂asnym domu, bo odwiedza艂o go tam mn贸stwo ludzi… Ja nazywa艂em to 鈥瀞atelit贸w鈥 – ludzi, kt贸rzy starali mu si臋 przypodoba膰. A w zasadzie to on najch臋tniej wsiada艂 ze mn膮 na rower i jecha艂 nad Elbe. Siedzieli艣my gdzie艣 na 艂awce, ogl膮dali艣my przep艂ywaj膮ce statki i m贸wili艣my zupe艂nie o rzeczach niezwi膮zanych ze sztuk膮. Zupe艂nie normalnych, po prostu. Ja dostrzegam, 偶e arty艣ci bardzo cierpi膮, 偶e nie postrzega si臋 ich jak bardzo normalnych ludzi. I ojciec te偶 wraca艂 z tych podr贸偶y, zaprasza艂 swoich przyjaci贸艂 i opowiada艂 anegdoty, kt贸re tam si臋 mu zdarzy艂y. I musz臋 powiedzie膰, 偶e ta estetyka tych opowie艣ci by艂a taka, jak jest w 鈥濸iani艣cie鈥. Zawsze kr贸tka opowie艣膰 – puenta, kr贸tka opowie艣膰 – puenta. Zawsze to by艂y jakie艣 takie bardzo zabawne historie. O jego sukcesach nie m贸wi艂 nigdy, a – z drugiej strony – jeszcze dodatkowo dba艂 o to, 偶eby milcza艂a o nich polska prasa.

[00:16:10]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Dlaczego?

[00:16:11]

A. SZPILMAN: No bo tak to by艂o, 偶e to by tylko wzbudza艂o zazdro艣膰.

[00:16:15]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Tu si臋 akurat nic nie zmieni艂o, prawda? Cho膰by nie wiem, czy to by艂 2020, czy 2021 rok, a lata powojenne - to samo.

[00:16:23]

A. SZPILMAN: Ale za komuny by艂y instrumenty, 偶eby ludziom zaszkodzi膰. Mo偶e troch臋 jeszcze silniejsze, bardziej dost臋pne.

[00:16:30]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Wspomnia艂 pan o szachach, wspomnia艂 pan o fortepianie...

[00:16:34]

A. SZPILMAN: A o fortepianie jeszcze nie. Ale mog臋 opowiedzie膰 o fortepianie. To by艂 Steinway, przepi臋kny instrument. Ja w pewnym momencie – mimo 偶e studiowa艂em zawsze stomatologi臋 – wpad艂em na pomys艂 pisania piosenek, wi臋c te偶 by艂 to instrument, z kt贸rym mia艂em wa偶ny kontakt. A jako dziecko mia艂em kontakt bardzo intymny, bo siedzia艂em pod fortepianem i chowa艂em sobie r贸偶ne rzeczy tam. Tak 偶e nawet teraz, jak w tej chwili transportowali艣my fortepian do DESY, to z ciekawo艣ci膮 zagl膮da艂em, czy nie przetrwa艂y jakie艣 cukierki z tamtych lat, czy mo偶e fotografie dziewczyn, kt贸re mi z艂ama艂y serce, jak mia艂em 5 lat…

[00:17:12]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Ale nie?

[00:17:12]

A. SZPILMAN: Nie, no 5 lat to jeszcze mo偶e nie…

[00:17:15]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Nie, ale czy przetrwa艂y fotografie?

[00:17:16]

A. SZPILMAN: Nie, nic nie znalaz艂em. Ale ten Steinway, oczywi艣cie, by艂 mi bardzo bliski. Tym bardziej, 偶e jak pracowa艂em w Hamburgu, to mia艂em bardzo du偶o ludzi z fabryki Steinwaya u mnie w艣r贸d pacjent贸w, bo by艂o to za rogiem. Wi臋c bywa艂em tam te偶. Zreszt膮 najwa偶niejszym cz艂owiekiem w tej fabryce by艂 tam pan z Polski, kt贸ry odpowiada艂 za budowanie dna rezonansowego. Je艣li mia艂 z艂y humor, to fortepian by艂 nic nie warty. Musia艂 czu膰, jaka jest wilgotno艣膰 powietrza i tak spi艂owa膰 t臋 desk臋, 偶eby ona mia艂a odpowiednie napi臋cie, jak p贸藕niej b臋dzie sucho. Czyli je艣li on by pomyli艂 si臋 w przeczuciach, to p贸藕niej to deska nie b臋dzie mia艂a tego napi臋cia i nie brzmi ten instrument. Tak偶e ten facet, je艣li on nie by艂...

[00:18:08]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: 鈥濸ok艂贸ci艂em si臋 dzisiaj z tob膮鈥 - m贸wi艂 do 偶ony. - 鈥濱 popsu艂em siedem fortepian贸w鈥.

[00:18:10]

A. SZPILMAN: Tak. W og贸le nie brzmia艂y. By艂 Rubinstein, sprawdza艂 i nie wzi膮艂. No, tak to wygl膮da. Ale – w ka偶dym razie – ten instrument jest wa偶ny. Ma swoj膮 legend臋. Jak m贸wili艣my o tym fortepianie, 偶e przyjecha艂 Lang Lang, 偶eby go pog艂aska膰, gra艂a na nim przedwczoraj Julianna Awdiejewa recital utwor贸w klasycznych W艂adys艂awa Szpilmana i Fryderyka Chopina. Takie zderzenie podobne jak w 艁omiankach – jest skrzy偶owanie Szpilmana i Chopina.

[00:18:49]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Pewnie dlatego to zosta艂o tak u艂o偶one.

[00:18:50]

A. SZPILMAN: Tak jest. Zreszt膮 osoba niebywale ciep艂a. Sp臋dzili艣my z ni膮 czas po koncercie i te偶 dobrze czuje, co to jest samotno艣膰 artysty, kt贸ry podr贸偶uje jako solista. No i ten koncert by艂 nies艂ychanie elektryzuj膮cy. By艂o bardzo ma艂o ludzi ze wzgl臋du na pandemi臋. No i nast臋pnego dnia zacz臋艂a si臋 aukcja – oczywi艣cie, ten fortepian by艂 najbardziej zauwa偶alny. Ja nigdy nie widzia艂em jeszcze w 偶yciu 偶adnej aukcji, ale poza tym mi chodzi艂o g艂贸wnie w艂a艣nie o to, 偶eby te偶 przypomnie膰 troch臋 ojca, 偶eby… Ja nie mog臋 zabiera膰 fortepianu ze sob膮 przez p贸艂 艣wiata i z tym fortepianem i艣膰 przez 偶ycie. Tak 偶e z bratem jednak nam贸wili艣my si臋, 偶e to zostanie w ten spos贸b zrobione. Chodzi艂o o zabezpieczenie pewnych przedmiot贸w, nie by艂o innego wyj艣cia. W zwi膮zku z tym DESA zaj臋艂a si臋 w艂a艣nie zabezpieczeniem naszych rzeczy i to DESA wymy艣li艂a t臋 aukcj臋.

[00:19:56]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Czy wie pan, kto na nim b臋dzie teraz gra艂?

[00:19:59]

A. SZPILMAN: Nie. Nie wiem kto, bo ja sobie wyobra偶am, 偶e mechanizm mo偶e by膰 inny. W ka偶dym razie, fortepian osi膮gn膮艂 zawrotn膮 sum臋 i sta艂 si臋 najdro偶szym fortepianem na 艣wiecie.

[00:20:08]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: A przez to w Polsce my艣l膮 sobie: O, czyli pan jest najbogatszym cz艂owiekiem w Polsce?

[00:20:11]

A. SZPILMAN: Nie. To nie s膮 a偶 tak wielkie sumy, tak 偶e nie w tym rzecz. Poza tym te pieni膮dze, kt贸re z tego sp艂yn膮, b臋d膮 u偶yte do tego, 偶eby nagra膰 nast臋pne p艂yty ojca, 偶eby wyprodukowa膰 utwory klasyczne, 偶eby wprowadzi膰 je na rynek, 偶eby 偶y艂y i 偶eby te偶 jego upami臋tnia艂y. Tak 偶e ten fortepian – jak zrozumia艂em – razem z niekt贸rymi przedmiotami z kolekcji trafi艂 w jedne r臋ce, w Polsce zostanie. I mo偶e by膰, 偶e ta osoba kupi艂a po to, 偶eby np. da膰 to do dyspozycji jakie艣 muzeum. A tworzy si臋 nowe Muzeum Getta Warszawskiego. Tak 偶e s膮 takie punkty, kt贸re trzeba zasili膰 pewnymi eksponatami. Tam by艂 zegarek, tam by艂o pi贸ro, kt贸re ojciec przeni贸s艂 ze sob膮 przez ca艂y okres okupacji. I w tym decyduj膮cym momencie, po tym s艂ynnym z filmu 鈥濸ianista鈥 koncercie, kt贸ry gra艂 dla naszego niemieckiego przyjaciela, zaproponowa艂 mu, 偶e mu da na pami膮tk臋 ten zegarek, co tamten z wielkim oburzeniem odrzuci艂.

[00:21:20]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Nie by艂 got贸w? Nie chcia艂?

[00:21:23]

A. SZPILMAN: Ten Niemiec? Nie, on nie mia艂 偶adnych materialnych my艣li. Jemu o nic innego nie chodzi艂o, tylko o to, 偶e by艂 przyzwoitym cz艂owiekiem. Zreszt膮 by艂 chrze艣cijaninem i st膮d taka g艂臋boka potrzeba niesienia pomocy innym ludziom, i odwr贸cenie si臋 od ca艂ej tej ideologii faszystowskiej. Tak 偶e ja akurat je艣li chodzi o niego, bardzo du偶o wiem. Stara艂em si臋 bardzo d艂ugo o to, 偶eby dosta艂 – wbrew normalnym kanonom – tytu艂 Sprawiedliwego w艣r贸d Narod贸w 艢wiata z Jad Waszem. To by艂 pierwszy chyba cz艂owiek umundurowany, kt贸ry to otrzyma艂. Dosta艂 te偶 zreszt膮 w Polsce Krzy偶 Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. Zosta艂 uhonorowany w odpowiedni spos贸b. Natomiast mamy ten problem w Niemczech. Nie bardzo chc膮 uzna膰 jego bohaterstwo, dlatego 偶e nie wykona艂 rozkaz贸w. Nie chc膮 takich przyk艂ad贸w dawa膰 m艂odzie偶y.

[00:22:25]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Naprawd臋? Nawet mimo up艂ywu lat?

[00:22:28]

A. SZPILMAN: Jest to 偶enuj膮ce, ale naprawd臋. Ju偶 偶e艣my to z prezydentem Komorowskim prawie ustawili, ale prezydent Wulff, kt贸ry wtedy by艂 w Niemczech i mia艂 to za艂atwi膰, zdymisjonowa艂 si臋. Dos艂ownie na 5 minut przed nadaniem tego Orderu.

[00:22:46]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: W og贸le wci膮偶 - nawet patrz膮c po naszym kontek艣cie polskim - wszystkie te relacje polsko-niemieckie i w og贸le tego typu w膮tki - to ca艂y czas 偶yje. Tu kompletnie nawet nie ma jakichkolwiek perspektyw, 偶eby to mog艂o si臋 uspokoi膰.

[00:22:58]

A. SZPILMAN: Ale to nie powinno si臋 uspokaja膰, my musimy pami臋ta膰 o naszej historii. Dzi臋ki temu mo偶emy budowa膰 lepsz膮 przysz艂o艣膰. Ja jeszcze przypomn臋 o tym Hosenfeldzie w Niemczech, dlatego 偶e on zas艂uguje nie tylko na order, ale na w艂asn膮 ulic臋.

[00:23:14]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Tylko prosz臋 zobaczy膰: w Polsce jak si臋 m贸wi 鈥瀗iemiecki鈥... Nie m贸wimy 鈥瀗iemieckie鈥 - podkre艣lamy, 偶e to by艂o nazistowskie. A teraz: on by艂 nazist膮, ale jednocze艣nie...

[00:23:22]

A. SZPILMAN: On by艂 Niemcem.

[00:23:23]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: A jaka jest r贸偶nica?

[00:22:25]

A. SZPILMAN: No nie, no zasadnicza. On by艂 Niemcem. Trudno m贸wi膰 o nim, 偶e by艂 nazist膮, bo on p贸藕niej nie by艂 nazist膮, a Niemcem zosta艂. Prosz臋 pana, ja mam takie poczucie, 偶e zapominamy o tym, 偶e re偶im sowiecki narzuci艂 nam pewn膮 nomenklatur臋. I do dzisiaj m贸wimy, 偶e ludzie zgin臋li w obozie. Zgubi膰 w obozie mo偶na by艂o zegarek. Ludzie zostali zamordowani w okrutny spos贸b, najbardziej, jaki by艂 mo偶liwy. I nie wolno, bo to zakrawa na kpin臋 z ofiar… Musimy zwr贸ci膰 uwag臋 na to, 偶eby zmieni膰 s艂ownictwo, kt贸re zosta艂o nam narzucone po to, 偶eby艣my zapomnieli o tym, 偶e NRD-owcy te偶 byli w to zamieszani, a mieli by膰 naszymi przyjaci贸艂mi. Albo 偶e na 艢l膮sku s膮 Polacy i te wszystkie sprawy w艂a艣nie narodowo艣ci, mniejszo艣ci. Tak samo, jak np. oczekiwa艂em, 偶e Muzeum Historii 呕yd贸w Polskich zadba o to, 偶eby w ludzkiej 艣wiadomo艣ci w Polsce – Polak贸w, obywateli w tym kraju – 偶eby istnienie 呕yd贸w jako narodu powi膮zanego nierozerwalnie, historycznie z Polakami, 偶eby powr贸ci艂o do stanu sprzed wojny. Niemcy wkroczyli do Polski, pokazali Polakom, ca艂emu narodowi, 偶e 呕ydzi to robactwo, kt贸re nale偶y wyt臋pi膰. Naznaczyli ich. Po wojnie nikt nie odmieni艂 tej sytuacji.

[00:25:04]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Czego zabrak艂o? Jak pan my艣li?

[00:25:05]

A. SZPILMAN: My艣l臋, 偶e komuna zadba艂a o to. Dlatego, 偶e komuna mia艂a na celu stworzenie spo艂ecze艅stwa jednonarodowego, jednomy艣lnego, jednopartyjnego.

[00:25:16]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Czyli jak pot臋piamy, to wszystkich? Nie niuansujemy?

[00:25:18]

A. SZPILMAN: M贸j dziadek by艂 wsp贸艂tw贸rc膮 PPS-u w 1905 roku, przesiedzia艂 11 lat na Syberii, dziadek ze strony mamy. By艂 wybitnym patriot膮, a przecie偶 PPS zlikwidowano po wojnie. W艂a艣nie kierowano si臋 w kierunku jednopartyjno艣ci, jednomy艣lno艣ci, zr贸wnania wszystkich. No i nie by艂o miejsca dla 呕yd贸w. W zwi膮zku z tym nie mo偶na by艂o po wojnie u艣wiadomi膰 m艂odym ludziom, generacjom, kto to jest, co oni zrobili dla kultury polskiej, jaki mieli wk艂ad, poeci, filmowcy, arty艣ci, nobli艣ci. Przecie偶 ci ludzie do dzisiaj nie istniej膮. M贸wi si臋 o kilku laureatach nagrody Nobla, ale jak jest ju偶 pochodzenia 偶ydowskiego, to to ju偶 nie jest Polak. Za co im obcinaj膮 ludzie nog臋? Przecie偶 ten nar贸d sk艂ada艂 si臋 z r贸偶nych narodowo艣ci, mniejszo艣ci i to jest jasne.

[00:26:16]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: I to by艂o takie naturalne. I dzisiaj te偶 w wielu miejscach 艣wiata jest naturalne albo ludzie chc膮, 偶eby by艂o bardziej naturalne, ni偶 wida膰 to.

[00:26:22]

A. SZPILMAN: Ja oczekiwa艂em, 偶e Polin jako muzeum nie zajmie si臋 histori膮 religii na ziemiach polskich, tylko histori膮 呕yd贸w na ziemiach polskich i ich nierozerwalno艣ci膮 z kultur膮 polsk膮.

[00:26:36]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Wspominali艣my o tym, 偶e artysta - cho膰by nie wiem, jak wielki - jednak jest samotny w finale. A rodzina artysty by艂a samotna z uwagi na jego podr贸偶e?

[00:26:45]

A. SZPILMAN: Na szcz臋艣cie mieli艣my do czynienia z moj膮 mam膮, kt贸ra by艂a wybitnym lekarzem, siln膮 osobowo艣ci膮. Zreszt膮 pracowa艂a nie tylko jako lekarz, ale dzia艂a艂a spo艂ecznie, by艂a prezesem np. Towarzystwa Polsko- Szwedzkiego oddzia艂u warszawskiego przez wiele lat, pracowa艂a dla Fundacji Sue Ryder, wsp贸艂pracowa艂a z Fundacj膮 Adenauera na rzecz porozumienia niemiecko-polskiego, o czym m贸wili艣my, 偶e ten temat jeszcze ci膮gle nie jest zamkni臋ty. Ta praca jest i s膮 ludzie dobrej woli, kt贸rzy robi膮 wszystko, 偶eby ta ni膰 porozumienia… Jak te偶 prof. Bartoszewski zawsze walczy艂 o to, 偶eby ona istnia艂a, 偶eby szuka膰 drogi porozumienia. Potem mama jeszcze by艂a np. aktywna w biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, zajmowa艂a si臋 sprawami os贸b niepe艂nosprawnych, bo by艂a reumatologiem, hematologiem i mia艂a pewne kompetencje na tym polu. Zreszt膮 do ostatnich lat pracowa艂a jako lekarz. Teraz wydajne wspomnienia, wychodz膮 w tych dniach, pt. 鈥炁籵na pianisty鈥. Znakomicie przygotowane przez takiego m艂odego, ameryka艅skiego dziennikarza. To si臋 czyta jak jak膮艣 sensacyjn膮 powie艣膰 i dla mnie jest bardzo interesuj膮ce. Mo偶e dla ludzi b臋dzie te偶 to interesuj膮ce? Wiele szczeg贸艂贸w z naszego 偶ycia, w艂a艣nie w komunie. Tego uwalniania, tych problem贸w, tych obaw, to wszystko si臋 czuje z tej ksi膮偶ki. Tak 偶e mog臋 j膮 poleca膰. Ale ja nie chc臋 tu zachwala膰 mojej mamy jako pisarki. Wol臋 j膮 zachwala膰 jako mam臋, a by艂a bardzo dobr膮 mam膮. I w tym czasie, gdy ojciec np. by艂 2 miesi膮ce na tourn茅e ameryka艅skim, to dba艂a o to, 偶eby艣my nie odczuwali tych brak贸w. Pr贸bowa艂a nam zast膮pi膰 jedno i drugie.

[00:28:38]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: To 艂atwe?

[00:28:39]

A. SZPILMAN: 艁atwe, bo ja np. sam wychowa艂em dwoje dzieci w pojedynk臋, bez bez pomocy. St膮d wiem, 偶e wszystko, co w nich jest mo偶e chaotyczne, to moja wina, ale za to s膮 bardzo dobrze wykszta艂cone. Syn ju偶 ma 26 lat, jest doktorem prawa i menad偶erem w du偶ej firmie farmaceutycznej, 偶yje w Szwajcarii. Natomiast c贸rka ko艅czy re偶yseri臋 filmow膮, wi臋c jako bardzo m艂oda dziewczyna wykaza艂a talenty w tym kierunku i realizuje si臋 bardzo dobrze.

[00:29:08]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: A ojciec stomatolog z wykszta艂cenia i artysta z zami艂owania.

[00:29:13]

A. SZPILMAN: Z zami艂owania to chyba na z艂o艣膰 tacie to robi艂em. Jak kiedy艣 przyszed艂em po nagraniu z przyjaci贸艂mi, nagrali艣my 鈥濩zerwony autobus鈥 z panem Jajco, to m贸wi艂: 鈥濶o poka偶, co tam 偶e艣cie nagrali鈥, bo by艂 ciekawy, jak膮 to aran偶acj臋 zrobi艂em. Wi臋c przez tydzie艅 nie by艂o rozm贸w w domu.

[00:29:33]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Ale czu艂 si臋 lekko zazdrosny?

[00:29:35]

A. SZPILMAN: Nie, sk膮d.

[00:29:36]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Wstydzi艂 si臋 za syna?

[00:29:38]

A. SZPILMAN: To by艂a punkowa wersja. Uwa偶a艂, 偶e 偶e艣my zbezcze艣cili ten przepi臋kny utw贸r, dop贸ki nie przyszed艂 autor tekstu, Winkler, i powiedzia艂: 鈥濻艂uchaj, to jest wielki przeb贸j. 艢piewaj膮 to we wszystkich liceach鈥. Tak 偶e przynajmniej te wp艂ywy z ZAIKS-u pewnie go przekona艂y.

[00:29:56]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Jest taka jedna rzecz, kt贸r膮 pan najch臋tniej wspomina ze wsp贸lnego 偶ycia, bycia?

[00:30:07]

A. SZPILMAN: Ja mia艂em wielkie szcz臋艣cie, 偶e wychowa艂em si臋 w takim domu, bo naprawd臋 pozna艂em wspania艂ych ludzi. Nie tylko moich rodzic贸w, ale te偶 artyst贸w ze wszystkich 艣rodowisk, czy to aktorskich… Pami臋tam spotkania z Bardadinem – Bardadin to by艂 laryngolog, to mamy dzia艂ka – z Bardinim Aleksandrem, kt贸ry bywa艂 u nas w domu. Godzinami s艂uchali艣my razem muzyki, bo on by艂 melomanem. Pami臋tam jako dziecko Kalin臋 J臋drusik. Zna艂em w艂a艣ciwie wszystkich aktor贸w, bo ojciec bardzo du偶o bajek te偶 nagrywa艂, komponowa艂 dla dzieci i nagrywano to w Polskim Radiu. I tam wszyscy wybitni aktorzy brali w tym udzia艂, wi臋c byli艣my tak jako艣 zaznajomieni. Ale g艂贸wnie u nas bywali kompozytorzy, ludzie muzyki i to wybitni ludzie. Nie tylko z Polski, ale z ca艂ego 艣wiata. Lutos艂awski, znali艣my si臋 dobrze Pendereckimi, z pa艅stwem Pendereckimi, Kazimierz Serocki bywa艂, on ju偶 nie 偶yje, dawniej Tadeusz Bert… To by艂o 艣rodowisko kompozytorskie, wykonawc贸w te偶. Powiedzia艂abym, 偶e ludzie pochodzenia 偶ydowskiego z ca艂ego 艣wiata przyje偶d偶ali do nas, 偶eby 艣wi臋ci膰 u nas 艣wi臋ta Bo偶ego Narodzenia przy choince, kt贸ra by艂a tam wbudowana. I rzeczywi艣cie wida膰 by艂o, 偶e jednak im brakowa艂o te偶 cz臋sto rodziny. I ta rodzina by艂a u nas. Tak偶e przyje偶d偶a艂 Gimbel, zbiegali si臋 przyjaciele, Wro艅scy – te偶 wybitny pedagog, artysta… Ojciec przyja藕ni艂 si臋 z wieloma lud藕mi, z Rubinsteinem, z Szeryngiem, z kt贸rym grywa艂 ju偶 jako dziecko… Zna艂 ich wszystkich i oni byli w naszym kole.

[00:31:59]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Niewstydliwe nazwiska. Natomiast sk膮d stomatologia?

[00:32:02]

A. SZPILMAN: To za chwil臋 powiem. Ale jeszcze potem tylko, 偶e przede wszystkim my艣my mieli zast臋pcz膮 rodzin臋. Dlatego 偶e m贸j ojciec oczywi艣cie straci艂 ca艂膮 rodzin臋 w getcie, a za to mieli艣my w rodzinie tych wszystkich ludzi, kt贸rzy go uratowali. Czyli u nas w rodzinie by艂 Czes艂aw Lewicki, dyrygent, asystent Grzegorza Fitelberga. Helena Lewicka. By艂a Helena Merenholc, kt贸ra by艂a wychowawczyni膮 u Korczaka. Boguccy oboje, Andrzej Bogucki i Janina Godlewska-Bogucka – to s膮 ci ludzie, kt贸rych znamy nawet z filmu 鈥濸ianista鈥. Tak 偶e to byli ludzie, kt贸rzy byli nam bardzo bliscy i byli w naszej bliskiej orbicie. Nigdy nie wiedzia艂em, co ich 艂膮czy艂o. Bo to, 偶e pan Witold Lutos艂awski – wielkiej klasy kompozytor, 艣wiatowej klasy – zbiera艂 podczas okupacji pieni膮dze na uratowanie ojca, to o tym nigdy w domu si臋 nie m贸wi艂o. To ja widzia艂em p贸藕niej, zupe艂nie przypadkiem, z zupe艂nie innych historycznych 藕r贸de艂. Oni grali z Umi艅sk膮 koncerty i te pieni膮dze przekazywali dalej do podziemia. Zreszt膮, w pewnym momencie dosta艂em list, o czym ojciec nigdy nie wiedzia艂 za 偶ycia i nie zd膮偶y艂 si臋 dowiedzie膰, 偶e Irena Sendlerowa te偶 to robi艂a. Tak 偶e ta pomoc, kt贸ra jest ukazana mo偶e w 鈥濸iani艣cie鈥 tak zupe艂nie na boku, to nie jest centralny punkt, ale jednak jest i zdajemy sobie spraw臋 z tego, 偶e bez tej pomocy ojciec by nie 偶y艂. Bra艂o w niej udzia艂 bardzo wielu ludzi, nawet anonimowo. Piotr Perkowski, te偶 Panufnik, te偶 呕egota… To by艂a du偶a organizacja, to by艂o bardzo wielu ludzi, cz臋sto anonimowych. Ja staram si臋 nigdy tego nie zapomina膰 i b臋d臋 to podkre艣la艂 zawsze.

[00:34:00]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: To fajne, bo to nie jest wymuszona wdzi臋czno艣膰. To jest jakby taka pami臋膰, kt贸ra rzeczywi艣cie daje im te偶 poczucie, 偶e swoje zrobili najlepiej.

[00:34:07]

A. SZPILMAN: Oni nawet nie wiedz膮. Ale my musimy o nich pami臋ta膰, bo jak nie b臋dziemy o nich pami臋tali… Co mo偶na jeszcze im da膰? Nic.

[00:34:14]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Pami臋膰.

[00:34:15]

A. SZPILMAN: To jest tak wa偶ne. A to te偶 uczy inne pokolenia, 偶e warto by膰 przyzwoitym.

[00:34:22]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Oj tak. Niby takie proste, a takie trudne czasem. Wracaj膮c do stomatologii: skoro m贸g艂 pan p贸j艣膰 spokojnie w muzyczn膮 stron臋, to dlaczego?

[00:34:33]

A. SZPILMAN: Nie mog艂em, bo uwa偶a艂em si臋 za beztalencie. To jest prawda. To, 偶e mi si臋 uda艂o par臋 piosenek napisa膰, nagra膰, 偶e skomponowa艂em muzyk臋 do baletu, kt贸ra nawet by艂a wystawiona w Hamburgu kilkakrotnie, 偶e troch臋 jakiej艣 muzyki filmowej zrobi艂em, 偶e par臋 przeboj贸w napisa艂em… A raz napisa艂em nawet tekst i musi go pan zna膰, bo jako dziecko si臋 pan przy tym bawi艂: nazywa si臋 鈥濭andzia鈥. To by艂 promocyjny numer niebywa艂y, dlatego 偶e ten tekst nazywa艂 si臋 鈥濭andzia鈥. Po 10 dniach kto艣 doni贸s艂, zmienili艣my to natychmiast przez noc na 鈥濧ndzia鈥 i po dw贸ch tygodniach znowu to zdj臋to. A przecie偶 twierdzono, 偶e nie by艂o cenzury. To by艂 taki 偶ywy przyk艂ad tej cenzury i doprowadzi艂 do tego, 偶e sprzedali艣my 500 tysi臋cy p艂yt, kt贸re ju偶 zosta艂y wyt艂oczone i polskie nagrania nie mog艂y si臋 z tego wycofa膰. Jak zacz臋to sprzedawa膰 t臋 p艂yt臋, to jest w internecie film, 偶e od 艢wi臋tokrzyskiej a偶 do Komitetu Centralnego sta艂a kolejka ludzi, tak jakby w Nowym Jorku sprzedawali iPhone’a. To po prostu niebywa艂a scena by艂a. I to by艂o ju偶 w tym czasie, ja by艂em za granic膮, jak ta p艂yta si臋 ukaza艂a. W艂a艣nie tak wtedy tam rozbili szyby i tych ludzi ewakuowali ty艂em, ca艂y oddzia艂 zamkni臋ty.

[00:35:55]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Ale jak na beztalencie to ca艂kiem niez艂e osi膮gni臋cia.

[00:35:59]

A. SZPILMAN: Nie, ale to s膮 bardziej osi膮gni臋cia menad偶ersko-PR-owe, kt贸re mi pomog艂y p贸藕niej wypromowa膰 ksi膮偶k臋 na 艣wiecie, doprowadzi膰 do produkcji filmu. Bo ju偶 jak ksi膮偶k臋 wyda艂em, to w tym samym czasie mia艂em agenta, tego samego, kt贸ry jest agentem pani Rowling i robi 鈥濰arry鈥檈go Pottera鈥. Wi臋c trafi艂em w najlepsze r臋ce na 艣wiecie, a jednocze艣nie mia艂em bardzo dobre rozmowy ju偶 z producentem, kt贸ry zrobi艂 鈥濼erminatora鈥, 鈥濸lutona鈥, 鈥濷statniego cesarza鈥 – to by艂 John Daly. I on by艂 zdecydowany produkowa膰 ten film, tylko uleg艂 wypadkowi na granicy turecko-greckiej. A poza tym pojawi艂 si臋 nagle re偶yser, kt贸ry by艂 w mojej opinii najbardziej odpowiedni do realizacji tego filmu – Roman Pola艅ski – z wielu powod贸w. Gdyby to robi艂 jaki艣 ameryka艅ski re偶yser, to by艣my mieli nast臋pn膮 szmir臋. A tak Roman Pola艅ski do艂o偶y艂 wszelkich stara艅, 偶eby te niuanse, z kt贸rymi mamy ci膮gle do czynienia do dzisiaj, te stosunki trudne i ta prawda o tym strasznym mordzie i tym wszystkim, co si臋 tam wydarzy艂o, 偶eby by艂a uczciwie zaprezentowana. St膮d ten film 鈥濸ianista鈥 jest takim mo偶e kompendium wr臋cz tego, co si臋 dzia艂o w Polsce. Tych zas艂ug, jakie mieli Niemcy dla np. nowej architektury warszawskiej, dlatego 偶e zadbali o to, 偶eby艣my mieli puste miasto.

[00:37:34]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Tak s艂ucham w艂a艣nie... Ale nie my艣la艂em, 偶e mo偶na na to spojrze膰 w ten spos贸b.

[00:37:39]

A. SZPILMAN: Oczywi艣cie, przecie偶 nasz Wilm Hosenfeld pisze w swoich listach, 偶e: 鈥濵y艣my mieli nie艣膰 do Polski kultur臋. I co 偶e艣my zrobili? Jeszcze nast臋pne generacje b臋d膮 si臋 tego wstydzi膰鈥. Ale przecie偶 Pa艂ac Kultury stoi tam, gdzie sta艂 sierociniec Korczaka, nie wolno tego zapomina膰. Tego, 偶e z Pa艂acu Kultury a偶 na Tamk臋, tam do Dworca Gda艅skiego, sz艂y dzieci czw贸rkami do gazu. Ludzie sobie nie zdaj膮 sprawy, 偶e to by艂o puste pole. Oni ze z艂o艣ci, 偶e jeszcze w Warszawie, w getcie by艂o powstanie, wyburzyli budynek za budynkiem, zr贸wnali Warszaw臋 z ziemi膮. St膮d mamy szerokie ulice. Mo偶e to jest jedyna zaleta tej sytuacji. I mamy dzisiaj nowoczesn膮 architektur臋, bo by艂o gdzie stawia膰 te domy. Ale pomy艣lmy o tym, jaka to by艂a zbrodnia na mie艣cie. St膮d jeden z rozdzia艂贸w ksi膮偶ki si臋 nazywa 鈥炁歮ier膰 miasta鈥. Ojciec by艂 Robinsonem. Tego ludzie nie wiedz膮, ale by艂o kilkadziesi膮t os贸b po Powstaniu… Wymieciono wszystkich z Warszawy i by艂o kilkadziesi膮t os贸b, kt贸re si臋 tu przechowa艂y, i to byli tzw. Robinsonowie warszawscy, z kt贸rych zosta艂 chyba jeszcze tylko jeden przy 偶yciu.

[00:39:01]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Kto?

[00:39:02]

A. SZPILMAN: Nie pami臋tam jego nazwiska, przepraszam. Ale ojciec by艂 w tej grupie. I my st膮pamy tutaj, jeste艣my, 偶yjemy w miejscu historycznym. Wi臋kszej zbrodni w historii ludzko艣ci nie by艂o nie dlatego, 偶e… Nie chodzi o liczby, tylko chodzi o to, 偶e postawiono fabryki 艣mierci.

[00:39:28]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Pr贸buj臋 doj艣膰 do tego i w艂a艣ciwie ju偶 pan jednym s艂owem odpowiedzia艂: 鈥濨o by艂em beztalenciem, wi臋c poszed艂em na stomatologi臋鈥. Ale i tak wr贸ci艂 pan do muzyki?

[00:39:38]

A. SZPILMAN: Mo偶e nie do muzyki, tylko w艂a艣nie do tych dzia艂a艅, kt贸re s膮 najbardziej istotne. To znaczy do tego, 偶e jak dotar艂o do mnie, jak wa偶ny jest ten dokument, to mimo wszelkich pr贸b odwiedzenia mnie od tego, 偶ebym nie traci艂 na to czasu, 偶e to nikogo nie obchodzi, jednak doprowadzi艂em do tego, 偶e ta ksi膮偶ka istnieje, 偶e jest jedn膮 z wa偶niejszych ksi膮偶ek na 艣wiecie dotycz膮c膮 tego czasu. I upomina, i przypomina, i tego nie da si臋 wymaza膰, to jest ju偶 na trwa艂e zapisane w historii. Chocia偶 pr贸by by艂y i nawet tutaj, obliczone na to, 偶e znajd膮 poklask w pewnych 艣rodowiskach w Niemczech np. Ale nie da si臋 tego zmieni膰. Ten dokument pozostanie i b臋dzie. Tak jak 鈥濪ziennik Anny Frank鈥 przypomina Holendrom, 偶e j膮 wydali na 艣mier膰, tak 鈥炁歮ier膰 miasta鈥 b臋dzie przypomina艂a, 偶e stracili艣my p贸艂 艣wiata tutaj.

[00:40:44]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Wspomnia艂 pan o Sopocie. Wielu my艣li sobie: Szpilman, pianista, Holokaust - my艣li w t臋 stron臋. Natomiast by艂a jeszcze Villas, prawda?

[00:40:54]

A. SZPILMAN: I pani Santor, kt贸ra nagra艂a chyba z 50 piosenek chocia偶by o Warszawie. Ojciec po艣wi臋ca艂 wiele miejsca w swojej tw贸rczo艣ci w艂a艣nie piosenkom o Warszawie. Chocia偶by z Ga艂czy艅skim napisa艂 鈥濪eszcz鈥, nawet chyba dzisiaj ratusz na 呕oliborzu gra t臋 piosenk臋 z zegara. 鈥濸贸jd臋 na Stare Miasto鈥, 鈥濸iosenka mariensztacka鈥. Wsz臋dzie zawsze s膮 te elementy warszawskie. W wielu, wielu, wielu piosenkach. Ale te偶 oczywi艣cie pisa艂 r贸偶ne przeboje, jak 鈥濿 ma艂ym kinie鈥 czy 鈥濼ych lat nie odda nikt鈥, 鈥濶ie wierz臋 piosence鈥, 鈥濲utro b臋dzie dobry dzie艅鈥. Pisa艂 cz臋艣ciowo pod pseudonimem, bo uwa偶a艂, 偶e te piosenki s膮 s艂abe muzycznie, 偶e s膮 zbyt proste.

[00:41:47]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Jak na Szpilmana?

[00:41:49]

A. SZPILMAN: Jak na Szpilmana, tak. Dlatego, 偶e ojciec by艂 przez 18 lat szefem po wojnie redakcji muzycznej…

[00:41:57]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Polskiego Radia.

[00:41:57]

A. SZPILMAN: Muzyki Rozrywkowej. Razem z Jasi艅skim, kt贸ry przed wojn膮 te偶 pracowa艂 w Polskim Radiu. I nie wiem, co si臋 sta艂o w tym aparacie, jaki zainstalowano w Polsce po 1945 roku, 偶e by艂o miejsce dla dw贸ch facet贸w sprzed wojny. Dla dw贸ch radiowc贸w, 偶eby przez 18 lat kreowali i pilnowali poziomu programu Polskiego Radia. Ale by艂o tak, absurdalnie. Ojciec wtedy bardzo du偶o rzeczy tworzy艂. Przede wszystkim reaktywowa艂 ZAiKS, stworzy艂 ten festiwal w Sopocie, bo by艂 gdzie艣 tam we W艂oszech na festiwalu i pomy艣la艂, 偶e to odpowiedni pomys艂, 偶eby zrobi膰 to w Polsce, tylko uczciwie i przyzwoicie. Potem by艂 taki moment, 偶e jednak nie by艂o specjalnie gdzie mieszka膰 w Warszawie, wi臋c zainicjowa艂 budow臋 np. osiedla mieszkaniowego przy ulicy Gimnastycznej, gdzie mieszkali艣my ca艂e 偶ycie. No du偶o dzia艂a艅 takich. Mia艂 te偶 zaci臋cie spo艂eczne. A z drugiej strony, na szcz臋艣cie naprawd臋 musz臋 powiedzie膰, 偶e to, 偶e przesta艂 si臋 zajmowa膰 piosenkami, tym wszystkim i zacz膮艂 je藕dzi膰 jako prawdziwy pianista i muzyk na 艣wiecie, to dla mnie by艂o wielkie szcz臋艣cie. Dlatego, 偶e 偶yj臋 za granic膮 od wielu lat i zg艂aszaj膮 si臋 ludzie, kt贸rzy m贸wi膮: 鈥濶o by艂em wtedy na tym koncercie, musia艂em sta膰 z ty艂u gdzie艣, na jakim艣 krze艣le, 偶eby m贸c w og贸le us艂ysze膰 co艣 i zobaczy膰鈥. To by艂 zesp贸艂, kt贸ry wyst臋powa艂 w Salzburgu na festiwalu Mozartowskim, w Baden-Baden… Oni brali udzia艂 rzeczywi艣cie w takim g艂贸wnym nurcie 偶ycia muzycznego 艣wiata.

[00:43:43]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Czy by艂 taki moment, 偶e nazwisko Szpilman panu ci膮偶y艂o?

[00:43:47]

A. SZPILMAN: Nie, wr臋cz odwrotnie. Wie pan, 偶e wszyscy wiedzieli, przez ca艂e moje 偶ycie, kim jestem, 偶e jestem pochodzenia 偶ydowskiego. Przecie偶 by艂 te偶 marzec 1968 roku. Mia艂em tam jakie艣 drobne incydenty, kt贸re zosta艂y – nawet nie wiem, dlaczego – opisane przez Mieczys艂awa Rakowskiego w jego dziennikach. Chodzi艂o o pewien konflikt w klasie, kt贸ry oczywi艣cie by艂 wtedy, w 1968 roku oparty o sprawy narodowo艣ciowe… I powiem szczerze, 偶e obi艂em par臋 bu藕.

[00:44:26]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: No, odsun臋 si臋 troch臋. Na wszelki wypadek.

[00:44:30]

A. SZPILMAN: No i wezwano moj膮 mam臋 do szko艂y. Ja z trudem si臋 do tego przyzna艂em, 偶e zachowywa艂em si臋 w spos贸b agresywny, ale chyba mama uzna艂a, 偶e mia艂em racj臋. Przysz艂a do tej nauczycielki wychowawczyni, no i m贸wi: 鈥濶o chyba jednak pani zdaje sobie spraw臋 z tego, 偶e m贸j syn zachowa艂 si臋 w艂a艣ciwie?鈥. A ona m贸wi: 鈥濲a porozmawia艂am z klas膮. Powiedzia艂am dzieciom: Dzieci, co wy by艣cie powiedzia艂y, gdyby艣cie by艂y za granic膮 i by was tak potraktowano?鈥. Na co mama m贸wi: 鈥濸rosz臋 pani, ale nie zdaje sobie pani sprawy z tego, 偶e m贸j ojciec by艂 jednym z najwi臋kszych polskich patriot贸w. By艂 prezydentem Radomia w okresie mi臋dzywojennym dwukrotnie, zbudowa艂 prawie to miasto. Walczy艂 z ramienia PPS-u rewolucyjne, przeciwko caratowi. Zamachy na urz臋dnik贸w ruskich urz膮dza艂 i za to siedzia艂 11 lat na zes艂aniu, potem sze艣膰 lat w obozach koncentracyjnych. I pani m贸wi, 偶e m贸j syn jest na wycieczce zagranicznej w Polsce?鈥. Ale to by艂 jedyny incydent w moim 偶yciu. Zreszt膮 spotka艂em p贸藕niej t臋 kole偶ank臋, kt贸ra obok jednego kolegi wtedy si臋 ze mn膮 skonfliktowa艂a. Wyros艂a z niej przepi臋kna dziewczyna, chcia艂a jako艣 mi to – nie wiem – zrekompensowa膰, wynagrodzi膰, nie wiem, jak to mia艂o by膰. Ale w ka偶dym razie poszli艣my razem na prywatk臋, na szcz臋艣cie na tym si臋 sko艅czy艂o. Nie przeprowadzali艣my jakiej艣 reedukacji. Ale m贸wi臋: to by艂 jedyny incydent. I teraz: gdy widz臋 i obserwuj臋 ludzi, kt贸rzy nie nazywali si臋 Szpilman albo Rosenzweig, tylko Kowalski i nagle okazuje si臋, 偶e s膮 pochodzenia 偶ydowskiego, i s膮 tymi reprezentantami, kt贸rzy m贸wi膮 o antysemityzmie polskim… Wydaje si臋, 偶e na ten temat nie bardzo mog膮 cokolwiek m贸wi膰, bo ja b臋d膮c Szpilmanem – wiadomo, ka偶dy cz艂owiek wiedzia艂, kto to jest – nie mia艂em tego typu problem贸w poza – m贸wi臋 – tym wyj膮tkiem jednym. Tak 偶e jest to bardzo z艂o偶ona sprawa i ten antysemityzm polski jest skomplikowany. Wydaje mi si臋, 偶e jednak w du偶ym stopniu wtedy, np. w 1968 roku, by艂 winien rz膮d. To wynika艂o oczywi艣cie z politycznych uk艂ad贸w z Rosj膮 i z Izraelem, chodzi艂o o bro艅. O przegran膮 wojn臋 w 1967 roku. Natomiast dzisiejszy antysemityzm te偶 jest w jaki艣 spos贸b zdalnie sterowany, a niestety to z tych ludzi bardzo 艂atwo zmanipulowa膰. No i to szkodzi oczywi艣cie wizerunkowi Polski. Ale wydaje mi si臋, 偶e 鈥濸ianista鈥 jest tutaj silniejszy. My艣l臋, 偶e czasy te偶 dzisiejszych takich niejasnych zachowa艅 min膮. Bo by艂 lepszy czas te偶, niedawno jeszcze.

[00:47:44]

REDAKTOR J. KU殴NIAR: Bardzo dzi臋kuj臋 za spotkanie i rozmow臋.

[00:47:47]

A. SZPILMAN: Dzi臋kuj臋.

Prowadz膮cy

Jaros艂aw Ku藕niar
Ku藕niar Media

Multiinstrumentalista. W艂a艣ciciel Ku藕niar Media. Jego do艣wiadczenie radiowe, prasowe, sceniczne i telewizyjne, pomaga w 艣wiecie budowania marek osobistych. Wsp贸lnie z klientami rozwija ich wizje i nadaje kszta艂t. Buduje nowe platformy dla relacji z odbiorcami, szkoli i inspiruje.

Go艣膰 podcastu

Andrzej Szpilman
Kompozytor i producent muzyczny

Pozosta艂e odcinki (34)

U偶ywamy cookies, 偶eby indywidualnie odpowiada膰 na potrzeby s艂uchaczy. Zasady przechowywania i dost臋pu do plik贸w cookies mo偶esz zmieni膰 w ustawieniach swojej przegl膮darki.